„Niebo. Rok w piekle” to sześcioodcinkowy serial inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, którego akcja rozgrywa się na początku lat 90. Twórcy pokazują mechanizmy działania sekty, prowadzące do psychicznego wyniszczenia jednostki, rozpadu więzi rodzinnych oraz złudnej duchowości, która w rzeczywistości okazuje się narzędziem kontroli i przemocy. Punktem wyjścia do scenariusza była książka Sebastiana Kellera „Niebo. Pięć lat w sekcie”, w której autor opisał swoje doświadczenia jako członek wspólnoty „Niebo", kierowanej przez charyzmatycznego lidera, Bogdana Kacmajora.
Głównym bohaterem serialu jest Sebastian (Stanisław Linowski), młody mężczyzna, który pewnego dnia trafia do uzdrowiciela Piotra (Tomasz Kot). Piotr pomaga mu uśmierzyć uporczywy ból, a jednocześnie stopniowo wciąga go w świat sekty „Niebo”, której sam jest przywódcą. Fascynacja przeradza się w zależność, a granica między pomocą a manipulacją szybko się zaciera. W obsadzie serialu znalazły się także m.in. Anna Radwan, grająca matkę Sebastiana oraz trzy aktorki, których bohaterki pokazują kobiece doświadczenie uwikłania w sektę – z bardzo różnych stron.
Zofia Jastrzębska wciela się w Anetę – 18-letnią dziewczynę zakochaną w Sebastianie, która dopiero wchodzi w dorosłość i nie ma łatwego startu w życiu. Choć jej rodzice są zamożni i prowadzą pieczarkarnię, w domu brakuje tego, co dla niej najważniejsze. – Aneta ma pieniądze, ale nie ma miłości. Nikt nie poświęca jej uwagi, nikt nie oferuje czułości. Wszystkie potrzeby, które dzieci naturalnie mają wobec rodziców, nie zostały u niej zaspokojone – mówi PAP Life aktorka. – Kiedy Piotr ją dostrzegł i powiedział: „Widzę cię, akceptuję cię, kocham”, to był dla niej przełom. Wypełnił wszystkie luki, z którymi żyła.
Choć Aneta trafia do sekty, nie jest postacią bezrefleksyjną. Jastrzębska podkreśla, że jej bohaterka od początku dostrzega absurdy i nieprawidłowości, nie oddaje ślepo całego życia w ręce guru, jak robią to inni wyznawcy. – Całą swoją kreację opierałam na scenariuszu i książce Sebastiana Kellera. Nie szukałam dodatkowych materiałów, bo to jest wykreowany świat – zaznacza. – Aneta jest sceptyczką, od razu widzi mankamenty tego systemu. Jej postać budowała się przede wszystkim w relacjach z innymi bohaterami, na planie, w tych napięciach i więzach, które są podstawą funkcjonowania sekty.
Najtrudniejszym doświadczeniem aktorskim okazał się dla niej wątek macierzyństwa. – Sceny, w których Anecie odbierają dziecko, były dla mnie niewyobrażalnym bólem. Nawet mając świadomość, że to fikcja, te emocje ze mną zostawały. Myślę, że to największy ból, jaki może przeżyć matka – widzieć cierpienie własnego dziecka. To było rozrywające serce, ale jednocześnie bardzo inspirujące aktorsko – przyznaje. I dodaje: - Dziecko stało się dla Anety taką siłą, takim motorem do działania. Myślę, że bez tej osoby mogłaby się zupełnie inaczej skończyć historia.
Z kolei Anita Sokołowska wciela się w Joannę – matkę Anety. To postać, która z pozoru ma wszystko: pieniądze, stabilizację, pozycję w lokalnej społeczności. Wraz z mężem prowadzi dochodową pieczarkarnię i uchodzi za osobę, która „rozdaje karty”. Jednak w życiu prywatnym Joanna jest głęboko rozczarowana, porzuciła własne marzenia, a jej relacje rodzinne naznaczone są chłodem.
– Gram matkę, która dopuściła się wielkiego zaniechania wobec dziecka. Niezagospodarowanie emocji, brak bliskości i opieki sprawiają, że córka ucieka z domu i trafia do sekty – mówi PAP Life Sokołowska.
Aktorka zwraca uwagę, że serial pokazuje manipulację nie tylko wobec osób będących w sekcie, ale także wobec całych rodzin. – To się ociera o wszystkich. Następuje rozpad rodziny. Moja bohaterka jest poddana manipulacji Kościoła, podczas gdy jej córka trafia pod wpływ sekty. To jest straszne, bo widzimy, jak różne systemy potrafią przejąć kontrolę nad ludźmi – podkreśla.
Choć akcja serialu osadzona jest w latach 90., Sokołowska uważa, że pokazane mechanizmy są dziś równie aktualne. – Kiedyś trzeba było fizycznie trafić do sekty, dziś ona przychodzi do nas przez internet. Manipulacja jest szybka, łatwo dostępna i często niezauważalna – mówi. – Dlatego tak ważna jest rozmowa, kontrola i edukacja. Żeby chronić, trzeba kontrolować, ale też pokazywać realne przykłady zagrożeń.
Trzecią ważną kobiecą postacią jest Dorota, grana przez Magdalenę Różczkę – żona Piotra, przywódcy sekty „Niebo”. To bohaterka znajdująca się najbliżej centrum władzy, silnie związana z charyzmatycznym liderem. Dorota pozostaje w intensywnej relacji z mężem, który potrafi porywać za sobą tłumy. Jednocześnie sama ma wpływ na Piotra, współtworząc system, w którym emocjonalna zależność, manipulacja i przemoc psychiczna są codziennością. Jej perspektywa pokazuje, że sekta nie opiera się wyłącznie na jednym przywódcy, ale na sieci relacji, lojalności i współodpowiedzialności.
- Dorota jest żoną guru. Niewątpliwie jest on chodzącą charyzmą i osobą, która potrafi porwać za sobą tłumy. A Dorota jest osobą, która potrafi porwać za sobą męża. Najtrudniejsze sceny, jakie były w tym projekcie, to takie, które były nasączone okrucieństwem – mówi PAP Life Magdalena Różczka.
Aktorka podkreśla, że problemy pokazane w serialu mają niezwykle uniwersalny wymiar. I nie chodzi tylko o historię uwikłania w sektę. - Niedawno zrobiłam kampanię przeciwdziałającą przemocy w rodzinie. I okazuje się, że w Polsce 500 kobiet rocznie umiera z rąk partnera. Myślę, że to jest podobna sytuacja. Młoda osoba, która szuka szczęścia, szuka czegoś wspaniałego, znajduje to – czy to w sekcie, czyli w grupie ludzi, czy to w partnerze - a później maleńkimi krokami jest zagarniana i manipulowana. Jeżeli nikomu wcześniej nie powie, że dzieje się coś dziwnego w jej życiu, może być za późno. Dlatego wydaje mi się, że to jest niezwykle ważny temat, podjęty zarówno przez serial „Niebo. Rok w piekle”, ale także przez najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego „Dom dobry”. To impuls do ważnej społecznej debaty. To apel o uważność na drugiego człowieka – sąsiada, przyjaciela, na własne dzieci. Te choć żyją w innej rzeczywistości niż ta, jaką pokazujemy w latach 90-tych, to w dobie internetu są wystawione na różne zagrożenia – tłumaczy.
Serial „Niebo. Rok w piekle” można oglądać od 26 grudnia na HBO Max.
Iza Komendołowicz (PAP Life)