Jakub Skrzywanek o „Requiem dla snu”: chcemy opowiadać o braku relacji, o deficytach

Chcemy opowiadać o braku relacji, o deficytach, o tym, co powoduje, że jedyny sposób na przetrwanie dla nas widzimy w sytuacji, w której musimy sięgnąć po coś, co odpowiednio nas zastymuluje - mówi PAP Jakub Skrzywanek, reżyser „Requiem dla snu”. Premiera w STUDIO teatrgalerii w Warszawie - w piątek.

Jakub Skrzywanek o „Requiem dla snu”: chcemy opowiadać o braku relacji, o deficytach
Źródło: Materiały prasowe / HaWa / Stary Teatr

- Myślę, że tak naprawdę zainteresowała mnie najbardziej sama idea requiem. Pomysł na tekst przyszedł od Natalii Korczakowskiej ze STUDIO teatrgalerii, ale kiedy zacząłem się nad nim zastanawiać, pomyślałem, że wystawienie takiej mszy żałobnej o współczesności, będzie tym, co może się wydawać najciekawsze - wyjaśnił Jakub Skrzywanek.

Zaznaczył, że twórcy oczywiście odwołują się do opublikowanej w 1978 r. powieści Huberta Selby'ego Jr. - Razem z Jankiem Czaplińskim, autorem adaptacji, nawiązujemy do niej, ale próbujemy konfrontować to, co z tego tekstu wynika z rzeczywistością, która nas otacza - powiedział reżyser.

- „Requiem dla snu”, powieść Selby'ego była traktowana jako pokoleniowy manifest, jako niesamowite studium uzależnień, ale dla mnie jest tak naprawdę opowieścią o smutku i samotności - mówił. - Wydaje mi się, że tam, gdzie pojawiają się używki, one nie pojawiają się same z siebie. Są najczęściej czymś, co ma za zadanie kompensować nasze braki i deficyty - tłumaczył Jakub Skrzywanek.

- Myślę, że o tym głównie chcemy opowiadać. Chcemy opowiadać o braku relacji, o deficytach, o tym, co powoduje, że jedyny sposób na przetrwanie dla nas widzimy w sytuacji, w której musimy sięgnąć po coś, co odpowiednio nas zastymuluje. O takim świecie, w którym dzisiaj wszyscy, czy tego chcemy, czy nie, jesteśmy naćpani - wyjaśnił reżyser. - O tym chyba tak naprawdę opowiadał Selby pod koniec lat 70. I o tym opowiadamy dzisiaj - dodał twórca przedstawienia.

Jakub Skrzywanek przyznał, że w spektaklu dla realizatorów najważniejszy okazał się wątek matki i syna. - Zresztą bardzo bliski idei requiem, dlatego od niego tak naprawdę zaczynamy. Od takiego momentu, kiedy syn powraca do matki, żeby ją przeprosić za to, że był złym synem i odkupić swoje winy. To bardzo przyjmująca scena w książce, od której my zaczynamy nasz spektakl - tłumaczył. 



- Potem prowadzimy studium, opowieść o tym, jak bardzo można utknąć w rzeczywistości, jeśli nie uzyska się tego, o czym się tak bardzo marzyło. O tym, że nasze braki, których nie możemy nigdy lokować w kimś innym, wynikają z samych nas. Tutaj chyba na tym przede wszystkim się skupiamy - zaznaczył reżyser.

- Dużo wcześniej z dramaturgiem Janem Czaplińskim poczuliśmy, że tutaj przestrzeń wizualna będzie niesamowicie istotna. I tak za wspaniałe kostiumy odpowiada Lila Dziedzic, za scenografię Grzegorz Layer, za światło Jacqueline Sobiszewski, za wideo Natan Berkowicz. One stanowią niesamowicie istotne elementy tego świata - mówił. - Czy nam się podoba, czy nie, dzisiaj cała inżynieria społeczna, tak bym to nazwał, jest tworzona po to, żebyśmy byli permanentnie naćpani. Social media, aplikacje, reklamy, wszystko to budowane w oparciu o naukę, o to, jak pracuje nasz mózg, po to, żeby ta dopamina w naszym mózgu była bezustannie produkowana, żebyśmy bezustannie byli nagradzani - podkreślił Jakub Skrzywanek.

Reżyser przyznał, że jego zdaniem nie da się żyć w dzisiejszym świecie i nie być naćpanym. -  Ono jest po to, żebyśmy nadążyli za tą rzeczywistością, która po prostu jest już za szybka - wyjaśnił twórca przedstawienia.

- Uważam, że problem „naćpania” rzeczywistością wirtualną jest dzisiaj dla mnie o wiele ciekawszy. To będzie oczywiście lokowane w różnych miejscach spektaklu, ale myślę, że ten nadmiar, który dostrzegamy, jest dzisiaj bardzo intensywny - mówił. - Ja go doświadczyłem tak naprawdę dwa lata temu w momencie, w którym absolutnie odciąłem się od wszystkich social mediów, najróżniejszych aplikacji - powiedział reżyser.

– Interesuje mnie przyjrzenie się rzeczywistości realnej i wirtualnej, zwłaszcza w sytuacji jednostki, dla której kontakt wirtualny bywa intensywniejszy i bardziej prawdziwy niż w realu. Teatr jest doskonałym miejscem, żeby te dwie rzeczywistości doświetlać i konfrontować - podkreślił Jakub Skrzywanek.

Przypomniał, że obecnie trwa w Polsce kampania, która mówi o tym, że 16 lat swojego życia spędzamy przed ekranem. - To jest niesamowite i my się na to w przedstawieniu nie obrażamy. To na pewno nie jest spektakl moralizujący. On po prostu wyciąga rzeczywistość na wierzch i pozwala nam przez te dwie godziny spojrzeć na nas samych z boku. Pozwala zobaczyć, jak to jest konstruowane i co w gruncie rzeczy się z nami dzieje - wyjaśnił.

Pytany o typ projekcji wideo w spektaklu, Jakub Skrzywanek powiedział: - oczywiście, gramy wszystkimi narzędziami technologicznymi. - Ale to ciekawe, że w spektaklu, który w gruncie rzeczy jest bardzo formalnym dziełem, w pewnych chwilach pojawiają się biało-czarne i barwne zdjęcia dzieci, projekcje tworzone przez AI, a czasami projekcje w planie żywym. Jest to takim wyjściem w stronę realności. To znaczy, ja się nie bawię tutaj w mały realizm na scenie, ale dzięki projekcjom wideo pokazuję pęknięcia rzeczywistości, które jednak w tym spektaklu powinny się pojawić, bo one bardzo mocno wynikają z charakteru naszej rzeczywistości - tłumaczył reżyser.

- Robić dziś „Requiem dla snu”, to pytać również o konstrukcję współczesnego świata, o strukturę i systemową architekturę uzależnień wpisaną w różne wymiary życia społecznego – wyjaśnił współscenarzysta i dramaturg Jan Czapliński. – Ludzie korzystają z używek od zawsze, ale zmieniają się powody i konteksty: widać charakterystyczne przesunięcie, że dziś sięgamy po stymulanty nie po to, by eksplorować alternatywne rzeczywistości, ale żeby być bardziej sobą, bardziej wydajnymi, bardziej obecnymi. Ćpamy, by nadążyć: za pracą, za światem, a w końcu za samymi sobą - zaznaczył.

Muzyka, skomponowana specjalnie na potrzeby spektaklu przez Marcina Maseckiego, będzie grana na żywo podczas każdego przedstawienia.

Reżyseria - Jakub Skrzywanek. Scenariusz i adaptacja - Jakub Skrzywanek i Jan Czapliński. Dramaturgia - Jan Czapliński. Scenografię zaprojektował Grzegorz Layer, a kostiumy - Lila Dziedzic. Choreografię opracowała Karolina Kraczkowska. Za reżyserię światła odpowiada Jacqueline Sobiszewski, a za wideo - Natan Berkowicz.

W obsadzie znaleźli się aktorzy i aktorki związani z oboma teatrami: Daniel Dobosz, Magda Grąziowska (gościnnie), Adam Nawojczyk (gościnnie), Anna Radwan (gościnnie), Rob Wasiewicz, Krzysztof Zawadzki (gościnnie), Marta Zięba i Ewelina Żak.

Przedstawienie „Requiem dla snu” adresowane jest do widzów dorosłych.

„Requiem dla snu”  jest pierwszą koprodukcją STUDIO teatrgalerii w Warszawie oraz Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie.

Premiera warszawska - 17 kwietnia o godz. 19 na Dużej Scenie im. Józefa Szajny STUDIO teatrgalerii w Warszawie. Kolejne przedstawienia - 18 i 19 kwietnia.

Premierę w Narodowym Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie zaplanowano na 25 kwietnia.

Grzegorz Janikowski

PAP