Nieznane opery na Festiwalu Beethovena

W polskim wykonawstwie operowym jest dużo luk repertuarowych. Komedyjką sentymentalną i dowcipną, czyli operą „La cambiale di matrimonio” - „Weksel małżeński” zapełniamy te puste miejsca – mówi Łukasz Borowicz, autor cyklu Nieznane opery. Opera zostanie wykonana podczas 30. Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena 27 marca w Filharmonii Narodowej w Warszawie.

Nieznane opery na Festiwalu Beethovena

W kontynuacji cyklu Nieznane opery pomysłodawca wydarzenia dyrygent Łukasz Borowicz, przy udziale Orkiestry Filharmonii Poznańskiej i śpiewaków-solistów przypomni w koncertowym wykonaniu jedno z pierwszych dzieł scenicznych Rossiniego.

- Jeżeli chcemy cokolwiek odkrywać dla publiczności, to nie ma absolutnie sensu, żebyśmy grali „Cyganerię”. W polskim wykonawstwie operowym jest dużo luk repertuarowych, które zarówno my, jak i poszczególne teatry operowe, rok po roku zapełniamy - zaznacza Łukasz Borowicz w rozmowie z Magdaleną Grzybowską, autorka bloga operalovers.pl

Farsą „La cambiale di matrimonio” Rossini zadebiutował jako kompozytor muzyki scenicznej. Operę do libretta Gaetana Rossiego, wystawiono w Teatro San Moisè w Wenecji 3 listopada 1810 roku.

Rossini od dzieciństwa uczył się gry na rogu, skrzypcach i instrumentach klawiszowych, później również na wiolonczeli, a także śpiewu.

Już jako nastolatek Rossini pracował w operach – w 1804 roku grał na altówce w jednej z orkiestr, a niewiele później powierzono mu stanowisko maestro al cembalo. Odpowiedzialny był nie tylko za akompaniowanie w recytatywach, ale też dostarczanie dodatkowych arii do wystawianych dzieł.

Opera „La cambiale do matrimonio” osiemnastoletniego kompozytora odniosła sukces; odbyło się trzynaście spektakli w Wenecji, dzieło wznawiane było w innych miastach we Włoszech, także za granicą, np. w Warszawie w roku 1862.

Publiczności podobało się komiczne libretto, pełne zabawnej gwary kupieckiej, atrakcyjna, żywa muzyka, a także znakomita obsada prapremiery z Rosą Morandi w roli Fanny.

A Fanny w libretcie została przedstawiona w zamówieniu sympatycznego kupca z Kanady Slokka: „proszę mi przysłać żonę o następujących kształtach oraz formie. […] Posag całkiem zbyteczny, ale niech będzie uczciwa, lat najwyżej trzydzieści, o gładkiej skórze, karnacji, bez skazy na reputacji. Musi być także silna i krzepkiego zdrowia, żeby wytrzymać trudy podróży i klimatu, bobym nie chciał jej stracić przedwcześnie i zbytecznie, ledwom ją nabył przecież”.

Powodzenie opery zapewniło Rossiniemu cztery podobne zamówienia z teatru San Moise i godnie otworzyło karierę kompozytora – zaznacza w opisie programowym teoretyk muzyki Dominika Micał.

W koncertowym wykonaniu opery Orkiestrze Filharmonii Poznańskiej pod dyrekcją Łuksza Borowicza towarzyszyć będą: Viktoria Shamanska - sopran, Zuzanna Nalewajek - mezzosopran, Michele Angelini - tenor. Tomasz Kumięga - baryton, Dariusz Machej - bas. Pianoforte – Marek Toporowski.

Pomysłodawcą cyklu Nieznane opery jest Łukasz Borowicz, a Piotr Kamiński jest merytorycznym opiekunem całego cyklu. Profesor Doris Yarick-Cross z Uniwersytetu Yale, jest opiekunem wokalnym wraz z Anną Marchwińską.

Był to też fragment Festiwalu Beethovenowskiego bardzo lubiany i ceniony przez Elżbietę Penderecką, pomysłodawczynię, realizatorkę i opiekunkę muzycznego wydarzenia. Program tegorocznej edycji Wielkanocnego Festiwalu został jeszcze też opracowany przez Elżbietę Penderecką.

W czasie trwania długofalowego cyklu Nieznane opery zostało przypomnianych wiele dzieł, które dotąd nie były wystawiane. - Bywa, że są to utwory zapomniane, w pewnym sensie przywracane do życia - zaznacza Łukasz Borowicz.

Cykl rozpoczęło wykonanie opery  „Lodoïski” Cherubiniego, związanej przez libretto z Polską. Kolejnym dziełem był „Der Berggeist” Spohra. Było to pierwsze wykonanie współczesne, ponieważ opera ta po raz ostatni była wykonywana w XIX wieku.

W kolejnych edycjach wykonane zostały m.in.: „Euryanthe” Webera, która jest operą na świecie dosyć znaną, ale w Polsce odbyło się podczas festiwalu jej prawykonanie; mniej znana opera – „Maria Padilla” Donizettiego. W partii tytułowej wystąpiła wówczas sławna sopranistka Nelly Miricioiu – „było to prawdziwe święto belcanta” – podkreśla Borowicz.

W ramach cyklu pojawiła się również pierwsza wersja „Simona Boccanegry” Verdiego, która w Polsce nigdy nie była wykonywana, natomiast nie można powiedzieć, że jest to utwór nieznany, ponieważ jest wystawiany co jakiś czas na świecie. Kolejna opera, która sytuuje się pomiędzy znanymi, a nieznanymi to „L’amore dei tre re” Montemezziego – utwór, który miał swoje pięć minut po II wojnie światowej – w Metropolitan Opera był dyrygowany przez samego kompozytora, istnieją nagrania tej opery, a dla nas było to spotkanie z weryzmem.

Później – przedstawione zostało arcydzieło należące do kanonu światowej literatury – „Ifigenia na Taurydzie” Glucka; po czym przyszedł czas na „Obrót śruby” („The Turn of the Screw”) Brittena, które to dzieło nie było w Polsce wcześniej wystawiane.

Na Festiwalu Beethovena prezentowane były dwie jednoaktowe opery brytyjskie – „Oberża pod dzikiem” Holsta i „Jeźdźcy ku morzu” Williamsa. W tej edycji festiwalu wróciliśmy do opery francuskiej – „Djamileh” Bizeta.

O „Djamileh” Bizeta mówił Borowicz: - W rzadziej wykonywane utwory zupełnie się nie inwestuje, a jeśli ktoś chce taki utwór zagrać – i tak musi skorzystać z tego, co jest. W materiałach do „Djamileh”, które otrzymaliśmy, wpisanych jest mnóstwo XIX-wiecznych dat, a także niemieckich nazwisk i różnych miejsc na Słowacji i w Niemczech, bowiem w dawnych czasach muzycy mieli zwyczaj zapisywania ołówkiem na końcu partytury swojego głosu, daty i miejsca wykonania.

- Wiem, że Gustav Mahler bardzo cenił „Djamileh” i dyrygował tym utworem i chciałbym sprawdzić, czy gdzieś przecinają się ścieżki młodego Mahlera, który podróżował po wielu teatrach operowych i występował w wielu miejscach gościnnie, z materiałami, które leżały na pulpicie w Filharmonii Narodowej podczas wykonania tej opery. Te stare, zakurzone nuty zawierają w sobie niesamowite historie, które bardzo działają na wyobraźnię – zauważył Łukasz Borowicz rozmowie z Magdaleną Grzybowską. (blog operalovers.pl).

Koncert 27 marca objął patronatem Ambasador Republiki Włoskiej Franchetti Pardo.

30. Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena odbywający się pod hasłem „Beethoven. Przełom klasycyzmu i romantyzmu”, trwa od 22 marca do 3 kwietnia 2026 r.  

Anna Bernat

PAP