Callum Turner nowym Bondem? Pierce Brosnan jest na „tak”

Pierce Brosnan doskonale wie, jak wielkim wyzwaniem jest wejście w buty legendarnego agenta 007 po uwielbianym poprzedniku. Jako aktor, który w latach 90. musiał na nowo zdefiniować Jamesa Bonda, ma unikalną perspektywę na to, przed jakim zadaniem stoi nowy odtwórca tej roli. Aktor wyraził swoją aprobatę dla Calluma Turnera jako potencjalnego Bonda, przyznając, że ten 36-latek ma w sobie siłę, by udźwignąć gigantyczną presję.

Callum Turner nowym Bondem? Pierce Brosnan jest na „tak”
Callum Turner /EDUARDO LIMA /PAP/EPA

Choć oficjalne gabinety Amazon MGM Studios wciąż milczą, w kuluarach mówi się, że losy nowego agenta 007 właśnie się ważą – a krąg potencjalnych wybrańców drastycznie się skurczył. Ostatnie testy ekranowe ograniczyły wyścig do zaledwie kilku nazwisk, z Callumem Turnerem, Jackem Lowdenem i Joshem O’Connorem na czele. Co więcej, nagłe ruchy kontraktowe w grafikach faworytów oraz plotki z planów filmowych sugerują, że ostateczna decyzja mogła już zapaść w tajemnicy przed mediami. 

Do dyskusji o kolejnym Bondzie włączył się Pierce Brosnan. Gwiazdor sam redefiniował tę postać w latach 90. i doskonale rozumie wyzwanie, przed jakim staje nowa generacja aktorów, zmuszona zmierzyć się z potężnym dziedzictwem pozostawionym przez Daniela Craiga. Irlandzki aktor wyraził swoje poparcie dla Calluma Turnera. Brosnan i Turner znają się doskonale z planu dramatu „The Only Living Boy in New York”, gdzie grali ojca i syna. Gwiazdor podkreślił, że 36-letni Brytyjczyk ma w sobie niezbędną siłę i charyzmę, by udźwignąć tak potężną rolę. 

„Teraz jestem tylko widzem. Jestem zwykłym człowiekiem, który z niecierpliwością czeka, kto zagra tę epicką rolę w historii kina. Wszyscy, którzy teraz są na liście, to aktorzy, których podziwiam. Callum Turner to ktoś, z kim pracowałem i jest niesamowicie silny. Wszyscy mają głos, sylwetkę i prezencję filmową i mają długoletnie doświadczenie aktorskie” – stwierdził Brosnan w rozmowie z „Vanity Fair”. 

Zapytany o radę, dla następnego aktora, który wejdzie w garnitur Bonda, Brosnan odpowiedział: „Ktokolwiek zagra tę rolę, życzę mu wszystkiego najlepszego w życiu, siły i odwagi. Trudno powiedzieć, kto to będzie, ale z niecierpliwością czekam na wieści” - dodał. 

Aktor nie szczędził także komplementów dla reżysera Denisa Villeneuve'a, który przeniesie szpiegowską opowieść na duży ekran. „Myślę, że będziemy zachwyceni. Naprawdę. Jego praca jest wizjonerska, a jego wyobraźnia w pracy z kamerą i opowiadaniu historii są tak instynktowne i zmysłowe. To będzie naprawdę wspaniałe” – przewiduje gwiazdor. 

Brosnan po raz pierwszy wcielił się w postać brytyjskiego szpiega w filmie „GoldenEye” z 1995 roku. Po raz ostatni kreował agenta 007 w 2002 roku w obrazie „Śmierć nadejdzie jutro”, po czym przekazał rolę Danielowi Craigowi. Ten pożegnał się Bondem w 2021 roku, po premierze "Nie czas umierać". (PAP Life)