Plebiscyt to jedna z imprez towarzyszących zorganizowanej w siedzibie Muzeum Historii Polski w Warszawie wystawie „Za czym kolejka ta stoi – PRL w muzycznym zwierciadle”. Goście tej ekspozycji (czynna będzie do 6 grudnia) mogą nie tylko zobaczyć zdjęcia i przedmioty związane z muzyką popularną w PRL-u, ale także posłuchać największych przebojów z tamtych czasów.
Kilkanaście z tych utworów trafiło do finału zorganizowanego przez MHP plebiscytu na najlepszą piosenkę PRL-u.
Od 15 września do 14 października 2026 roku internauci głosowali na stronie plebiscyt.muzhp.pl. Na liście znalazły się: „Mury” (Jacka Kaczmarskiego, Przemysława Gintrowskiego i Zbigniewa Łapińskiego), „Dziwny jest ten świat” (Czesława Niemena), „Nim wstanie dzień” Edmunda Fettinga, „W żółtych płomieniach liści” (zespołu Skaldowie i Łucji Prus), „Krakowski spleen” (Maanam), „Parostatek” (Krzysztofa Krawczyka), „Wala-Twist” (zespołu Filipinki), „Centrala” (Brygady Kryzys), „Polska” (zespołu Kult), „Piosenka o mojej Warszawie” (Mieczysława Fogga), „Autobiografia” (zespołu Perfect), „Małgośka” (Maryli Rodowicz), „Na drugim brzegu tęczy” (zespołu Breakout), „Nim stanie się tak, jak gdyby nigdy nic nie było” (Voo Voo), „Grande Valse Brillante” (Ewy Demarczyk) oraz „Psalm stojących w kolejce” Krystyny Prońko. Zaczerpnięty z tej ostatniej piosenki zwrot został wykorzystany w MHP jako tytuł wystawy.
Spośród tych utworów do ścisłego finału dostały się piosenki w wykonaniu Czesława Niemena i Ewy Demarczyk. Jak poinformowało MHP, najwięcej głosów internautów padło na „Grande Valse Brillante” i to ten utwór został uznany za najlepszą piosenkę PRL-u.
Zmarła w 2020 r. Ewa Demarczyk była jedną z najbardziej wyrazistych postaci polskiej sceny muzycznej. Za sprawą tytułu swojego pierwszego przeboju i powiedzenia dziennikarza Lucjana Kydryńskiego przylgnęło do niej miano „czarnego anioła polskiej piosenki”. Jej interpretacja „Grande Valse Brillante” do słów Juliana Tuwima i z muzyką Zygmunta Koniecznego zachwycała siłą wyrazu, charakterystycznym głosem i teatralną ekspresją. Na międzynarodowym festiwalu w Sopocie Ewa Demarczyk za to wykonanie zdobyła II nagrodę.
Organizatorzy wystawy w MHP i plebiscytu na najlepszą piosenkę PRL-u przypominają, że muzyka w tamtym okresie była czymś więcej niż tylko sposobem na spędzanie wolnego czasu. „Bywała narzędziem propagandy, językiem buntu, odskocznią od codzienności i przestrzenią wolności. W piosenkach odbijały się społeczne nastroje, marzenia i rozczarowania, a niektóre z nich stawały się głosem całego pokolenia” - podkreślają.