Pamiętamy ją z serialu "Alf". Anne Schedeen nie żyje

W wieku 77 lat zmarła Anne Schedeen, amerykańska aktorka telewizyjna, która zdobyła serca widzów na całym świecie rolą Kate Tanner w kultowym sitcomie z lat 80. o bezczelnym, futrzanym kosmicie - „Alf”.

Pamiętamy ją z serialu "Alf". Anne Schedeen nie żyje
zdjęcie ilustracyjne

„Z ogromnym bólem dzielimy się wiadomością, że Annie odeszła w spokoju” – napisała jej rodzina we wpisie zamieszczonym na portalach społecznościowych. „Pozostawia po sobie niezwykłe dziedzictwo twórczej energii, błyskotliwego humoru, wielkiej radości z rodziny, uwielbienia dla małych piesków, głębokiej niechęci do Trumpa, pasji do kupowania w lumpeksach i miłości do dobrych opowieści. Bez niej jesteśmy zrozpaczeni. Kochaliśmy ją tak bardzo, podobnie jak wszyscy, którzy ją poznali. (…) Wypijmy margaritę za jej pamięć”.

Nie ujawniono, co było przyczyną śmierci.

Anne Schedeen dorastała na farmie niedaleko Portland w stanie Oregon. Zanim trafiła do Hollywood, szlifowała warsztat w lokalnych teatrach, studiowała też na wyższych uczelniach w Portland oraz Spokane. Nim podpisała kontrakt z Universal Studios, Schedeen musiała dorabiać na różne sposoby. Sprzedawała ubrania, pracowała jako modelka, występowała w reklamach i grała w letnich teatrach.

Gdy w 1986 roku dostała do ręki scenariusz nowego serialu NBC o niefrasobliwym kosmicie, który rozbił się na dachu garażu kalifornijskiej rodziny Tannerów i zamieszkał z nimi. „Pomyślałam: to jest zabawne. To mnie śmieszy” – wspominała. Schedeen przypadła rola matki.

Serial emitowany w latach 1986–1990 stał się globalnym hitem. Jednak w rozmowie z magazynem „People” aktorka określiła jego realizację „technicznym koszmarem”. Z powodu scen z udziałem kukiełki Alfa nakręcenie 30-minutowego odcinka zajmowało od 20 do 25 godzin. Schedeen przyznała też, że niektórzy aktorzy z obsady mieli trudne charaktery, a cała ekipa przypominała „wielką, dysfunkcyjną rodzinę”.

Aktorka pozostawiła w żałobie męża Christophera Barretta, z którym spędziła w małżeństwie 55 lat, córkę Tay. W oświadczeniu rodzina poprosiła, aby zamiast kwiatów, fani chcący uczcić pamięć aktorki przekazywali darowizny na rzecz organizacji charytatywnej Habitat for Humanity. Organizacja ta buduje nowe, skromne domy oraz remontuje już istniejące budynki dla rodzin w trudnej sytuacji finansowej, które nie mają szans na kredyt hipoteczny czy wynajem na rynkowych warunkach. (PAP Life)

                                                                                    fot.PAP/EPA