Film nie będzie dokumentalną kroniką sportowych osiągnięć skoczka. Twórcy chcą pokazać przede wszystkim prywatne doświadczenia młodego Małysza, jego relacje z bliskimi, pierwsze sukcesy, rozczarowania i decyzje, które musiał podejmować, zanim stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich sportowców. Historia ma przybliżyć drogę, jaką przeszedł - od skromnego chłopaka z Wisły do zawodnika, którego występy przed telewizorami śledziły całe rodziny.
W postać Małysza wciela się Bartłomiej Deklewa. Aktor przyznaje, że nie próbował stworzyć idealnej kopii skoczka, lecz znaleźć własny sposób na pokazanie człowieka znanego milionom Polaków. „Musiałem przyjąć i zrozumieć, że nigdy nie będę idealną kopią tej osoby. To jest moja wersja Adama Małysza. Ktoś inny zagrałby go inaczej. Starałem się znaleźć złoty środek między wolnością aktorską a zachowaniem podobieństwa do Adama” – mówi Deklewa.
Ten 26-latek jest absolwentem Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie. W 2026 r. był nominowany do Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego dla najzdolniejszych młodych aktorów. Ma na swoim koncie role w takich filmach, jak „Światłoczuła” i „Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”.
W filmie występują również Maja Szopa jako Izabela Małysz, Paweł Koślik jako Apoloniusz Tajner i Tomasz Kot w roli Ediego Federera. W obsadzie znaleźli się ponadto Ireneusz Czop, Piotr Głowacki, Andrzej Kłak, Michał Królikowski, Aleksander Buchowiecki, Leonard Koterski i Dorota Pomykała.
Scenariusz „Adama” napisali Łukasz Zdanowski i Maciej Gajewski. Reżyserem jest Tomek Matuszczak. „Zależało mi na tym, żeby odtworzyć uczucie, jakie mieliśmy, kiedy po raz pierwszy zobaczyliśmy tego młodego chłopaka z Wisły” - wyjaśnia reżyser. "Bartek od samego początku był tak ujmujący, że trudno było mi wyrzucić go z głowy. Zobaczyłem go i od razu uwierzyłem w to, co proponuje" - wspomina Deklewę.
Adam Małysz należy do najbardziej utytułowanych skoczków narciarskich w historii. Czterokrotnie zdobywał tytuł mistrza świata i tyle samo razy sięgał po Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Na początku XXI wieku stał się symbolem polskich skoków narciarskich, a jego sukcesy przyczyniły się do ogromnego wzrostu popularności tej dyscypliny w kraju. (PAP Life)