Hejnaliści z wieży mariackiej mają nowe trąbki

Osiem nowych trąbek, wartych ok. 150 tys. zł, otrzymali hejnaliści z wieży mariackiej w Krakowie. Instrumenty, przekazane przez samorząd województwa małopolskiego i Filharmonię Krakowską, zastąpią stary, wysłużony sprzęt.

Hejnaliści z wieży mariackiej mają nowe trąbki
/fot. UMWM /Facebook

Marszałek Małopolski Łukasz Smółka podkreślił podczas uroczystości przy Kościele Mariackim, że melodia rozbrzmiewająca z wieży mariackiej jest znana nie tylko w Polsce, ale i na świecie, i jest atrakcją dla turystów. Podziękował trębaczom, że od wieków grają hejnał. Trąbki mają złoty kolor. Zakupiła je Filharmonia Krakowska przy wsparciu finansowym samorządu województwa małopolskiego.

Po pierwszym odegraniu melodii na nowej trąbce hejnaliści nie kryli zadowolenia. Hejnalista sekcyjny Jakub Imielski zwrócił uwagę, że hejnał wygrywany jest 96 razy na dobę, więc trąbki są mocno eksploatowane. Mówiąc o nowych instrumentach przyznał też, że trzeba się do nich przyzwyczaić i „rozegrać je”.

- Staramy się grać jak najładniej dla Krakowian, jak zwykle - powiedział starszy ogniomistrz Michał Kołton. Zapytany przez dziennikarzy o złoty kolor trąbki ocenił, że to dobra barwa, ponieważ jest widoczna z okna wieży, kiedy trębacz gra hejnał.

Hejnalistami jest siedmiu zawodowych strażaków miejskiej komendy PSP w Krakowie. Służba trwa 24 godziny, po czym hejnalista ma 48 godzin przerwy. Dla niektórych z nich praca stała się już tradycją, np. dla rodziny Kołtonów, którzy od 1945 r. związani są z odgrywaniem hejnału z wieży mariackiej.

Pierwsze udokumentowane wzmianki o zagranym w Krakowie hejnale pochodzą z 1392 r. Hejnał rozbrzmiewa na cztery strony świata, co godzinę. Pierwszy raz, na południe - w stronę Wawelu, dla króla. Drugi raz, na zachód - w stronę magistratu, dla burmistrza. Trzeci raz, na północ - w stronę Barbakanu, dla przybywających do miasta gości. Czwarty raz, na wschód - w kierunku Małego Rynku, dla komendanta straży pożarnej.

PAP