„Nie chciałem budować pomnika Mozarta. Jest ich już wystarczająco dużo. Chciałem jednak pokazać jego ludzką stronę. To, że pomimo swojego geniuszu był normalnym człowiekiem” – powiedział Hörl agencji Associated Press.
Ekspozycja została przygotowana przez Fundację „Mozarteum” i została odsłonięta 15 lipca. Instalacja składała się z 320 statuetek o wysokości zaledwie 50 centymetrów, zaprojektowanych przez niemieckiego artystę konceptualnego Ottmara Hörla. Miniaturowe figurki zostały rozmieszczone nie tylko w ogrodzie jego dawnego domu, ale i miejscach związanych z kompozytorem.
Wyświetl ten post na Instagramie
Jak informuje AP, w ciągu dwóch tygodni od czasu odsłonięcia instalacji zniknęło ponad 80 figurek. Do środy zaginęło ich łącznie 210. I chociaż organizatorzy przewidzieli możliwość kradzieży zabezpieczając zbiory o dodatkowe egzemplarze, nie przypuszczali, że będą one miały taką skalę. Co gorsza, nie udało się uzupełnić zapasów również dlatego, że ich producent przebywał w tym czasie na wakacjach.
Autor projektu nie krył rozczarowania z powodu zaistniałych kradzieży. Jego zdaniem posążki nie padły łupem pojedynczych złodziejaszków, a zostały ukradzione w efekcie zorganizowanej akcji. Dodał jednak, że jako artysta pracujący w przestrzeni publicznej musi liczyć się z takimi incydentami – od aktów wandalizmu po kradzieże.
Straty są tym większe, że po zakończeniu wystawy, która będzie prezentowana do końca sierpnia, figurki zgodnie z zamysłem artysty miały zostać wystawione na aukcji w cenie około 100 euro za sztukę, czyli ponad 400 zł. (PAP Life)