Gwiazdami najnowszego filmu Ridleya Scotta są Jacob Elordi, Josh Brolin i Margaret Qualley. Adaptacją książki „Gwiazdozbiór psa” Petera Hellera zajął się Mark L. Smith, na którego koncie są takie produkcje jak m.in. „Zjawa” czy „Twisters”. To powrót legendarnego reżysera do współpracy ze studiem 20th Century, dla którego między 2012 a 2017 rokiem stworzył takie filmy jak m.in. „Prometeusz” czy „Marsjanin”.
Scott znów podejmuje tematykę science fiction. Choć pierwotnie zapowiadano, że jego kolejnym filmem po drugiej części „Gladiatora” będzie biografia zespołu Bee Gees, prace nad nią zostały jednak wstrzymane przez studio Paramount Pictures. Nie zaakceptowano bowiem planowanego budżetu filmu. „Jestem drogi, ale jestem dobry” – odpowiadał w swoim stylu Scott. O czym będzie zatem najnowsza produkcja?
Jak czytamy w oficjalnym opisie fabuły książki Hellera, po globalnej epidemii grypy, która niemal doszczętnie zmiotła ludzkość z powierzchni ziemi, Hig pozostaje jednym z nielicznych ocalałych. Jego najbliżsi – żona, przyjaciele – odeszli. Samotnie zamieszkuje opuszczone lotnisko, dzieląc hangar jedynie z wiernym psem i milczącym, uzbrojonym sąsiadem, który nie szuka kontaktu z nikim. Pewnego dnia z zakłóconego sygnału radiowego wyłania się coś niespodziewanego – znak, że gdzieś tam, poza znanym mu światem, może istnieć inna rzeczywistość.
Występujący w roli Higa, Jacob Elordi zastąpił pierwotnie planowanego do niej Paula Mescala. Ten musiał zrezygnować z projektu na rzecz powstających właśnie filmów o muzykach grupy The Beatles. Równie zapracowanemu Elordiemu udało się połączyć jednoczesną pracę nad „Wichrowymi wzgórzami”, trzecim sezonem „Euforii” i „Gwiazdozbiorem psa”. (PAP Life)