ON AIR
od 18:00 Lista Przebojów Muzyki Filmowej zaprasza: Jadwiga Polus

Spłonęła kawiarnia, w której powstał "Harry Potter", ale ocalał stolik J. K. Rowling

Pożar, który pod koniec sierpnia wybuchł w kamienicy przy George IV Bridge (moście Karola IV) w Edynburgu strawił kawiarnię The Elephant House, w której powstawały pierwsze strony “Harry’ego Pottera”. Choć straty są ogromne i upłynie jeszcze wiele miesięcy zanim kawiarnia odzyska swoją dawną świetność, jej właściciel z nieskrywaną radością poinformował, że ze zgliszczy udało się uratować stolik, przy którym zwykle siadała J.K. Rowling.

Spłonęła kawiarnia, w której powstał "Harry Potter", ale ocalał stolik J. K. Rowling
fot.PAP/EPA

“Na szczęście wśród gruzów znalazłem stolik J.K. Rowling. Stolik znajdował się w pomieszczeniu w głębi kawiarni i choć jest zniszczony przez wodę i popiół można go uratować. W czwartek trafi do renowacji. Gdy go znalazłem poczułem wielką ulgę, że udało się zachować choć ten kawałek historii” - przyznał w rozmowie z BBC właściciel kawiarni The Elephant House, David Taylor.

To właśnie przy tym zabytkowym, drewnianym stoliku, który stoi w kawiarni od początku jej istnienia, chętnie zasiadała Rowling, gdy tylko odwiedzała to miejsce. Fakt, że to właśnie m.in. w The Elephant House pisarka tworzyła opowieść, która przyniosła jej ogromną popularność, przyczynił się również do dużego zainteresowania samą kawiarnią. Z czasem fani przygód młodego czarodzieja, którzy przybywali do Edynburga ściągali do miejsca, w którym niejako “narodził” się Harry Potter.

Taylor, który prowadzi The Elephant House od ponad 25 lat, ma nadzieję, że wśród zgliszczy uda się znaleźć jeszcze jedną cenną pamiątkę, egzemplarz książki podpisany przez autorkę. Choć od pożaru minął już ponad miesiąc, budynek musiał zostać zabezpieczony i dopiero teraz Taylor mógł do niego wejść, aby oszacować straty, ale też dokonać tego bardzo cennego dla niego znaleziska.

Odnaleziony stolik to jeden z nielicznych powodów do radości. Taylor przyznał, że po ciężkim czasie pandemii, taki cios jest wręcz nokautujący. “Powiedzieć, że jest mi przykro, to za mało” - podkreślił. Pożar strawił główną salę kawiarni i według wstępnych oględzin właściciela upłynie przynajmniej rok, zanim The Elephant House powita ponownie swoich gości, a ocalony stolik może zainspiruje kolejnego pisarza.

Pożar, który zniszczył The Elephant House i sąsiadujące lokale wybuchł 24 sierpnia. O szóstej rano pracownica, która sprzątała kawiarnię zaalarmowała straż pożarną, dzięki czemu służbom udało się szybko zareagować i ewakuować osoby, które mieszkają nad lokalami. Jak przyznał sam Taylor, jej reakcja zapewne ocaliła wiele żyć. Gaszenie pożaru trwało aż do wieczora, dopiero po opanowaniu ognia i zabezpieczeniu budynku udało się ustalić, że ogień pojawił się w sąsiadującej z kawiarnią cukierni "Valerie", która mieści się w tej samej zabytkowej kamienicy. (PAP Life)