To druga odsłona wydarzenia pod wodzą Tricii Tuttle, byłej dyrektorki BFI London Film Festivalu, która przejęła stery po Carlo Chatrianie i Mariette Rissenbeek. Miniony rok przyniósł frekwencyjny rekord. Do Berlina przyjechało 455 tys. widzów z całego świata, w tym ponad 115 tys. przedstawicieli branży. To pokazuje, że kultura oglądania filmów na wielkim ekranie wciąż ma się dobrze. – Kino to bez wątpienia najlepszy sposób, by zapoznać się z dziełami i zanurzyć się w filmowym świecie. Jest też wspaniałym, ważnym miejscem, wspólnotowym doświadczeniem, które przeżywamy razem z nieznajomymi i przyjaciółmi. Teraz potrzebujemy takich doświadczeń bardziej niż kiedykolwiek – podkreśliła dyrektorka artystyczna podczas styczniowej konferencji prasowej.
Według Tuttle Berlinale powinno pozostać festiwalem zaangażowanym w sprawy społeczne i polityczne, ale otwartym także na widzów szukających w kinie zachwytów, odskoczni od rzeczywistości. Tę różnorodność odzwierciedla tegoroczny program. Wśród 22 filmów rywalizujących o Złotego Niedźwiedzia obok stylowego czarno-białego portretu legendarnego pianisty jazzowego „Everybody Digs Bill Evans” Granta Gee znajdziemy m.in. japońskie anime „A New Dawn” Yoshitoshiego Shinomiya, western „Wolfram” Warwicka Thorntona oraz dokument „Love Is a Rebellious Bird” Anny Fitch i Bankera White'a o życiu po stracie przyjaciółki. Oprócz nich o nagrodę powalczy belgijsko-polsko-grecko-brytyjska koprodukcja „Dust” Anke Blondé o przedsiębiorcach, którzy będąc u szczytu kariery, tracą wszystko.
Nie zabraknie twórców dobrze znanych szerokiej publiczności. Kornél Mundruczó zaprezentuje „At the Sea” z Amy Adams w obsadzie – opowieść o kobiecie wracającej w rodzinne strony po pobycie w klinice odwykowej. Lance Hammer w „Queen at Sea” połączył siły z Juliette Binoche i dawną gwiazdą brytyjskiego kina młodych gniewnych Tomem Courtenayem. Publiczność zobaczy również nową kreację Sandry Hüller nominowanej do Oscara za „Anatomię upadku”. W „Rose” Markusa Schleinzera niemiecka aktorka stworzyła postać żołnierza skrywającego swą prawdziwą tożsamość. Do Berlina przyjadą również Callum Turner i Pamela Anderson, którzy wystąpili w zjadliwej satyrze „Rosebush Pruning” Karima Aïnouza obok Riley Keough i Elle Fanning.
Laureatów Złotego i Srebrnych Niedźwiedzi poznamy w sobotę 21 lutego. Wyłoni ich jury pod przewodnictwem ikonicznego twórcy niemieckiej nowej fali Wima Wendersa, reżysera „Nieba nad Berlinem”, „Paris, Texas” i „Perfect Days”. W gremium znaleźli się też producentka „Idy”, „Zimnej wojny” i „Strefy interesów” Ewa Puszczyńska, nepalski reżyser Min Bahadur Bham, południowokoreańska aktorka Bae Doona, indyjski reżyser i producent Shivendra Singh Dungarpur, amerykański reżyser, scenarzysta i producent Reinaldo Marcus Green, a także japońska reżyserka, scenarzystka i producentka Hikari.
W czwartek wieczorem festiwal otworzy pokaz „No Good Men” Shahrbanoo Sadat. Afgańska twórczyni, zaliczana do najciekawszych głosów światowego kina, w wieku zaledwie 19 lat zakwalifikowała się do programu Cannes Cinefondation. Jej pełnometrażowy debiut „Wilk i owca” i fabułę „Sierociniec” wyświetlano w sekcji Directors’ Fortnight tamtejszego festiwalu. Najnowszy film Sadat łączy w sobie elementy kina politycznego i historii miłosnej. Akcja rozgrywa się w Afganistanie w 2021 r., tuż przed powrotem talibów do władzy. Główną bohaterką jest młoda reżyserka, która doświadczyła zdrady w związku. Na domiar złego musi walczyć z byłym partnerem o prawo do opieki nad synem. Kobieta żyje w przeświadczeniu, że nie ma już na świecie porządnych mężczyzn. Wtedy w jej życiu pojawia się reporter kabulskiej telewizji, który proponuje jej współpracę. Gdy przemierzają ulice miasta, między nią i mężczyzną rodzi się uczucie.
Galę uświetni moment wręczenia Honorowego Złotego Niedźwiedzia Michelle Yeoh. Międzynarodową rozpoznawalność zapewniła malezyjskiej aktorce rola agentki Wai Lin w „Jamesie Bondzie: Jutro nie umiera nigdy”, który trafił na ekrany w 1997 r. Artystkę można było oglądać również w „Przyczajonym tygrysie, ukrytym smoku” Anga Lee, „Wyznaniach gejszy” Roba Marshalla oraz we „Wszystko wszędzie naraz” Daniela Scheinerta i Daniela Kwana. Ten ostatni projekt w 2023 r. przyniósł jej – jako pierwszej w historii aktorce pochodzenia azjatyckiego – Oscara za pierwszoplanową rolę kobiecą. Najnowsze dokonania Yeoh obejmują kreację Madame Morrible w hollywoodzkim musicalu „Wicked” i jego kontynuacji „Wicked: Na dobre” w reżyserii Jona M. Chu. W Berlinie poznamy efekty jej współpracy z Seanem Bakerem przy krótkim metrażu „Sandiwara” nakręconym w Penang. Film ma być „celebracją kobiecości, tożsamości i dziedzictwa kulturowego oraz kina niezależnego”. Wcześniej amerykański reżyser wygłosi laudację na cześć Yeoh.
W środę 18 lutego brytyjsko-niemiecki kompozytor Max Richter zostanie uhonorowany Berlinale Camera przyznawaną wybitnym twórcom związanym z festiwalem. W 2009 r. artysta był mentorem w Berlinale Talent Campus, a ostatnio gościł w Berlinie w 2024 r. z filmem „Astronauta” Johana Rencka. Na koncie ma Europejską Nagrodę Filmową za muzykę do „Walca z Baszirem” Ariego Folmana i nominację do Grammy za „Ad Astrę” Jamesa Graya. Ostatnio otrzymał szanse na Oscara, Złoty Glob i nagrodę BAFTA za „Hamneta” Chloé Zhao. Stworzył też muzykę do baletowej adaptacji powieści „Maddaddam” Margaret Atwood, retrospektywy Marka Rothko w podparyskiej Fondation Louis Vuitton i serialu „Za zasłoną”. „Jego kompozycje filmowe to coś więcej niż akompaniament – to narracje, które czynią sedno historii słyszalnym, pogłębiając i przekształcając język filmowy” – podkreśliła Tuttle w uzasadnieniu przyznania nagrody.
W ramach pokazów specjalnych będzie można obejrzeć film „The Blood Countess” Ulrike Ottinger, którego scenariusz współtworzyła laureatka literackiego Nobla Elfriede Jelinek. To tour de force królowej francuskiego kina Isabelle Huppert, która wykreowała postać Elżbiety Batory, zwanej Krwawą Hrabiną. W tej samej sekcji zaplanowano niemiecką premierę „Testamentu Ann Lee” Mony Fastvold, współautorki „The Brutalist”. Obraz, nominowany w ubiegłym roku do weneckiego Złotego Lwa, został zainspirowany losami założycielki grupy religijnej szejkersów Ann Lee (w tej roli Amanda Seyfried). Żyjąca w XVIII wieku kobieta stworzyła wyznanie, w którym panowało równouprawnienie płci, i została uznana przez członków grupy za żeńskie uosobienie Boga. Prócz tego europejska publiczność będzie mogła zobaczyć przebój ostatniego Fantastic Fest „Baw się dobrze i przeżyj” Gore Verbinskiego z laureatem Oscara Samem Rockwellem w roli pierwszoplanowej. Amerykański gwiazdor zagrał enigmatycznego przybysza z przyszłości, który w nocnym barze w Los Angeles rekrutuje klientów do udziału w misji mającej na celu ocalenie świata przed wichrzycielską sztuczną inteligencją.
Festiwal konsekwentnie wspiera nowe głosy w kinie. Pokolenie 30-latków przyciągnie przed ekrany „Allegro Pastell”, drugi film Anny Roller, twórczyni „Tańców umarłych dziewczyn”. Adaptacja powieści Leifa Randta opowiada o parze żyjącej w związku na odległość. Ona jest pisarką, on – projektantem stron internetowych. Nie mogąc dzielić ze sobą codzienności, kochankowie testują granice swojej relacji. Wśród debiutów znajdziemy głośny mockument „The Moment” Aidana Zamiriego o blaskach i cienach sukcesu brytyjskiej piosenkarki Charli XCX, której album „Brat” przyniósł międzynarodową sławę. Obok artystki na ekranie zobaczymy Alexandra Skarsgårda i Rosannę Arquette. Na uwagę zasługuje też dokument „The Hidden Face of Earth” Arnauda Alaina. To owoc spotkania reżysera i wieloletniego operatora z tracącym wzrok fotografem Dimitrim Jeanem. Każdy z nich ma inne podejście do fotografii. Tym, co ich łączy, jest wrażliwość, precyzja, potrzeba stworzenia więzi z osobami, które stają przed ich obiektywem.
Polskie akcenty odnajdziemy w sekcjach Panorama Dokumente i Berlinale Shorts. Do pierwszej z nich zakwalifikowała się ukraińsko-polska koprodukcja „Ślady” Alisy Kovalenko i Marysi Nikitiuk. Film śledzi losy ukraińskich kobiet, które od 2014 r. doświadczyły tortur i przemocy seksualnej ze strony rosyjskich żołnierzy. Dla bohaterek przerwane milczenie staje się formą oporu, wzajemnego wsparcia, solidarności i walki o sprawiedliwość. Na Berlinale pojawi się również krótki metraż Zuzanny Banasińskiej „Kontrewers” zrealizowany w koprodukcji holendersko-polsko-francuskiej. To surrealistyczna, czuła historia o duchu opętanej dziewczyny odwiedzającym zamkniętą w czterech ścianach staruszkę.
76. Berlinale zakończy się w niedzielę 22 lutego.
Daria Porycka