Za kulisami poszukiwań nowego Jamesa Bonda

To jedna z najbardziej oczekiwanych informacji w świecie filmu. Wciąż nieznane jest nazwisko aktora, który wcieli się w rolę agenta 007, Jamesa Bonda. Na giełdzie nazwisk pojawiło się do tej pory kilku mocnych kandydatów, jednak żadnych konkretów. Do kwestii poszukiwań nowego szpiega Jej Królewskiej Mości odniosła się teraz odpowiedzialna za filmy w Amazonie, Courtenay Valenti.

Za kulisami poszukiwań nowego Jamesa Bonda
Louis Partridge / Photo by Alessandro Bremec/PAP/Abaca

Najpierw z roli Jamesa Bonda po udziale w filmie „Nie czas umierać” (2021) zrezygnował Daniel Craig, a potem długoletni producenci serii o agencie 007, rodzina Broccolich – postanowili sprzedać prawa do cyklu studiu Amazon MGM. Pytanie o to, kto ostatecznie usiądzie za kierownicą Astona Martina, wciąż elektryzuje fanów na całym świecie.

„Wiem, że wszyscy zastanawiacie się, kiedy ogłosimy, kto wcieli się w rolę Jamesa Bonda. Wiedzcie, że nie działamy pośpiesznie, gdyż podchodzimy do tego wyboru z ogromną rozwagą. Przedstawienie widzom kolejnego rozdziału tej historii to marzenie naszego życia i jest to odpowiedzialność, której nie traktujemy lekko” – powiedziała Courtenay Valenti, szefowa działu filmowego Amazon MGM Studios, w trakcie trwającego w Las Vegas CinemaConu, najważniejszego na świecie dorocznego spotkania branży kinowej. 

„Mogę powiedzieć jedno: kiedy połączy się jedną z najbardziej uwielbianych serii w historii z światowej klasy ekipą filmową, tworzy się podstawy do czegoś, co naprawdę zasługuje na miano kontynuacji dziedzictwa Bonda. Ten film się pojawi, a kiedy nadejdzie odpowiedni moment, będziemy mieli o wiele więcej do przekazania” – zakończyła Amerykanka. W skład wspomnianej przez nią ekipy wchodzą reżyser Denis Villeneuve, scenarzysta Steven Knight oraz producenci Amy Pascal, David Heyman i Tanya Lapointe.

Z 26. filmem o Bondzie, w którym po raz pierwszy zobaczymy nowego aktora wcielającego się w tę rolę, wiązanych jest wiele nazwisk. Od Jacoba Elordiego, przez Calluma Turnera, aż po zaledwie 22-letniego Louisa Partridge’a. (PAP Life)