Historia filmu ma się koncentrować nie tylko na późniejszej karierze Astaire’a, którego najbardziej kojarzymy z występami u boku Rogers, ale również na jego relacji z Adele. Rodzeństwo odnosiło sukcesy na Broadwayu i londyńskim West Endzie, zanim Fred rozpoczął karierę w Hollywood i stał się jedną z największych gwiazd kina.
Adele Astaire jest przy tym postacią znacznie słabiej zachowaną w pamięci niż jej młodszy brat. Jak podkreśla King, nie zachowały się żadne nagrania jej tańca. Reżyser przyznał, że możliwość odtworzenia historii obojga artystów była jednym z powodów, dla których chciał zrealizować film, i zaznaczył, że nie wyobrażał sobie go bez Hollanda, Qualley i Carpenter.
Scenariusz napisali Paul King i Steven Levenson na podstawie książki Kathleen Riley „The Astaires: Fred & Adele”. Riley pełni również funkcję konsultantki scenariuszowej i fabularnej. Projekt ma także rodzinne wsparcie: córka Freda Astaire’a, Ava Astaire McKenzie, oraz jej syn Tyler McKenzie, który jest konsultantem i współproducentem filmu, wyrazili poparcie dla produkcji.
Dla Hollanda będzie to powrót do tańca, który zna jeszcze z początków swojej kariery. Zanim został gwiazdą Marvela jako Spider-Man, występował na londyńskim West Endzie w musicalu „Billy Elliot”, w którym grał tytułową rolę w latach 2008-2010. Aktor zapowiada, że chce samodzielnie wykonać wszystkie układy taneczne i zrobić to tak, by można je było zarejestrować w jednym ujęciu.
Fred Astaire przez siedem dekad kariery wystąpił w ponad 30 filmowych musicalach, a jego nazwisko na trwałe związało się z Ginger Rogers. Para pojawiła się wspólnie m.in. w „Wesołej wdówce” z 1934 roku, „Panach w cylindrach” z 1935 roku oraz „Lekkoduchu” z 1936 roku.
Film Sony Pictures nie ma jeszcze oficjalnego tytułu ani daty premiery. Holland będzie nie tylko jego gwiazdą, ale również jednym z producentów, obok Amy Pascal i pozostałych producentów związanych z Pascal Pictures oraz Lightbulb Pictures. (PAP Life)