Dramat króla włoskiej telewizji w serialu „Portobello”

28 milionów widzów gromadził przed telewizorami w latach 80. kultowy włoski program rozrywkowy „Portobello”, nadawany w RAI. Jego prowadzący, Enzo Tortora, został nagle w 1983 roku aresztowany pod zarzutem współpracy z neapolitańską mafią. Tę historię przypomina szeroko dyskutowany we Włoszech serial „Portobello” w reżyserii Marco Bellocchio.

Dramat króla włoskiej telewizji w serialu „Portobello”
Lino Musella, Romana Maggiora Vergano, Fabrizio Gifuni, Marco Bellocchio, Barbora Bobulova /RICCARDO ANTIMIANI / PAP/EPA

Ceniony reżyser w 6-odcinkowej produkcji przypomniał o jednej z najgłośniejszych pomyłek sądowych w historii Włoch. Prezentacja serialu odbyła się we wtorek w Rzymie. Natomiast 20 lutego "Portobello" trafi na platformę HBO Max. Jest to pierwszy włoski serial oryginalny tego serwisu. 

Po tym, jak karabinierzy zapukali do pokoju hotelowego Enzo Tortory 17 czerwca 1983 roku, wychodził on do radiowozu w kajdankach wśród tłumu fotografów i operatorów kamer przekonany, że ta pomyłka zostanie wkrótce wyjaśniona, a on powróci do studia telewizyjnego i do swojej widowni, która go uwielbiała. 

Marco Bellocchio bardzo dokładnie analizuje przyczyny tego tragicznego błędu sądowego, pokazując w jednej ze scen, że budzący wielkie emocje program rozrywkowy, prowadzony przez Tortorę oglądali także osadzeni w więzieniu mafiosi kamorry, czyli neapolitańskiej mafii. I to oni w ramach współpracy z wymiarem sprawiedliwości zaczęli oskarżać popularnego prezentera o to, że był ich człowiekiem i handlował kokainą w świecie ówczesnego showbiznesu. Dodatkowo na jednym ze znalezionych dokumentów znaleziono zapis nazwiska, który błędnie odczytano jako Tortora. 

Dla króla włoskiej telewizji zaczęła się wtedy sądowa odyseja. Trafił do aresztu, a w 1985 roku został skazany na 10 lat więzienia. Jego sprawą żyły całe Włochy. 

Rok później został uniewinniony przez sąd apelacyjny, co następnie potwierdził w 1987 roku włoski Sąd Najwyższy. 

Po prawie czterech latach, w lutym 1987 roku Enzo Tortora wrócił do telewizji znów jako prowadzący „Portobello”, a do historii przeszły pierwsze słowa, jakie wypowiedział witając się z widzami: „To na czym skończyliśmy?”. 

Zmarł rok później na raka w wieku 59 lat. 

Enzo Tortorę zagrał w serialu znany włoski aktor, Fabrizio Gifuni. 

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP Life)