Dustin Hoffman o kulisach „Absolwenta”. Katharine Ross musiała spoliczkować go 27 razy

Dustin Hoffman ujawnił, że podczas pracy nad „Absolwentem” Mike Nichols kazał Katharine Ross powtarzać scenę policzkowania aktora aż 27 razy. Co więcej, ostatecznie reżyser w ogóle nie wykorzystał tego ujęcia. W opublikowanym na łamach „The New Yorkera” eseju Hoffman wrócił do realizacji filmu z 1967 roku, którą określił jako jedno z najgorszych doświadczeń w swojej karierze.

Dustin Hoffman o kulisach „Absolwenta”. Katharine Ross musiała spoliczkować go 27 razy
Dustin Hoffman /IAN LANGSDON /PAP/EPA

Konsekwencje tamtego dnia Dustin Hoffman odczuwał jeszcze podczas kolejnych zdjęć. Następnego dnia realizowano scenę pod wodą, do której aktor musiał założyć skafander do nurkowania. Kiedy po kilku ujęciach wynurzył się, zauważył krew wypływającą z ucha. Jak opisał, połączenie wcześniejszych uderzeń i ciśnienia wody na dnie basenu doprowadziło do perforacji błony bębenkowej. 

Scena, która przysporzyła mu tyle problemów, przedstawiała Benjamina Braddocka wpadającego do pokoju Elaine, przemokniętego po deszczu. Bohater wyznaje dziewczynie, że miał romans ze starszą kobietą. Elaine szybko orientuje się, że chodzi o jej matkę. Nichols miał wielokrotnie instruować Ross, by uderzała partnera mocniej. Aktorka obawiała się, że zrobi mu krzywdę, ale Hoffman zapewniał ją, że wytrzyma, prosząc jedynie, by nie trafiała go w ucho. Mimo to kilka razy nie udało jej się uniknąć tego miejsca. 

Wspomnienia aktora dotyczą jednak nie tylko wymagających scen. Hoffman przyznał, że od początku czuł się nie na miejscu i nie wierzył, że pasuje do głównej roli. Kiedy dowiedział się, że Nichols jest nim zainteresowany, początkowo nie chciał nawet próbować. Uważał, że nie przypomina Benjamina opisanego w powieści Charlesa Webba. Bohater był zamożnym, wykształconym Amerykaninem z uprzywilejowanej rodziny, podczas gdy Hoffman nie widział siebie w roli typowego przedstawiciela tej grupy społecznej. Ostatecznie do udziału w zdjęciach przekonał go agent. 

Dodatkowym źródłem stresu była relacja z reżyserem. Hoffman wspominał, że podczas prób Nichols zachowywał się zupełnie inaczej niż później na planie. Aktor opisywał go jako często nieprzyjemnego i drażliwego, a jego zachowanie wobec siebie określił jako destabilizujące. Niejednokrotnie miał wrażenie, że za chwilę zostanie zwolniony. Podczas realizacji najbardziej znanych scen zastanawiał się, czy w ogóle wie, co robi. Zauważył również, że choć reżyser bywał opryskliwy wobec całej ekipy, szczególna niechęć zdawała się dotyczyć właśnie jego. 

„Absolwent” trafił do kin 22 grudnia 1967 roku i okazał się przełomem w karierze Hoffmana. Film opowiada o młodym absolwencie college’u, który wikła się w romans ze starszą od siebie kobietą, a następnie zakochuje się w jej córce. Produkcja otrzymała siedem nominacji do Oscara, a Mike Nichols zdobył statuetkę za reżyserię. Mimo trudnych wspomnień z planu Hoffman wielokrotnie podkreślał znaczenie tej roli dla swojej kariery. (PAP Life)