Rok 2025 w sztuce zapamiętamy jako ten, który zdominowały kobiety. Można było oglądać prace m.in. Boznańskiej, Abakanowicz, Stryjeńskiej, Springs, Cahn, Gentileschi, Lysovenko, Švankmajerovej, Paul, Brice i Casteel.
W Muzeum Narodowym w Lublinie zgromadzono ponad 500 dzieł 133 polskich malarek, graficzek i rzeźbiarek działających w kraju i za granicą. „»Co babie do pędzla?!« Artystki polskie 1850–1950” oprócz prac znanych twórczyń, takich jak Olga Boznańska, Zofia Stryjeńska i Katarzyna Kobro zaprezentowano także dzieła mniej znanych artystek, m.in. Ewy Łunkiewicz-Rogoyskiej, Wandy Chełmońskiej i Teresy Roszkowskiej. Wystawa wydobyła z magazynów i prywatnych kolekcji na światło dzienne obrazy, grafiki i rysunki zapomnianych twórczyń, takich jak Zofia Stankiewicz, Małgorzata Łada-Maciągowa, Irena Łuczyńska-Szymanowska, Maria Nicz-Borowiakowa, Aniela Menkes, Dorota Seydenman i Helena Schrammówna. Według kuratorki ekspozycji Bożeny Kasperowicz wystawa, choć ogromna, tylko „dotyka” zagadnień, która wymagają dalszej refleksji. Jej zdaniem nie należy wprowadzać fałszywego podziału na sztukę kobiet i mężczyzn, ponieważ istnieje tylko jedna sztuka. A jej założeniem było, aby dać możliwość odbiorcom samodzielnej oceny prac, które na co dzień są niedostępne, znajdując się w magazynach i w posiadaniu prywatnych kolekcjonerów, jak np. „Pejzaż” autorstwa Marii Ewy Łunkiewicz-Rogoyskiej (Mewy) oraz 13 innych prac szkoły paryskiej z kolekcji pisarki Sylwii Zientek. Podczas ostatniego dnia pokazu, lubelski Zamek przeżywał oblężenie, a muzeum musiało wydłużyć godziny otwarcia.
Malarka Olga Boznańska jest jedną z patronek mijającego roku, więc w muzeach narodowych w Krakowie, Warszawie i Poznaniu zorganizowano pokazy poświęcone jej sztuce i życiu. Artystka nazywana „malarką dusz” to jedna z najbardziej emblematycznych postaci okresu modernizmu. Wystawa w Poznaniu była pierwszą tak obszerną prezentacją prac artystki, które znajdują się w zbiorach instytucji. Krakowska wystawa koncentrowała się na sztuce i codzienności polskiej modernistki. W Warszawie trwa pokaz 30 prac malarki z kolekcji MNW. Można było na nich oglądać obrazy i pastele Boznańskiej, w tym portrety, martwe natury i pejzaże, a także pamiątki, m.in. szkicowniki malarki, stroje, a nawet jej dziecięce rysunki. Podczas konferencji prasowej w MNW dyrektorka placówki Agnieszka Lajus przypomniała fragment listu Boznańskiej, która w 1909 r. pisała do przyjaciółki Julii Gradomskiej: „Obrazy moje wspaniale wyglądają, bo są prawdą, są uczciwe, pańskie, nie ma w nich małostkowości, nie ma maniery, nie ma blagi. Są ciche i żywe, i jak gdyby je lekka zasłona od patrzących dzieliła. Są w swojej własnej atmosferze”.
Zamek Królewski na Wawelu zorganizował w tym roku wystawę „Abakanowicz. Bez reguł. Arrasy i abakany na Wawelu” prezentującą monumentalne tkaniny Magdaleny Abakanowicz wśród arrasów w specjalnie zaciemnionej reprezentacyjnej Sali Senatorskiej. Prace artystki zostały zestawione z tapiseriami zgromadzonymi przez Zygmunta Augusta. Sama Abakanowicz określała abakany mianem współczesnych arrasów. To nie pierwszy raz, kiedy na Wawelu zestawiono ze sobą dwa porządki, tworząc komplementarną całość. Wcześniej w murach zamku, między historycznymi artefaktami prezentowano współczesne malarstwo Łukasza Stokłosy poruszające tematykę „historii” monarchii w nowożytnej Europie. Według dyrektora Wawelu prof. Andrzeja Betleja ten dialog tradycji ze współczesnością przekonuje, że sztuka jest jedna, niezależnie od tego, kiedy powstała. W mijającym roku prace Abakanowicz można było oglądać również w wielu innych miejscach, np. w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Muzeum Zamoyskich w Kozłówce, Zachęcie - Narodowej Galerii Sztuki oraz Ratuszu Głównego Miasta w Gdańsku. Wystawę można odwiedzać jeszcze do połowy stycznia 2026 r.
Podczas 11. edycji Vintage Photo Festivalu w Bydgoszczy głośno było szczególnie o wystawie „A Dual Gaze: Alice Springs x Helmut Newton”. To pierwszy w Polsce pokaz fotografii autorstwa June Newton. Tworzyła pod pseudonimem „Alice Springs”, by jej prac nie przypisywano mężowi Helmutowi Newtonowi, co często zdarza się w małżeństwach artystów noszących to samo nazwisko. Jako Alice Springs od połowy lat 70. wykonała wiele portretów. To zdjęcia pełne empatii, ciekawości i zrozumienia dla osób, które spotykała na swojej drodze twórczej. W portretach innych fotografów – np. Brassaia i Roberta Mapplethorpe'a – oraz celebrytów (m.in. Nicole Kidman, Vivienne Westwood i Liama Neesona) udało jej się uchwycić nie tylko wygląd, ale też aurę fotografowanych osób.
Ważny i monumentalny przekrój twórczości kobiet zaprezentowało Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie na wystawie „Kwestia kobieca 1550-2025”, która polemizuje z przeświadczeniem o nieobecności artystek w historii sztuki, a wręcz jest świadectwem ich działalności artystycznej na przestrzeni wieków. To zbiór blisko 200 prac niemal 150 artystek z całego świata powstałych od XVI do XXI wieku. Poszczególne sekcje, na które została podzielona wystawa, pogłębiają wiodące tematy - m.in. macierzyństwo, wojna, władza, opór, przemoc seksualna i symboliczna, dostęp do edukacji oraz reprezentacja ciała i pragnień kobiet. Na ekspozycji można oglądać takie prace, jak „Zuzanna i starcy” Artemisii Gentileschi, „Szczęście rodzinne” Evy Švankmajerovej oraz „Autorka przy swoich zajęciach” Marie-Nicole Vestier-Dumont. Wystawa potrwa do maja 2026 r.
Wystawy przypominające sztukę kobiet to jednak niejedyne, które przyciągnęły uwagę zarówno publiczności, jak i osób ze świata sztuki. Do takich należy pierwsza duża wystawa w nowej siedzibie MSN „Wystawa niestała. 4 x kolekcja” - pierwsza w takiej skali prezentacja zbiorów instytucji. Publiczność miała okazję podziwiać na niej ponad 150 dzieł jednych z najważniejszych twórców współczesnej sztuki - m.in. Zbigniewa Libery, Miriam Cahn, Nikity Kadana, Artura Żmijewskiego, Marii Jaremy, Magdaleny Abakanowicz i Wolfganga Tillmansa.Wystawa została podzielona na cztery sekcje, z których każda otwiera przed widzem inną perspektywę interpretacyjną zbiorów muzealnych: politykę, autonomię sztuki, duchowość oraz pop.
Z kolei wystawa „Sposoby Widzenia. Kolekcja Muzeum Sztuki w Łodzi” zgromadziła około 400 prac autorstwa ponad 200 artystów, m.in. Katarzyny Kobro, Władysława Strzemińskiego, Aliny Szapocznikow, Witkacego, Franciszki i Stefana Themersonów, Zofii Rydet, Katji Novitskovej, Marysi Lewandowskiej oraz Franka Bowlinga. Według wiceministra kultury Macieja Wróbla dzięki niej łódzkie muzeum powraca do należnego mu miejsca wśród elity europejskich muzeów. Punktem wyjścia dla nowego spojrzenia na zbiory muzeum okazała się wydana w tym roku po raz pierwszy w języku angielskim „Teoria widzenia” Władysława Strzemińskiego, która skłoniła twórców ekspozycji do przyjęcia zasady, że muzeum jest miejscem, w którym manifestuje się różnorodność punktów widzenia. Pokaz potrwa do końca 2026 r.
Zachęta - Narodowa Galeria Sztuki pokazała natomiast w tym roku wystawę „Przestrzenie” przybliżającą fenomen sztuki environment - jednego z najbardziej nowatorskich nurtów drugiej połowy XX wieku. Prezentowała realizacje klasyków polskiej sztuki współczesnej - m.in. Wojciecha Fangora, Magdaleny Abakanowicz, Ewy Partum, Stanisława Zamecznika i Władysława Stażewskiego - które zmieniły sposób myślenia o przestrzeni, widzu i ekspozycji. Jedną z nich było „Studium przestrzeni” autorstwa Fangora i Zamecznika, jak zaznaczył kurator wystawy Michał Jachuła - uznawane za pierwszą pracę environment w sztuce polskiej. Wskazał, że fenomen pracy polega na wykorzystaniu malarstwa zaaranżowanego tak, aby obrazy tworzyły między sobą relacje przestrzenne. To abstrakcyjne obrazy z iluzją przestrzeni, tworzące konstelacje, dzięki którym widz doświadcza przestrzeni i malarstwa w zupełnie inny sposób niż na klasycznej wystawie, na której obrazy wiszą na ścianach.
„Czarny karnawał. Ensor/Wojtkiewicz” w Muzeum Narodowym w Warszawie zaproponowało całościowe doświadczenie baśniowo-groteskowe. Prace dwóch malarzy - Jamesa Ensora i Witolda Wojtkiewicza - zakorzenione odpowiednio w modernistycznych kręgach Młodej Belgii i Młodej Polski skonfrontowano ze sobą, przypominając skłonność artystów do fantazji, ironii i groteski. Ekspozycja utrzymana jest w duchu maskarady, kabaretu, jarmarku i karnawału, nawiązując do problematyki prac malarzy. Ensor i Wojtkiewicz wizualizowali uniwersalne problemy nie tylko sztuki, ale także literatury i teatru przełomu wieków. Oprócz prac ich autorstwa na wystawie można zobaczyć wybór prac malarskich, rysunkowych oraz graficznych różnych twórców epoki, m.in. Jacka Malczewskiego, Wojciecha Weissa, Olgi Boznańskiej oraz Leona Wyczółkowskiego. Na ekspozycji znalazła się również Szopka Krakowska autorstwa Walentego Malika oraz liczne lalki, marionetki, maski, stroje i inne atrybuty karnawału. Specjalnie na wystawę wiersz napisał poeta Jarosław Mikołajewski. Wystawę można odwiedzać do 11 stycznia 2026 r.
Zasłużony sukces odniósł również projekt wystawienniczy „Chełmoński” realizowany w trzech odsłonach w Muzeum Narodowym w Warszawie, Poznaniu i Krakowie. Pejzaże, sceny z życia wsi mazowieckiej i ukraińskiej, widoki kresowych miasteczek, konie w galopie i ptaki w locie to stałe motywy malarstwa i rysunków Józefa Chełmońskiego, które prezentowane były na monograficznych wystawach artysty. Chełmoński należy do najbardziej cenionych polskich malarzy. Wykreowane przez niego wizje uznawane są za kwintesencję „polskości” w malarstwie XIX i początku XX wieku. Na ekspozycjach można było podziwiać m.in. „Bociany” i „Kuropatwy” należące do kanonu polskiej sztuki XIX wieku. Jednym z ulubionych motywów podejmowanych przez Chełmońskiego był także widok wiejskiej chaty, chałupy, przydrożnego zajazdu, karczmy. Na obrazach „Sprawa u wójta”, „Roztopy”, „Na folwarku”, „Wołyńskie miasteczko” przedstawił, jak uważny obserwator, typowy dla polskiej wsi przekrój społeczności.
Zuzanna Piwek