ON AIR
od 07:00 Śniadanie Mistrzów zaprasza: Łukasz Wojtusik

Nowa mutacja koronawirusa może wpłynąć na przesunięcie terminu Berlinale

Od 10 do 20 lutego przyszłego roku ma się odbyć kolejna edycja Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie, popularnego Berlinale. Organizatorzy imprezy są zdeterminowani, by zrobić tę imprezę w formie tradycyjnej, czyli stacjonarnie. Plany te może pokrzyżować nowa odmiana koronawirusa, Omikron. Jeśli doprowadzi on do kolejnego wzrostu zakażeń, to niewykluczone, że festiwal trzeba będzie przełożyć, nawet na czerwiec.

Nowa mutacja koronawirusa może wpłynąć na przesunięcie terminu Berlinale
Dostawca: PAP/EPA

Jak informuje portal „Variety”, nie zostały podjęte jeszcze żadne konkretne decyzje związane z ewentualnym przełożeniem przyszłorocznego Berlinale. Organizatorzy zdają sobie jednak sprawę z tego, że konieczne jest przygotowanie planu awaryjnego na wypadek kolejnego wzrostu zarażeń koronawirusem. W 2020 roku to właśnie pandemia spowodowała odwołanie większości największych festiwali filmowych na świecie. W roku 2021 sytuacja powoli zaczęła wracać do normy, jednak kolejne mutacje wirusa sprawiają, że organizowanie imprez z udziałem wielu gości znów staje pod znakiem zapytania.

Źródła, na które powołuje się portal „Variety” twierdzą, że organizatorzy Berlinale za wszelką cenę chcą zorganizować stacjonarną wersję festiwalu na zasadach znanych sprzed pandemii COVID-19. Nie chcieliby powtórzyć sytuacji z początku tego roku, kiedy za sprawą wariantu Delta, ich festiwal został zorganizowany w formie wirtualnej. Aby tego uniknąć, gotowi są na przełożenie terminu festiwalu w czasie. Plotki z tym związane zaczęły pojawiać się w tym tygodniu, kiedy przesunięto termin jednej z imprez związanych z festiwalem.

Rzecznik festiwalu w rozmowie z „Variety” potwierdził, że organizatorzy pracują nad stacjonarną jego edycją i nie chciał póki co rozmawiać na temat planów awaryjnych. Jego zdaniem nie ma tematu przełożenia festiwalu w czasie, a dużą nadzieję pokłada w zmianach reżimu sanitarnego obowiązującego w Niemczech. Planowane jest tam wprowadzenie jeszcze większych restrykcji. Wobec wzrostu zakażeń, już teraz do 50 proc. zmniejszona została liczba osób mogących uczestniczyć w koncertach czy odwiedzających kluby nocne. Do wielu ogólnodostępnych miejsc wstęp mają jedynie osoby zaszczepione oraz ozdrowieńcy.

Niewykluczone, że przyszłoroczna edycja festiwalu odbędzie się z mocno ograniczoną liczbą zagranicznych gości. „Berlinale skupia się głównie na przyciągnięciu do kin miejscowych widzów, a nie urządzaniu ekskluzywnego festiwalu dla gości z całego świata jak Cannes” – twierdzi jedna z osób zorientowana w sytuacji. (PAP Life)