Agnieszka Holland laureatką nagrody Karola IV miasta Pragi i Uniwersytetu Karola

Polska reżyserka filmowa Agnieszka Holland odebrała w czwartek w stolicy Czech nagrodę Karola IV przyznawaną przez władze Pragi oraz Uniwersytet Karola. Laureatka podkreśliła, że nagroda przyznana przez czeską stolicę ma dla niej szczególny wymiar.

Agnieszka Holland laureatką nagrody Karola IV miasta Pragi i Uniwersytetu Karola
Agnieszka Holland / fot.Marcin Kmieciński PAP

Odbierając nagrodę z rąk rektorki Uniwersytetu Karola Mileny Králiczkovej i prezydenta Pragi Bohuslava Sobotki, laureatka powiedziała, że w jej życiu Praga i kultura czeska były ważne. – To nie jest tak, jak otrzymać nagrodę w innym mieście – powiedziała Holland, która ukończyła praską szkołę filmową.

Holland stwierdziła w rozmowie z PAP, że tożsamość człowieka składa się z wielu warstw, a dla niej warstwa filmowa, twórcza jest najważniejsza, bo zajmuje najwięcej czasu, energii, nadziei i smutków.

– Jednocześnie jest warstwa ludzka, obywatelska. Są one w moim życiu szalenie ważne, więc jeżeli okazuje się, że to rezonuje, że ludzie odbierają mnie nie tylko jako głos twórczy, ale również jako głos człowieka, który stawia takie ważne pytania dotyczące naszej współczesności, nowoczesności, odpowiedzialności i to rezonuje, no to jest oczywiście dobrze – powiedziała.

Po odebraniu nagrody wygłosiła krótkie przemówienie, esej, w którym odniosła się do współczesności i pozycji twórcy. Przypomniała stwierdzenie George’a Orwella, że świat opanowały potwory, zwróciła uwagę na konieczność międzynarodowej współpracy i ostrzegła przed populistami i cynizmem władzy. Między innymi skrytykowała amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa.

– Przechodzimy głęboką przemianę cywilizacyjną, porównywalną z wynalezieniem druku lub rewolucją przemysłową. Nowe sposoby komunikacji i szybkość rozpowszechniania niepotwierdzonych informacji są zagrożeniem – powiedziała.

Holland wystąpienie zakończyła stwierdzeniem, że świat już nie potrzebuje dystopii, bo w niej żyje. Szuka recepty na ucieczkę z takiego opresyjnego, orwellowskiego świata.

– Szczerze mówiąc, szukam jakiegoś takiego pomysłu na realistyczną utopię, która by mogła nagle ludziom dać inną energię – wyznała i dodała: – Na razie jeszcze muszę powiedzieć, że nie udało mi się wymyślić czegoś takiego. Mam elementy, ale nie wiem, czy to się zbierze – stwierdziła.

Z Pragi Piotr Górecki

PAP