Podczas wydarzenia The Icons of Taylor Sheridan's Universe w Nowym Jorku, aktorka podzieliła się opowieściami o kulisach pracy nad popularnym serialem „Lioness”, w którego trzecim sezonie powróci w roli Kaitlyn Meade, wysoko postawionej urzędniczki z CIA. Nicole Kidman wyjawiła, że jej praca zaczęła się od wnikliwej analizy scenariusza. Jako że gra pracownika CIA, jej dialogi są przesycone bardzo specyficznym językiem, którym posługują się agenci. Aby jej kwestie brzmiały prawdziwie, musiała je w 100 proc. rozumieć. Dlatego podczas pracy nad tą produkcją korzystała z pomocy oficjalnych konsultantów serialu, ale także i prywatnych ekspertów.
„Mam swój zespół, który sprawdza każdy termin, którego używam, dzięki czemu, wiem o, o czym mówię. Musimy rozumieć każdy zwrot, który wypowiadamy, musimy wszystko rozumieć. To musi brzmieć tak, jakbyśmy posługiwali się tym językiem na co dzień, choć tak oczywiście nie jest. Jest to fascynujący proces, tak jakbym nagle pisała pracę magisterską w CIA” – stwierdziła podczas wydarzenia.
Grana przez nią postać nie walczy w terenie. Jest raczej królową marionetek, przesuwającą pionkami po wywiadowczej i politycznej szachownicy. Z tego powodu opanowanie do perfekcji technicznego żargonu oraz wywiadowczych niuansów, było dla aktorki największym wyzwaniem.
„Masz do czynienia z językiem wywiadu, który jest osobnym językiem. Nie chodzi tylko o zapamiętanie kwestii; chodzi o zrozumienie protokołu stojącego za słowami. Jeśli nie rozumiesz protokołu, nie możesz zagrać autorytetu” – przyznała wcześniej w rozmowie z Variety.
Kidman skupiała się także na psychologicznym aspekcie „pracy operacyjnej”, niuansach niezbędnych w trakcie przesłuchań, wyłapywaniu drobnych gestów i, jak sama to określiła, „pęknięć w czyjejś historii”.
„Musiałam się nauczyć, jak te kobiety funkcjonują w zdominowanej przez mężczyzn hierarchii. Ich praca w terenie sprowadza się często do sali konferencyjnej i bezpiecznego pomieszczenia (SCIF). To operowanie władzą. Research obejmował zrozumienie, jak przesuwasz pionek, którym jest agent, po mapie, wiedząc, że może nie wrócić” – przyznała w wywiadzie dla ABC News. „Musiałam nauczyć się zimnego, klinicznego sposobu przekazywania druzgocących informacji. W operacyjnej części CIA nie ma miejsca na sentymenty” – dodała w rozmowie z Deadline. Wyzwanie stworzenia postaci, która kalkuluje, zawsze stara się być o 10 kroków przed, jest chłodna w swojej ocenie, było tym większe, że prywatnie Kidman „karmi się emocjami”.
Na przestrzeni lat spędzonych w branży, Kidman musiała przyswoić wiele nowych umiejętności. Obok wyżej wspomnianych, nauczyła się śpiewać, grać na fortepianie, a nawet pędzić i wypasać bydło. To nie koniec. Niedawno podzieliła się inną profesją, która ją zajmuje. Aktorka wyjawiła, że szkoli się na doulę umierania. To osoba, która towarzyszy ludziom w ich ostatnich chwilach, oferując wsparcie emocjonalne i opiekę.
„To pomaganie ludziom w końcowym etapie życia. Pomaganie rodzinom. Bycie obecnym, bezstronnym. To bardzo piękne. Musisz mieć określony typ osobowości, by móc to robić, a ja odkryłam, że właśnie taką osobowość mam” – przyznała w rozmowie z Hodą Kotb.
Zdjęcia do kolejnej odsłony serialu Taylora Sheridana zakończyły się w marcu, ale na razie data premiery nie jest znana. (PAP Life)