Lenny Kravitz miał okazję współpracować z Mickiem Jaggerem przy solowych projektach lidera Stonesów. Pierwszym z nich był utwór „Use Me” nagrany w 1993 roku. To właśnie podczas pracy nad tą kompozycją autor przeboju „Fly Away” bacznie przyglądał się rutynie starszego o dwie dekady kolegi po fachu.
„W połowie lat 90. zacząłem naprawdę trenować. Chociaż już wtedy bardzo dbałem o zdrowie, nie łączyłem tak bardzo treningu z dietą. Większość osób, które znałem w świecie rock'n'rolla, nie dbała o siebie w ten sposób. Ale Mick Jagger miał na mnie duży wpływ. Kiedyś byliśmy razem na wakacjach na Bahamach i obserwowałem, z jaką dyscypliną podchodzi do treningu i odżywiania, i zdałem sobie sprawę, że to ważny element jego formy” – wyjaśnił Kravitz w rozmowie z magazynem „Men’s Health”.
Amerykański rockman zapewnia, że w wieku 62 lat jest w szczytowej formie. Kravitz trenuje nawet sześć razy w tygodniu. Aktywności sportowej poświęca od 45 minut do godziny dziennie. Wysiłki na siłowni uzupełnia restrykcyjna, roślinna dieta, w której przeważają warzywa i owoce. Taka kombinacja, jak żartobliwie zaznaczył, sprawia, że zamiast posuwać się w czasie, cofa się w nim. „Za dziesięć lat będę w lepszej formie niż teraz” – mówi.
Bakcylem zdrowego stylu życia zaraził Kravitza także jego dziadek ze strony matki, Albert Roker. „Powtarzał: »Musisz budować na solidnym fundamencie. Jeśli fundament nie będzie mocny, dom się zawali. Wszystko zaczyna się od tego, czego nie widać – ciężkiej pracy, cierpliwości, dyscypliny«. Sprawność fizyczna to dom; dyscyplina to fundament. To praca, którą wykonujesz, gdy nikt nie patrzy. To umiejętność znalezienia czasu na trening, niezależnie od tego, co masz do zrobienia” – przywołuje zasady, które wpoił mu dziadek. (PAP Life)