Jacob Elordi i Callum Turner bez szans na zagranie Bonda?

Gdyby to nadal zależało od Debbie McWilliams, byłej reżyserki obsady filmów o agencie 007, nowym Jamesem Bondem nie zostałby ani Jacob Elordi, ani Callum Turner. Jej zdaniem to zbyt popularni aktorzy, o których publiczność wie za dużo. Zdaniem McWilliams należałoby wybrać kogoś bardziej tajemniczego, osobę praktycznie znikąd.

Jacob Elordi i Callum Turner bez szans na zagranie Bonda?
Jacob Elordi /CHRIS TORRES /PAP/EPA

Debbie McWilliams przy filmach o przygodach agenta 007 Jamesa Bonda pracowała przez cztery dekady. To ona wybrała do tej głośnej roli Timothy’ego Daltona, Pierce’a Brosnana i Daniela Craiga, a na emeryturę przeszła jeszcze przed przejęciem praw do szpiegowskiej franczyzy przez Amazon. Obecnie castingiem zajmują się Nina Gold, a decydujący głos w obsadzie postaci Bonda ma też reżyser Denis Villeneuve. Gdyby to nadal zależało od McWilliams, reżyserka obsady na pewno nie postawiłaby na nikogo pokroju Jacoba Elordiego, Calluma Turnera czy Harrisa Dickinsona, którzy są wysoko w notowaniach bukmacherów. 

„Nie chcę widzieć żadnego z nich w tej roli. To zdecydowanie najważniejsze, by Bond pozostawał całkowitą enigmą. Nie chcę ich widzieć w tej roli, bo wiemy o nich za dużo. Chcemy wiedzieć jak najmniej o osobowości Bonda, bo o to chodzi w pracy szpiega. Nie musimy wiedzieć, gdzie robi zakupy, kim są jego rodzice ani gdzie mieszka. Nie chcemy go widzieć w jego domu. Najważniejsze elementy znajdują się w opisie jego posady. Ma licencję na zabijanie i musimy wierzyć, że może zabić. Jeśli tego nie ma, nie będzie też widowni” – twierdzi McWilliams w rozmowie z gazetą „The Independent”. 

„Timothy i Pierce nie byli znani. Daniel odniósł sukces w niezależnym kinie i miał barwne życie miłosne przed zagraniem Bonda, ale nie miał ukształtowanej pozycji, co niezwykle pomogło. Chciałabym zobaczyć w roli Bonda kogoś zupełnie znikąd. W ten sposób opisał go Ian Fleming. Po co to zmieniać, kiedy właśnie tak został opisany?” – tłumaczy emerytowana reżyserka obsady. 

Nadal nie wiadomo, kto zastąpi Daniela Craiga w roli Jamesa Bonda. Amazon trzyma w tajemnicy szczegóły prowadzonych przez siebie castingów. Niedawno zakończyła się ich pierwsza tura, w której udział brali mniej znani kandydaci do tej roli. O przejściu do dalszej fazy castingów informował szczęśliwców sam Denis Villeneuve, który reżyseruje nowego Bonda. Większe nazwiska przystąpią do castingów w dalszej kolejności, ale jeśli ktoś będzie sugerował się opinią McWilliams, niewykluczone, że finalnie Bond znajdzie się wśród aktorów biorących udział w pierwszym etapie castingu. (PAP Life)