Jak podkreślili prezeska festiwalu Iris Knobloch i dyrektor artystyczny Thierry Frémaux, wybór Parka Chan-wooka na szefa jury to wyraz uznania dla koreańskiej kinematografii i skali talentu tego twórcy. „Jego filmy są emocjonalne, wywrotowe i barokowe, odważne pod każdym względem – scenariusza, stylu, moralności. Jednak wirtuozerski reżyser nigdy nie odwraca się od przesłania społecznego ani od swojej widowni, zanurzając ją w mrocznych, niepokojących światach – czasem przerażających, czasem ekscytujących, czasem erotycznych... lub wszystko naraz” – zwrócili uwagę.
Początki relacji Parka Chan-wooka z canneńskim festiwalem sięgają 2004 r., gdy „Oldboy” przyniósł mu Grand Prix. W 2009 r. nagrodę jury zapewniło twórcy „Pragnienie”. Z kolei w 2022 r. otrzymał statuetkę za reżyserię „Podejrzanej” – historii, której struktura luźno nawiązuje do „Zawrotu głowy” Alfreda Hitchcocka. Południowokoreański reżyser często powtarza, że uwielbia kino Hitchcocka, a jego kultowy film z 1958 r. sprawił, że postanowił zostać filmowcem.
Park Chan-wook zapewnił, że już nie może doczekać się spotkań w gronie jurorskim. „Zamykamy się w kinie, by nasze dusze mogły zostać wyzwolone przez film. Być zamkniętym w kinie, by oglądać obrazy, a następnie ponownie zamknąć się w sali, by debatować z członkami jury – to podwójne, dobrowolne zamknięcie jest czymś, na co czekam z utęsknieniem. W dobie wzajemnej nienawiści i podziałów wierzę, że sam akt zgromadzenia się w kinie i wspólnego oglądania filmu jest poruszającym i uniwersalnym przeżyciem” – powiedział, cytowany w komunikacie.
Pełny program 79. festiwalu w Cannes zostanie ogłoszony w połowie kwietnia. Impreza potrwa od 12 do 23 maja. Ostatniego dnia podczas gali w Grand Théâtre Lumière poznamy laureata Złotej Palmy.
W ub.r. główna nagroda trafiła do ikony irańskiej nowej fali Jafara Panahiego za „To był zwykły przypadek” – opowieść o relatywności winy i kary rozgrywającą się w realiach irańskich. Fabuła śledzi historię małżeństwa wracającego do domu z kilkuletnią córką. Awaria samochodu powoduje, że rodzina musi odwiedzić okoliczny warsztat. Tam jeden z mechaników rozpoznaje w kierowcy komisarza policji, który torturował go podczas przesłuchań po protestach antyrządowych. Mężczyzna postanawia zemścić się na policjancie.
– Wypowiedzi bohaterek i bohaterów to często słowa, które usłyszałem w więzieniu. Sytuacje, w których udawano przed osadzonymi, że za chwilę odbędzie się egzekucja, a ostatecznie nie była wykonywana, zdarzały się naprawdę. Opowiadali mi o tym współwięźniowie. Mój obraz zyskał swoją formę dzięki historiom, które usłyszałem – powiedział PAP reżyser w lipcu ub.r. podczas festiwalu BNP Paribas Nowe Horyzonty we Wrocławiu.