Balkon w stylu Tulum. Meksykańska oaza spokoju w środku miasta

Meksykański półwysep Jukatan, z jego turkusowym morzem i ruinami Majów nad klifem, od lat inspiruje projektantów wnętrz na całym świecie. Styl Tulum, wywodzący się właśnie stamtąd, to estetyka naturalnych materiałów, stonowanych barw i spokoju, który nie potrzebuje ostentacji, żeby zrobić wrażenie. Przeniesiony na zwykły miejski balkon, potrafi zamienić go w miejsce, w którym wieczorny odpoczynek nabiera nieco wakacyjnego charakteru.

Balkon w stylu Tulum. Meksykańska oaza spokoju w środku miasta

Skąd pochodzi styl tulum?

Nazwa i estetyka tego stylu pochodzą od nadmorskiej miejscowości na wybrzeżu Jukatanu, znanej z bujnej roślinności, prostych, budowanych z naturalnych materiałów domów i beztroskiej, zwolnionej atmosfery życia. Jak wspomina artykuł „Balkon w stylu tulum" ze strony polskiego producenta wyposażenia do ogrodu i tarasu Focus Garden: popularność tej estetyki poza samym Meksykiem wynika w dużej mierze z tego, czego dziś brakuje w gęsto zabudowanych miastach – bliskości natury, autentycznych materiałów i przestrzeni, która uspokaja i wycisza zamiast pobudzać.

Przeniesienie tego ducha na balkon czy taras nie wymaga architektonicznej rewolucji – wystarczy świadomy dobór kilku elementów, które razem budują spójny, kojący klimat.

Jakie materiały pasują do stylu tulum?

Sercem stylu Tulum jest naturalność i autentyczność materiałów. Drewno, najlepiej w niemal surowym wykończeniu, nadaje przestrzeni ciepło, którego nie da się osiągnąć syntetycznymi imitacjami. Rattan, lekki i jednocześnie odporny, doskonale sprawdza się w fotelach i stolikach, wprowadzając charakterystyczną, plecioną fakturę znaną z tropikalnych wnętrz. Bambus świetnie sprawdza się w dodatkach i osłonach, dopełniając całość egzotycznym akcentem.

Te trzy materiały, zestawione ze sobą, tworzą zgraną całość, w której nic nie wygląda na przypadkowe, mimo pozornie swobodnego, niewymuszonego charakteru całej aranżacji.

Paleta i tekstylia budujące nastrój

Kolorystyka stylu Tulum unika kontrastów na rzecz stonowanej, ziemistej palety – beże, biele i naturalne odcienie drewna dominują nad wszystkim innym, pozwalając zieleni roślin naturalnie wybijać się na pierwszy plan. Tekstylia odgrywają w tej estetyce ogromną rolę: bawełna, len i juta, użyte w poduszkach, pledach i narzutach, wprowadzają miękkość i przytulność, jakiej nie dają twarde powierzchnie mebli.

Dobrze dobrane tkaniny nie tylko dekorują przestrzeń, ale przede wszystkim zachęcają do dłuższego pozostania – trudno oprzeć się pokusie, żeby usiąść wygodniej, gdy pod ręką czeka miękka, lniana narzuta.

Żaden balkon w stylu Tulum nie obejdzie się bez roślinności, która stanowi tu element równie istotny co same meble. Palmy, monstery i sukulenty najlepiej oddają charakter tej estetyki, a ich zróżnicowane formy i faktury, rozstawione na różnych wysokościach, np. na przemian w donicach, koszach czy pojemnikach wiszących, budują wielowymiarową, żywą kompozycję. Donice wykonane z terakoty, wikliny czy gliny dodatkowo podkreślają naturalny, rzemieślniczy charakter całości, w przeciwieństwie do plastikowych pojemników, które łatwo psują spójność estetyczną.

Do aranżacji ważne jest też odpowiednie oświetlenie. To ono decyduje o tym, czy balkon w stylu Tulum zachowuje swój klimat również wieczorem. Lampiony wykonane z rattanu lub metalu, rozmieszczone na różnych wysokościach, dają ciepłe, rozproszone światło, a girlandy świetlne oplatające balustradę wprowadzają nastrój nawet do najmniejszej przestrzeni. Świece umieszczone w szklanych słoikach dopełniają całość, budując intymną, spokojną atmosferę, w której trudno myśleć o pośpiechu.

Jak dopasować styl do wielkości balkonu

Styl Tulum sprawdza się zarówno na niewielkim, miejskim balkoniku, jak i na przestronnym tarasie – różni się jedynie skalą zastosowanych rozwiązań. Na małej powierzchni najlepiej postawić na składane, lekkie meble ogrodowe z naturalnych materiałów, uzupełnione o kilka poduszek i pojedynczą, większą roślinę w donicy. Na średniej wielkości balkonie można pozwolić sobie na wygodny fotel czy niewielki leżak, a na obszerniejszym tarasie – nawet na fotel wiszący lub hamak jako główny punkt aranżacji, otoczony gęściej rozstawioną zielenią.

Niezależnie od metrażu, kluczem pozostaje umiar – lepiej wybrać kilka dobrze dopasowanych do siebie elementów niż przeładować niewielką przestrzeń przypadkowymi dodatkami. Lekkie meble z naturalnych materiałów pomogą stworzyć spójną bazę, która nie przytłoczy balkonu.

Taki balkon, nawet w samym centrum miasta, pozwala na chwilę uciec myślami od miejskiego zgiełku i odpocząć w otoczeniu natury.

Artykuł sponsorowany