Robert Makłowicz chce oduczyć Polaków mówienia przy stole: smacznego

Wciąż większość Polaków życzy innym „smacznego” przed posiłkiem, mimo że wielu specjalistów od etykiety, uważa to za gafę. Opinię tych drugich podziela Robert Makłowicz. Ten znawca kulinariów jest zdania, że właściwszy byłby zwrot „na zdrowie”.

Robert Makłowicz chce oduczyć Polaków mówienia przy stole: smacznego
fot.PAP/Darek Delmanowicz

Robert Makłowicz ruszył na Instagramie z nowym projektem, który nosi nazwę „MakłowiczMovie”. Jego zamysłem jest to, że raz na miesiąc dziennikarz będzie publikować filmy, w których odpowie na pytania zadawane mu na jego profilach społecznościowych. Te pytania będzie miał już wybrane wcześniej. Poza tym, jak do tej pory, mniej więcej raz na pół roku, będzie organizować sesje pytań i odpowiedzi w formacie „na żywo”.

W pierwszym odcinku „MakłowiczMovie” pojawiła się m.in. następująca kwestia: czy właściwe jest stosowanie przy stole zwrotu „na zdrowie” zamiast „smacznego”? Jak na to zagadnienie zapatruje się Makłowicz? „Z mojego punktu widzenia zwrot smacznego jest trochę obciachowy. (…) Otóż, jeśli życzymy ludziom zgromadzonym przy stole smacznego, to mamy założenie, że to, co zostało podane, może być niesmaczne” – wyjaśnia. „U mnie w domu nie mówiło się smacznego. Natomiast na zdrowie jest jak najbardziej sensowne, bo chodzi o to, żeby posiłek, który zjemy, nam służył” – stwierdza znawca. Jak się okazuje, nie tylko jedzenia, ale i języka.

Dziennikarz zaznacza, że nigdzie na świecie nie mówi się przy stole „smacznego”. Przywołuje m.in. francuskie „bon apetit” i niemieckie „guten appetit” (w obu przypadkach – „dobrego apetytu”) czy austriackie „Mahlzeit” („błogosławionego posiłku”. (PAP Life)