Olivia Wilde i Edward Norton w filmie o miłości. „Bądźcie szczerzy”

Olivia Wilde i Seth Rogen oraz Penelope Cruz i Edward Norton. Ten doskonały kwartet aktorski to obsada filmu "Zaproszenie", który 3 lipca wchodzi do polskich kin. Komediodramat opowiada o parze, która musi skonfrontować swoje pragnienia i lęki w czasie pozornie zwyczajnego spotkania z sąsiadami. "My, ludzie kina, możemy opowiadać historie, dzięki którym widzowie poczują się mniej samotni" - mówi w RMF FM Olivia Wilde. "Bardzo często własne lęki, niespełnione potrzeby, czy tęsknoty projektujemy na drugą osobę. To właśnie z tego rodzą się urazy, złość i kolejne konflikty" - dodaje Edward Norton.

Olivia Wilde i Edward Norton w filmie o miłości. „Bądźcie szczerzy”
Fot. Materiały prasowe/Monolith /materiały prasowe
  • Film „Zaproszenie” z Olivią Wilde, Sethem Rogenem, Penélope Cruz i Edwardem Nortonem to komediodramat o parze konfrontującej swoje lęki i pragnienia podczas spotkania z sąsiadami.
  • Olivia Wilde podkreśla, że współczesne małżeństwa częściej opierają się na miłości niż na presji społecznej, a film zachęca do radykalnej szczerości i rozmów, które mogą prowadzić do autentyczniejszego życia.

Czy wieloletni związek można uratować, nie szukając nowego partnera, lecz nowego sposobu bycia razem? Tym zagadnieniem od lat zajmuje się Esther Perel, jedna z najbardziej wpływowych psychoterapeutek par na świecie. Tematem zainteresowała się aktorka i reżyserka Olivia Wilde. W zaledwie 23 dni nakręciła z trójką pozostałych aktorów historię małżeństwa przechodzącego kryzys, dla których niewinna kolacja z sąsiadami będzie życiowym punktem zwrotnym.

Rozmowa Katarzyny Sobiechowskiej-Szuchty

Czy dziś ludzie łatwiej rezygnują z miłości niż wcześniejsze pokolenia? 

Patrzę na to dość optymistycznie. Wydaje mi się, że dziś ludzie częściej biorą ślub z miłości niż z poczucia obowiązku, czy konieczności. Oczywiście nadal się to zdarza, ale presja społeczna związana z małżeństwem jest znacznie mniejsza niż kiedyś - mówi nam Olvia Wilde. 

Mam nadzieję, że dzięki temu samo małżeństwo staje się bardziej romantycznym wyborem. Myślę też, że nasz film zachęca do czegoś znacznie ważniejszego, czyli do budowania relacji opartej na radykalnej szczerości. Nie opowiada się za jednym modelem związku, ani nie mówi, jaki powinien on być. Raczej sugeruje: jeśli decydujecie się być razem, po pierwsze nie zatracajcie siebie w relacji. Nie można obarczać drugiej osoby odpowiedzialnością za własne nieszczęście. A po drugie: rozmawiajcie ze sobą. Bądźcie szczerzy. Nawet jeśli takie rozmowy bywają niewygodne, mogą doprowadzić was do znacznie bardziej autentycznego życia - dodaje aktorka.

Edward Norton w filmie „Zaproszenie” gra postać charyzmatycznego, wyluzowanego sąsiada głównych bohaterów. Hawk i jego partnerka Pina, którą gra Penélope Cruz zapraszają sąsiadów do odważnego eksperymentu. 


Myślę, że film mówi o mechanizmie błędnego przypisywania winy. Bardzo często własne lęki, niespełnione potrzeby czy tęsknoty projektujemy na drugą osobę. To właśnie z tego rodzą się urazy, złość i kolejne konflikty„ - mówi nam aktor. ”I to, że oba te światy, komediowy początek i niezwykle emocjonalny finał, wydają się częścią jednej, spójnej historii, uważam za ogromne osiągnięcie - dodaje Edward Norton.

Fot. Materiały prasowe/Monolith

Aktorzy opowiadają w rozmowie z RMF FM, że najważniejsze było dla nich znalezienie odpowiedniego rytmu tej historii. To w gruncie rzeczy komedia pomyłek przypominająca pociąg, który wypadł z torów. 

Oprócz pięknych zdjęć i znakomitej kompozycji kadrów niezwykle trudno jest utrzymać w montażu takie poczucie płynności i nieustannego ruchu, jakie osiągnęli Olivia i jej zespół - opisuje Edward Norton.

Norton znany m.in z kultowej produkcji „Podziemny krąg”, opowiada też dlaczego tak rzadko ostatnio wybiera dla siebie role. 

Długo czekam na historię, która naprawdę mnie poruszy i zostanie ze mną. Tutaj wszystko zaczęło się od hiszpańskiego filmu niezależnego, który oboje bardzo pokochaliśmy. Uwielbiam filmy Olivii. Wcześniej pracowałem już z Sethem, a Penelope znam od ponad 20 lat, więc właściwie każdy element tego projektu mówił mi „tak”. 

Aktor swoją zawodową drogę zaczynał w nowojorskim teatrze, pracując z Edwardem Albeem. 

„Kto się boi Virginii Woolf?” pozostaje dla mnie absolutnym wzorcem filmu o ludziach prowadzących ostre, prowokujące, pełne napięcia rozmowy - zapewnia Norton.

Żyjemy w trudnych czasach, jesteśmy mocno podzieleni i bardzo potrzebujemy pozytywnej energii. Czy aktorzy uważają, że kino wciąż może nas jednoczyć i dawać nam poczucie wspólnoty? 

Fot. Materiały prasowe/Monolith

Zdecydowanie tak - mówi Norton. Jestem o tym całkowicie przekonana - zapewnia odpowiadając na pytanie RMF FM Olivia Wilde. 

Myślę, że kino jest jednym z najpotężniejszych narzędzi budowania empatii, jakie stworzyliśmy. Oczywiście literatura pozostaje największą formą ucieczki od rzeczywistości. Pozwala nam podróżować w czasie, wcielać się w inne osoby, doświadczać światów, do których nigdy byśmy nie dotarli. Ale kino daje coś jeszcze. Pozwala nam dosłownie zamieszkać w czyimś życiu. Sprawia, że bardzo fizycznie, wręcz instynktownie odczuwamy emocje drugiego człowieka. A potem możemy przeżyć to wspólnie z innymi ludźmi siedzącymi na tej samej sali kinowej. To niezwykłe doświadczenie. Gdybyśmy wszyscy czytali książki razem, byłoby to chyba najbliższe temu, co daje teatr. Teatr zresztą również uwielbiam. Jest jednak coś wyjątkowego w jego ulotności. Przedstawienie wydarza się tylko raz. Jest jak mandala. Powstaje, istnieje przez chwilę i znika. Właśnie dlatego jest tak fascynujące. Film natomiast pozostaje. Jeżeli odpowiednio o niego zadbamy, będzie istniał znacznie dłużej niż my sami. (...) Czasami naprawdę łatwo stracić wiarę. Zwłaszcza kiedy codziennie czyta się wiadomości. W takich chwilach można zacząć zastanawiać się, po co to wszystko. Po co próbować. Po co wciąż wierzyć w ludzi. A jednak każdego dnia widzimy przykłady osób, które mimo wszystko walczą o dobro, o innych, o nadzieję. Myślę, że naszym niewielkim wkładem, nas ludzi tworzących filmy, jest opowiadanie historii, dzięki którym widzowie czują się mniej samotni - mówi w RMF FM Olvia Wilde. 

 

Źródło: RMF FM

Opracowanie: Jakub Sarna