W latach 80. globalna społeczność dążyła do całkowitego odizolowania RPA ze względu na brutalny reżim apartheidu. Jednym z narzędzi, które miało pomóc w realizacji tego celu, była rezolucja ONZ wprost wzywająca wszystkich pisarzy, artystów i muzyków do bezwzględnego bojkotu tego państwa. Paul Simon, lecąc w 1985 roku do Johannesburga, wyraźnie ją zignorował. Na jego poczynania krzywo patrzyli także przedstawiciele ruchu sprzeciwiającemu się apartheidowi. Dalsze kontrowersje wynikły, gdy odkryto, że w tekstach Simona nie pojawiają się żadne komentarze przeciwko apartheidowi.
Jak donoszą Variety i „Rolling Stone”, produkcja przedstawia dylemat trębacza Hugh Masekeli – jego postać na ekranie portretuje południowoafrykański aktor Thabo Rametsi – rozdartego między chęcią współpracy z Simonem a presją ruchu przeciw apartheidowi, którą reprezentował arcybiskup Trevor Huddleston (Guy Pearce).
Film ukazuje, jak Masekela i piosenkarka Miriam Makeba (Cynthia Erivo) łączą siły z amerykańskim muzykiem, traktując tę współpracę jako sposób na nagłośnienie sytuacji czarnoskórej ludności, przy wsparciu Harry'ego Belafonte, w którego wciela się John Legend.
„Byłem zaszczycony, że mogłem poznać pana Belafonte, mojego przyjaciela, mentora i współpracownika w walce o sprawiedliwość” – powiedział Legend. „Był niesamowitym człowiekiem, który miał monumentalne, rewolucyjne życie. Był uosobieniem artysty i aktywisty, który wyznaczył standardy dla mnie i wielu innych. Uważam za zaszczyt, że powierzono mi rolę Harry'ego Belafonte w tym wyjątkowym filmie” – podkreślił gwiazdor.
Zdjęcia do filmu „The Road Home” wystartowały i są obecnie realizowane w RPA. Oficjalna data premiery kinowej nie została jednak jeszcze ogłoszona. (PAP Life)