Opera o człowieku dążącym do śmierci - „Falstaff” w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej

„Falstaffa” Giuseppe Verdiego w reżyserii Marka Weissa od piątku można zobaczyć w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie. Dla mnie Falstaff to człowiek, który dąży do śmierci. Chce jednak, aby przyszła do niego w zabawie. Na śmierć można patrzeć z ironią – powiedział PAP reżyser.

Opera o człowieku dążącym do śmierci - „Falstaff” w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej

„Falstaff” to komediowa opera Giuseppe Verdiego na podstawie libretta Arriga Boita według dwóch dzieł Williama Szekspira – „Wesołych kumoszek z Windsoru” i „Henryka IV”. Tytułowy bohater to gruby opój żyjący zabawą, który chce uwieść dwie kobiety. One jednak postanawiają dać mu nauczkę, a Falstaff zaczyna boleśnie odczuwać skutki swojej decyzji. Prapremiera odbyła się 9 lutego 1893 r. w Mediolanie.

Marek Weiss ostatnią operę Verdiego wybrał na zwieńczenie swojej 50-letniej kariery reżyserskiej. W rozmowie z PAP reżyser podkreślił, że to nie przypadek. Myślałem o niej od dawna. Już wcześniej próbowałem przekonać do niej któregoś z dyrektorów. Na moją koncepcję przystał dopiero były już szef Teatru Wielkiego - Opery Narodowej Waldemar Dąbrowski - powiedział.

Weiss realizował już inne opery włoskiego kompozytora, m.in. „Aidę” i „Nabucco”. - Na „Aidę” łatwo jest namówić dyrektora, robiłem ją osiem razy na różnych scenach. „Falstaffa” wystawia się natomiast niezwykle rzadko - zaznaczył. Jego zdaniem właściwie nie jest to opera, ale dramat muzyczny o skomplikowanej fakturze, „piekielnie trudny do wykonania oraz realizacji”. - Aby dobrze go zrozumieć, trzeba mieć otwarte oczy i uszy - dodał.

Weiss zwraca uwagę na ciemną stronę tytułowego bohatera. - „Falstaff” jest traktowany jak komedia, jednak pod spodem możemy zobaczyć gorzką rzeczywistość. To staram się pokazać w swoim spektaklu - wyjaśnił. - Dla mnie Falstaff to wściekły starzec, który narobił dużo złego w życiu. Zabijał ludzi, gwałcił, mordował, rabował. I tego uczył małego Henryka, przyszłego angielskiego króla. Kiedy Henryk został już władcą, pozbył się Falstaffa, ponieważ nie chciał mieć nic wspólnego ze swoją łajdacką przeszłością. Falstaff przeżył to bardzo boleśnie, nie mógł się z tego otrząsnąć - podkreślił.

Dlatego też Weiss traktuje Falstaffa jako człowieka dążącego do śmierci. - Chciał, aby śmierć przyszła do niego w zabawie. Przypomina mi w tym Petroniusza z „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza, który zaprosił na ucztę swoich przyjaciół i podciął sobie żyły - powiedział. - Śmierć nie przychodzi jednak tak, jak byśmy chcieli - dodał.

Falstaff podejmuje jednak próby, aby przez śmiech odwrócić się od bolesnej rzeczywistości. – Myślę, że to jest także lekcja dla nas - nie ma co w strachu czekać na śmierć. Ona jest wpisana w życie, dlatego szkoda czasu na czarne myśli. Na śmierć można patrzeć z przymrużeniem oka, z ironią, dystansem. Kpić z niej – powiedział Weiss.

Wyznał, że podczas swoich realizacji zawsze dąży do tego, aby opera była zrozumiała dla współczesnego widza. – Chcę, aby identyfikował się on z głównym bohaterem. Jeśli będziemy ukazywać bohaterów wyłącznie jako postaci bajkowe lub z zamierzchłej przeszłości, chodzące w śmiesznych kostiumach, to są małe szanse, aby widz się przejął – podkreślił.

Weiss zaznaczył również, że z „Falstaffa” płynie nie jeden, ale wiele przekazów, które mogą być dla widzów wartościowe. - Nie kłam, nie grzesz, nie zabijaj, nie kradnij, nie bądź świnią, nie zdradzaj – to przypominanie wartości, którymi każdy powinien się kierować w życiu - podkreślił reżyser.

Obsadę spektaklu tworzą: Sergio Vitale / Mateusz Michałowski (Falstaff), Stanislav Kuflyuk / Stepan Drobit (Ford), Aleksandra Orłowska / Natalia Rubiś (Alice Ford), Hanna Sosnowska-Bill / Hanna Okońska (Nanetta), a także Nico Darmanin / Ioan Hotea (Fenton), Deniz Uzun / Valentina Pluzhnikova (Mrs Quickly), Monika Ledzion-Porczyńska / Elżbieta Wróblewska (Meg Page) oraz Wojciech Parchem / Zbigniew Malak (Dr Caius), Mateusz Zajdel / Piotr Maciejowski (Bardolfo) i Remigiusz Łukomski / Jakub Szmidt (Pistola). Wystąpi także Chór i Orkiestra Teatru Wielkiego - Opery Narodowej oraz tancerze.

Za realizację opery poza Weissem odpowiadają: Patrick Fournillier (dyrygent), Wiesław Olko (scenografia), Paprocki Brzozowski (kostiumy), a także Izadora Weiss (choreografia i współpraca reżyserska), Katarzyna Łuszczyk (reżyseria świateł), Bartek Macias (projekcje video) i Łukasz Kwietniewski (współpraca realizatorska).

Premiera odbędzie się 17 kwietnia o godz. 19. Kolejne spektakle zaplanowano na 18-19 oraz 24-26 kwietnia.

Anna Kruszyńska

PAP