Wykradł ponad 1000 maszynopisów książek, by przeczytać je nim zostaną wydane. Grozi mu 20 lat

Czy miłość do literatury może skłonić człowieka do popełniania perfidnych przestępstw? Choć wydaje się to absurdalne, jest możliwe. Udowodnił to Filippo Bernardini, który przez ponad 5 lat przy użyciu podstępu wykradał z różnych wydawnictw maszynopisy czekających na publikacje książek, w tym wyczekiwanych dzieł popularnych autorów. Nie robił tego dla zysku - chciał po prostu je przeczytać, zanim trafią do wszystkich czytelników. Bernardini właśnie usłyszał zarzuty. Za niepohamowaną pasję czytelniczą grozi mu 20 lat więzienia.

Wykradł ponad 1000 maszynopisów książek, by przeczytać je nim zostaną wydane. Grozi mu 20 lat
fot.Pixabay

Filippo Bernardini od dziecka kochał czytanie. Nie był szczególnie lubiany, często to właśnie bohaterowie książek byli jego jedynym towarzystwem. Miłość do literatury wpłynęła też na wybór zawodu. Po przeprowadzce z rodzinnych Włoch do Stanów Zjednoczonych Bernardini został prawnikiem specjalizującym się w dziedzinie praw autorskich i zatrudnił się wydawnictwa Simon & Schuster. Był w świecie, który kochał, ale to go nie satysfakcjonowało. Jako konsultant do spraw praw autorskich nie miał bowiem dostępu do treści przygotowywanych do druku książek. A chciał je poznać. “Chciałem być jednym z tych wybranych, którzy będą je chronić przed wzrokiem świata zanim trafią do księgarń. Widziałem, że teksty udostępniane są redaktorom i agentom literackim, a nawet osobom spoza branży. Zastanawiałem się więc, dlaczego również i ja nie mógłbym ich przeczytać przed wydaniem?” – wyznał pytany o motywację swoich działań.

Efektem tego zastanawiania się był plan podstępnego zdobycia książki przygotowywanej do wydania przez jego firmę. Aby zdobyć ten maszynopis, Bernardini podszył się pod znajomego z branży wydawniczej. Stworzył fałszywy adres i wysłał do pracownika wydawnictwa prośbę o przesłanie tekstu książki przed publikacją. W mailu dbał o to, by naśladować styl i język, jakim posługiwali się wydawcy, recenzenci i agenci literaccy.

Próba się powiodła, więc Filippo Bernardini postanowił zdobyć kolejne maszynopisy. Ośmielony powodzeniem, zaczął też pisać podobne prośby do redaktorów i wydawców z innych firm. W końcu chęć bycia jednym z pierwszych czytelników, którzy dostaną wyczekiwaną powieść znanego autora, stało się jego obsesją. Zanim wpadł, zdobył w ten sposób ponad 1000 maszynopisów książek. Zgubił go przypadek. W pewnym momencie jeden z wydawców napisał do prawdziwego Jamesa Hannahama, czyli człowieka, pod którego podszywał się Bernardini. Zdziwiony mężczyzna powiedział, że nie prosił o maszynopisy, o które go pytano. Gdy ta informacja rozeszła się wśród wydawców, inni też odkryli, że wysyłali swoje książki fałszywemu Hannahamowi. Stało się jasne, że grasuje oszust.

Bernardini został aresztowany w styczniu 2022 roku na lotnisku Johna F. Kennedy’ego w Nowym Jorku. Trafił do aresztu. Po ponad roku w sądzie federalnym na Manhattanie przedstawiono mu akt oskarżenia. Przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów i za nie przeprosił, wydał też oświadczenie. “Pisząc to teraz, czuję, jak trzęsą mi się palce na myśl o tym, jak skandaliczne, głupie i złe było moje działanie. Miałem palące pragnienie, by poczuć się jak jeden z profesjonalnych wydawców i czytać te nowe książki (...) Moje nazwisko zawsze będzie kojarzone z tą zbrodnią. To moja szkarłatna litera i będę ją nosił do końca życia” - napisał.

Reprezentująca Bernardiniego prawniczka po ogłoszeniu zarzutów przypomniała przed sądem, że jej klient nie czerpał żadnych korzyści materialnych z kradzieży. "Nie sprzedawał ich. Nikomu nie udostępniał. W żaden sposób nie dążył do wzbogacenia się za ich pomocą" - mówiła Jennifer Brown. Dodała też, że za swoje postępowanie Bernardini zapłacił ogromną cenę - zrujnowanie reputacji w branży wydawniczej. Argumentowała też, że Bernardini dorastał jako samotny, zastraszany, homoseksualny chłopiec w konserwatywnym regionie Włoch i jedynym pocieszeniem i azylem była dla niego lektura książek.

Wyrok w sprawie Bernardiniego ma zostać ogłoszony 5 kwietnia. Grozi mu nawet 20 lat więzienia. (PAP Life)

Słuchaj RMF Classic i RMF Classic+ w aplikacji.

Pobierz i miej najpiękniejszą muzykę filmową i klasyczną zawsze przy sobie.

Aplikacja mobilna RMF Classic