„Rosebush Pruning” ubiega się o Złotego Niedźwiedzia podczas 76. Berlinale

Stworzenie „Rosebush Pruning”, inspirowanego arcydziełem Marco Bellocchio, było wyzwaniem. Wydaje mi się, że nasz obraz dobrze oddaje buntowniczą naturę „Pięści w kieszeni” – powiedział brazylijski reżyser Karim Aïnouz. Jego film ubiega się o Złotego Niedźwiedzia podczas 76. Berlinale.

„Rosebush Pruning” ubiega się o Złotego Niedźwiedzia podczas 76. Berlinale

Minęło 60 lat, odkąd pełnometrażowy debiut Marco Bellocchio „Pięści w kieszeni” zgarnął w Locarno nagrodę za najlepszą reżyserię, a ukazane na ekranie nagromadzenie patologicznych motywów działań bohaterów wprawiło publiczność w osłupienie. Obraz, który zapewnił włoskiemu twórcy miano „naczelnego kontestatora”, stanowił krytykę katolicyzmu, konformizmu i hipokryzji mieszczańskiej rodziny. W luźno nawiązującej do tamtego filmu fabule „Rosebush Pruning” przenosimy się do współczesnej Katalonii. Oglądamy bajecznie bogate, rozpieszczone, dysfunkcyjne rodzeństwo, którego garderoby są pełne markowych strojów, a myśli zajęte „polowaniem” na kolejne ubrania i dodatki. Lękliwy Edward (w tej roli Callum Turner), zalotna Anna (Riley Keough), cierpiący na padaczkę Robert (Lukas Gage) i najstarszy Jack (Jamie Bell) mieszkają ze swoim dysfunkcyjnym, niewidomym ojcem (Tracy Letts) w luksusowej willi w Katalonii. Żyjąc w izolacji od świata, szukają akceptacji i miłości u siebie nawzajem. Ich relacje zostają nadszarpnięte, gdy Jack ogłasza, że niebawem zamieszka ze swoją dziewczyną, entuzjastyczną gitarzystką Marthą (Elle Fanning). Na jaw zaczynają wychodzić kolejne skrzętnie skrywane rodzinne sekrety, wśród nich ten o okolicznościach śmierci matki (Pamela Anderson). 

Opowiadając podczas sobotniej konferencji prasowej o genezie projektu, Aïnouz wspomniał, że postanowił opowiedzieć o rodzinie, a producent Michael Weber zasugerował mu, by poszukał punktów odniesienia w obrazie Bellocchio. – To było jeszcze w trakcie pandemii. Zależało nam, byśmy mogli nakręcić film w czterech ścianach. Gdy zobaczyłem po latach „Pięści w kieszeni”, poczułem ekscytację. Miałem wrażenie, jakbym oglądał bohaterów baśni braci Grimm na kwasie. Uznałem, że postać niewidomej matki z tamtej fabuły u nas powinna być ojcem. Bellocchio poruszał kwestie związane z rewolucją i zmianami obyczajowymi. Jego debiut ujrzał światło dzienne w 1965 r., czyli rok przed moim urodzeniem. Interesowała go rozmowa o patriarchacie i koncepcie tradycyjnej rodziny – wspomniał twórca.

Jak podkreślił, stworzenie historii inspirowanej arcydziełem takim jak „Pięści w kieszeni” było nie lada wyzwaniem. – To było tyleż ekscytujące, co przerażające. Wydaje mi się, że nasz obraz dobrze oddaje buntowniczą naturę filmu Bellocchio. Pamiętajmy, że mówimy o jego debiucie fabularnym. Ekscytacja towarzysząca kręceniu pierwszego filmu, możliwość wypróbowywania różnych rzeczy to coś niebywałego. Z pewnością był to jeden z aspektów, które przyciągnęły mnie do tego projektu. Ale tak naprawdę to wszystko było możliwe dzięki Efthimisowi Filippou (stałemu współpracownikowi Yorgosa Lanthimosa – PAP), który stworzył najbardziej niesamowity scenariusz, jaki kiedykolwiek trafił w moje ręce – powiedział reżyser.

„Rosebush Pruning” to drugi po „Regentce” anglojęzyczny film Aïnouza. Brazylijski reżyser pochodzenia algierskiego nie chce zamykać się w niszy narodowościowej. – Mogę pracować gdziekolwiek. Cieszy mnie, że społeczność filmowa staje się coraz bardziej międzynarodowa, ale też bardziej otwarta, ciekawa kina z różnych części świata. To znak naszych czasów, że coraz więcej osób pracuje ponad granicami. Pochodzimy z różnych miejsc, możemy więc wnosić do filmów powiew świeżego powietrza. Chodzi o opowiadanie historii i odkrywanie postaci. W tym sensie żyjemy w ciekawym momencie – ocenił.

Zwrócił również uwagę na kluczową rolę wsparcia publicznego w produkcji filmowej. – W dzisiejszych czasach cenzura i polityczne osądy naszej pracy są bardzo niebezpieczne, szczególnie w niektórych krajach. Publiczne wsparcie, jakie otrzymaliśmy na realizację tego filmu, było niesamowite. Ważne jest, byśmy mogli wyrażać się tak, jak chcemy. Dlatego potrzebujemy inicjatyw takich jak fundusze filmowe. Pochodzę z kraju, w którym kino nie istniałoby bez wsparcia państwa. Osobiście bardzo cenię tę pomoc – przyznał Aïnouz.

Grający głowę rodziny Tracy Letts został zapytany, dlaczego filmowcy w Stanach Zjednoczonych wolą milczeć w kwestiach politycznych. – Film mówi sam za siebie. Niesie przesłanie dzięki wspaniałemu scenariuszowi, znakomitej obsadzie i reżyserowi. Nie mogę wypowiadać się w imieniu innych artystów. Nie czułbym się z tym komfortowo. Uważam, że jedną z konkluzji tej fabuły jest to, że skrajne nierówności majątkowe rodzą zło, mogą prowadzić do faszyzmu. Jako artyści staramy się temu przeciwdziałać. Spotykamy się, aby wspólnie opowiadać historie – skomentował aktor.

„Rosebush Pruning” jest jednym z 22 filmów startujących w konkursie głównym 76. Berlinale. Prócz niego o główną nagrodę ubiegają się m.in. „Dust” Anke Blondé, „In a Whisper” Leyli Bouzid, „A New Dawn” Yoshitoshiego Shinomiya, „Wolfram” Warwicka Thorntona, „Love Is a Rebellious Bird” Anny Fitch i Bankera White'a, „Queen at Sea” Lance’a Hammera i „Rose” Markusa Schleinzera.

Laureatów Złotego i Srebrnych Niedźwiedzi poznamy w sobotę 21 lutego. Wyłoni ich jury w składzie: niemiecki reżyser i scenarzysta Wim Wenders (przewodniczący), producentka „Idy”, „Zimnej wojny” i „Strefy interesów” Ewa Puszczyńska, nepalski reżyser Min Bahadur Bham, południowokoreańska aktorka Bae Doona, indyjski reżyser i producent Shivendra Singh Dungarpur, amerykański reżyser, scenarzysta i producent Reinaldo Marcus Green, a także japońska reżyserka, scenarzystka i producentka Hikari. 


Z Berlina Daria Porycka

PAP