Podsumowanie 2025 w polskich drogeriach. Cztery trendy, które zmieniły polski rynek beauty

Jeśli ktoś zajrzał ostatnio do polskiej drogerii po dłuższej przerwie, mógł się zdziwić. Rynek kosmetyczny dynamicznie się zmienia, stale zwiększa się ilość dostępnych produktów. Sklepy dodają nowe kategorie produktowe, o których nikt nie marzył jeszcze pięć lat temu. Rok 2025 był w polskim beauty rokiem wielu transformacji. Oto pięć zmian, które miały największy wpływ na to jak dzisiaj wygląda nasz rodzimy rynek beauty.

Podsumowanie 2025 w polskich drogeriach. Cztery trendy, które zmieniły polski rynek beauty

Co się zmieniło na rynku beauty w ostatnich latach?

Polski rynek kosmetyczny w 2024 r. osiągnął wartość 25,2 mld zł i jest piątym największym rynkiem kosmetyków w Unii Europejskiej z udziałem 6,6%; z dynamiką wzrostu 16,8% był liderem całej Unii. W ciągu ostatniej dekady polski rynek niemal się podwoił zaliczając wzrost o 98%, podczas gdy cały rynek UE urósł jedynie o 45%.

W 2025 roku Polska umocniła swoją pozycję na rynku UE, z wartością całego sektora przekraczającą 35 mld zł. Średnie roczne tempo wzrostu w tym okresie szacowane jest na 3,4%.To nadal dwukrotnie powyżej tempa rozwoju gospodarki, ale to także moment, w którym branża zaczyna już szukać nowych pól rozwoju. Cztery z nich wyraźnie wykrystalizowało się w minionym roku.

Naturalnym beneficjentem tych zmian są sieci handlowe w formacie health & beauty. Sieć Super-Pharm, wyróżniająca się w skali naszego kraju, a właściwie całej europy swoim modelem sprzedaży łączącym aptekę, drogerię i perfumerię pod jednym dachem, na koniec 2025 r. dysponowała ok. 75 placówkami w Polsce. Sklep przyciąga wielu klientów, dla których sprzedaż produktów prozdrowotnych i kosmetycznych w jednym sklepie jest wygodna, ale i zwiększa zaufanie do oferowanych produktów.

Mężczyźni mają coraz większy udział w rynku

Najbardziej spektakularna zmiana ostatnich dwóch lat nie zaszła w pielęgnacji, tylko w perfumerii. Według badań PMR Market Experts, perfumy należą dziś do kategorii, w których odsetek kupujących mężczyzn przewyższa udział kobiet, razem z produktami do higieny jamy ustnej i produktami do golenia.

Wybór wśród perfum męskich powiększył się najbardziej dynamicznie wśród wszystkich kategorii rynku beauty. Nie jest to wzrost napędzany luksusowymi markami designerskimi, choć i te stale zyskują na wartości. Najszybciej rośnie segment perfum niszowych i półluksusowych, który konsument 25–50 lat traktuje nie jako odświętny prezent, tylko jako element codziennego ubioru, dobierany pod nastrój, pogodę i okazję.

Dermokosmetyk wjechał do mainstreamu

Drugi trend dotyczy najszybciej rosnącej kategorii pielęgnacyjnej – dermokosmetyków. Pielęgnacja skóry stanowi dziś ponad połowę sprzedaży kosmetyków w Polsce, znacznie powyżej europejskiej średniej (34,4%). W tej połowie kluczową rolę gra segment, który jeszcze pięć lat temu kojarzył się głównie z aptekami i gabinetami dermatologicznymi.

Najwyraźniej tą zmianę widać w kategorii serum do twarzy, gdzie poza ilością produktów, zwiększa się też ilość podkategorii i wykorzystywanych składników aktywnych. Do najczęściej wykorzystywanych, zaliczyć możemy: witaminę C, niacynamid, retinal, kwas traneksamowy, peptydy biomimetyczne i ektoiny. Składy zwracają coraz większą uwagę konsumentów, jak najważniejsze dla swoich decyzji zakupowych, wymienia je pokolenie 30+.  Stąd możemy założyć, że boom dermokosmetyczny to konsekwencja rosnącej świadomości dermatologicznej, edukacji w mediach społecznościowych i zwiększającej się dostępności konsultacji eksperckich.

Rosnąca popularność rynku sexual wellness

Najgłośniejszy globalnie i najbardziej kulturowo znaczący trend ostatniego roku dotyczy kategorii, która jeszcze niedawno była schowana na zapleczu sklepów specjalistycznych. Według raportu Mordor Intelligence z lutego 2026 r. globalny rynek sexual wellness w 2025 r. osiągnął wartość 43,27 mld USD, a prognoza zakłada wzrost do 62,32 mld USD w 2030 r. (CAGR 7,57%); w 2024 r. ponad połowa, dokładnie 53,55%, sprzedaży kategorii odbywała się online, a kanał ten rośnie najszybciej (CAGR 11,48%).

Polska zaczyna stawiać kroki na rynku sexuall wellnes z opóźnieniem w stosunku do reszty globu, ale zmierza w tym samym kierunku. W kategorii gadżetów i akcesoriów erotycznych asortyment dostępny dziś w mainstreamowych sieciach health & beauty coraz mniej przypomina ten z dawnych sex shopów. Przeważają minimalistyczne, beauty-coded opakowania, certyfikaty bezpieczeństwa materiałów, dyskretne lubrykanty i akcesoria intymne, język edukacyjny zamiast prowokacyjnego. W branży to zjawisko zyskało określenie „seismic cultural taboo toppling". Polski konsument 25–40 lat przyjął ją zaskakująco spokojnie, jako naturalne rozszerzenie pojęcia self-care.

Sprzedaż internetowa na rynku beauty

Czwarty trend ma charakter strukturalny. W ostatnich latach sprzedaż w modelu omnichannel (sprzedaż produktów przez wiele kanałów równocześnie) rozwinęły z powodzeniem nie tylko sieciowe drogerie, ale też perfumerie oraz sieć apteczno-drogeryjna Super-Pharm; kosmetyki, głównie perfumy, sprzedają na swoich platformach internetowych z sukcesami także sieci, które stacjonarnie z kategorią kosmetyczną w ogóle klientom się nie kojarzą.

Według PMR Market Experts, rok 2024 i 2025 był czasem triumfu największych sieci, które potrafiły wykorzystać swoją skalę. W kanale internetowym prym wiedzie nasza ojczysta platforma; jednocześnie rynek musiał zrobić miejsce dla agresywnie rosnących platform azjatyckich, które nie tylko odebrały część udziałów lokalnym e-sklepom, ale skutecznie wykreowały zupełnie nowy popyt na akcesoria i nowości kosmetyczne. Z polskiej mapy znikają natomiast małe, niezależne sklepy z kosmetykami w mniejszych miejscowościach.

Jak zmienił się przeciętny polski konsument?

Każdy z tych czterech trendów, składa się na obraz polskiego rynku jako coraz bardziej konkurencyjnego i dojrzałego. Kategorie, które się zmieniły, nie wybiły się dzięki nowemu marketingowi, tylko dzięki zmianom w społecznej świadomości i priorytetach konsumentów.

Polski konsument drogerii po 2025 roku to coraz częściej mężczyzna, a do kupowanych przedmiotów możemy nierzadko zaliczyć już akcesoria erotyczne, profesjonalne dermokosmetyki i większą ilość perfum. Przeciętny konsument kupuje kosmetyki w sklepach omnichannel i uważniej czyta składy. Marki, które najszybciej dostrzegą te zmiany i wykorzystają ich potencjał, odniosą największe sukcesy w ciągu następnych pięciu lat. A tych, którzy ją czytają zbyt wolno, najprawdopodobniej nie zobaczymy w rankingach 2030 roku.

Artykuł sponsorowany