Według nieoficjalnych doniesień, Apple podjęło decyzję, co dalej z nakręconym już i gotowym od dłuższego czasu filmem „Mayday”, autorstwa twórców „Wieczoru gier”. W Polsce duże zainteresowanie tą produkcją było efektem relacji Marcina Dorocińskiego w mediach społecznościowych, w których opublikował kilka zdjęć z pobytu w Kanadzie, gdzie realizowano zdjęcia do filmu. Aktor z radością informował swoich fanów, że na liście występujących w „Mayday” artystów jest na trzecim miejscu, zaraz za Ryanem Reynoldsem i Kennethem Branaghem. A to oznacza, że wystąpił tu w jednej z ról głównych.
„Mayday” nie trafi na duży ekran, o czym informuje portal The Puck. Widzowie będą mogli zobaczyć go od razu w serwisie streamingowym Apple TV+, gdzie powinien trafić już we wrześniu.
Film Daleya i Goldsteina opowiada historię pilota samolotu pasażerskiego – w tej roli Reynolds – który w trakcie zimnej wojny rozbija się na terytorium ZSRR i zostaje wplątany w szpiegowską rozgrywkę. Musi walczyć o życie, gdy trafia w samo centrum walki pomiędzy agencjami wywiadowczymi i ważnymi światowymi graczami. Na jego głównego przeciwnika wyrasta postać grana przez Kennetha Branagha.
Nie wiadomo, skąd decyzja o premierze od razu w streamingu. Dla Apple „Mayday” wyprodukowało studio Skydance, które stoi za największymi kinowymi widowiskami, takimi jak m.in. „Terminator” czy „Mission: Impossible”. Film ma duży budżet, gwiazdy w obsadzie (wśród nich Ryan Reynolds, którego filmy zwykle przynoszą zyski) i duet reżyserów, który udowodnił, że potrafi kręcić filmy wysoko oceniane przez kinomanów.
Apple nie skomentowało swojej decyzji. Być może powodem jest zmiana strategii dystrybucyjnej, która w ostatnich latach przynosiła straty, jeśli chodzi o kinowe premiery. Spodziewanego sukcesu na dużym ekranie nie przyniosły takie produkcje jak m.in. „Napoleon” i „Czas krwawego księżyca”, a przede wszystkim „Zabierz mnie na Księżyc”. (PAP Life)