Najpierw z roli Jamesa Bonda po udziale w filmie „Nie czas umierać” (2021) zrezygnował Daniel Craig, a potem długoletni producenci serii o agencie 007, rodzina Broccolich – postanowili sprzedać prawa do cyklu studiu Amazon MGM. Pytanie o to, kto ostatecznie usiądzie za kierownicą Astona Martina, wciąż elektryzuje fanów na całym świecie.
„Wiem, że wszyscy zastanawiacie się, kiedy ogłosimy, kto wcieli się w rolę Jamesa Bonda. Wiedzcie, że nie działamy pośpiesznie, gdyż podchodzimy do tego wyboru z ogromną rozwagą. Przedstawienie widzom kolejnego rozdziału tej historii to marzenie naszego życia i jest to odpowiedzialność, której nie traktujemy lekko” – powiedziała Courtenay Valenti, szefowa działu filmowego Amazon MGM Studios, w trakcie trwającego w Las Vegas CinemaConu, najważniejszego na świecie dorocznego spotkania branży kinowej.
„Mogę powiedzieć jedno: kiedy połączy się jedną z najbardziej uwielbianych serii w historii z światowej klasy ekipą filmową, tworzy się podstawy do czegoś, co naprawdę zasługuje na miano kontynuacji dziedzictwa Bonda. Ten film się pojawi, a kiedy nadejdzie odpowiedni moment, będziemy mieli o wiele więcej do przekazania” – zakończyła Amerykanka. W skład wspomnianej przez nią ekipy wchodzą reżyser Denis Villeneuve, scenarzysta Steven Knight oraz producenci Amy Pascal, David Heyman i Tanya Lapointe.
Z 26. filmem o Bondzie, w którym po raz pierwszy zobaczymy nowego aktora wcielającego się w tę rolę, wiązanych jest wiele nazwisk. Od Jacoba Elordiego, przez Calluma Turnera, aż po zaledwie 22-letniego Louisa Partridge’a. (PAP Life)