Alan Rickman mógł zagrać wroga Bonda! Dlaczego tak się nie stało?

Alan Rickman wiele razy udowodnił, że potrafi świetnie zagrać złoczyńcę. I choć był wspaniały jako pułkownik Brandon w „Rozważnej i romantycznej”, to bardziej pamiętamy go z roli antypatycznego Severusa Snape`a z serii o Harrym Potterze. Aktor mógł wystąpić w filmie o przygodach Jamesa Bonda.

Alan Rickman mógł zagrać wroga Bonda! Dlaczego tak się nie stało?
Fot.PAP/EPA/ANDREW COWIE

Mało kto wie, ale Alan Rickman miał zagrać w filmie o Jamesie Bondzie, a konkretnie w „Golden Eye”. Zresztą nie on jeden, w końcu rolę agenta 007 odrzucili między innymi: Liam Neeson, Mel Gibson, Sam Neill, Hugh Grant i Lambert Wilson. A początkowo to nie Pierce Brosnan, a Timothy Dalton otrzymał angaż w filmie. Ale wróćmy do Rickmana, któremu zaproponowano rolę jednego z ważnych złoczyńców, Aleca Trevelyana. Pojawił się on w filmie „GoldenEye”. Mężczyzna to agent 006, który zdradził MI6.

Alan Rickman otrzymał propozycję zagrania wroga 007 po tym, gdy rolę odrzucił Anthony Hopkins. Wydaje się jednak, że aktorzy byli po prostu zbyt leciwi, by wcielić się w byłego przyjaciela Bonda. Jednak pierwotna wersja scenariusza zakładała, że Trevelyan pełni funkcję doświadczonego mentora głównego bohatera, a nie jego rówieśnika i przyjaciela. Pierwszą wersję postaci stworzono z myślą o powrocie do roli 007 Timothy`ego Daltona.

Ta wersja Aleca nie pasowała jednak do 007 wykreowanego przez Brosnana. Jego przeciwnik miał być w końcu zadziorny i energiczny, tak wyobrażali sobie go twórcy filmu. Trevelyan konkurował z Bondem, dlatego postanowiono zrezygnować z pomysłu z mentorem i odmłodzić postać, ostatecznie rolę dostał Sean Bean.

Nie należy jednak zapominać, że Rickman nie chciał przyjąć roli także z innego powodu, był po prostu zmęczony odgrywaniem czarnych charakterów. Jak sądzicie, aktor sprawdziłby się w roli wroga Bonda?

Autor: Judyta Nowak - RMF Classic

 

 

Słuchaj RMF Classic i RMF Classic+ w aplikacji.

Pobierz i miej najpiękniejszą muzykę filmową i klasyczną zawsze przy sobie.

Aplikacja mobilna RMF Classic