Podczas tegorocznej edycji Series Manii premierę miał serial „Proud” zrealizowany dla platformy HBO Max. Bohaterem produkcji jest Filip, młody homoseksualny mężczyzna, który wewnętrzny brak pewności siebie rekompensuje arogancja?, przelotnymi romansami i ekscytującą praca? w charakterze modela. Jego świat niespodziewanie wywraca się do góry nogami. Musi zaopiekować się dzieckiem zmarłej siostry. Za kamerą stanął Karol Klementewicz, który napisał scenariusz wraz z Moniką Pęcikiewicz. Główną rolę zagrał znany z filmów „Idź pod prąd” i „Światłoczuła” Ignacy Liss.
Tuż przed premierą tytułu na festiwalu we francuskim Lille wywiad z twórcami i członkami obsady przeprowadził magazyn „Variety”, który w swojej publikacji orzekł, że „Proud” ma szansę „wywołać debatę w konserwatywnej Polsce”. „To po części nasza misja. Takiego serialu jeszcze nie było, a ten temat wciąż polaryzuje nasze społeczeństwo. Mamy szansę pokazać obie strony i udowodnić, że można – i należy – ze sobą rozmawiać. O to właśnie chodzi w sztuce i rozrywce: o podnoszenie świadomości na pewne tematy” – podkreślił w rozmowie z pismem odtwórca głównej roli.
I dodał, że celem twórców nie jest umoralnianie widza, lecz skłonienie go do refleksji. „Nie wciskamy ludziom przesłania na siłę. Chcieliśmy po prostu opowiedzieć wiarygodną historię, która mogłaby się wydarzyć w Warszawie. I pokazać wszystkie trudności, z jakimi boryka się młody gej starający się o adopcję dziecka. Nie chodzi o prawa par jednopłciowych – ten temat w ogóle nie istnieje w Polsce. Pokazujemy jednak, że niektórym ludziom przeszkadza orientacja seksualna Filipa. Wiemy, że ten problem istnieje” – zaznaczył Liss.
Reżyser serii przyznał, że zależy mu na zainspirowaniu rodaków do rozmowy na tematy, które wciąż budzą w naszym kraju kontrowersje. „Wiemy, jak traktowane są tu mniejszości. Ale pisząc scenariusz, starałem się zrozumieć każdą ze stron. W Polsce po prostu brakuje dialogu. Nikt nie zmieni zdania po obejrzeniu serialu, bo to ciągły proces, ale być może ktoś dostrzeże w tym bohaterze coś więcej niż tylko jego seksualność. Może dostrzeże w nim człowieka. Nie możemy całkowicie unikać polityki. Wpływa ona na nasze życie, czy nam się to podoba, czy nie. Z homofobią wiąże się wiele problemów, które dotykają również Filipa” – podkreślił Klementewicz.
Twórca produkcji wyjawił, że inspiracją do napisana scenariusza były zmiany, jakie zaszły w jego własnej rodzinie. „Początek był bardzo osobisty i zwyczajny: mojemu bratu urodził się syn. Dawniej był lekkoduchem, a ta mała istota nagle wywróciła jego życie do góry nogami. Fascynujące było obserwowanie, jak szybko wkraczał w określoną rolę, jak stawał się rodzicem. (…) W naszym serialu chodzi nie tyle o samą zmianę, co o stawanie się lepszą wersją siebie” – powiedział reżyser. „Nazywam to »idealną historią o nieidealnych ludziach«” – dodał Liss. W obsadzie znaleźli się m.in. Maria Sobocińska, Kamil Studnicki, Maja Ostaszewska i Mateusz Więcławek. Niewykluczone, że „Proud” doczeka się drugiego sezonu. (PAP Life)