Wystawa „Marilyn Monroe: A Portrait”, która będzie prezentowana od 4 czerwca do 6 września w National Portrait Gallery, stawia sobie za cel pokazanie Marilyn jako „architektki własnego wizerunku” i ambitnej artystki. Ekspozycja skupia się na wizerunku Marilyn uwiecznionym przez największych artystów i fotografów XX wieku, takich jak Andy Warhol, Richard Avedon czy Cecil Beaton.
Na wystawie zaprezentowane zostaną także niepublikowane dotąd zdjęcia z magazynu „Life”. To intymne portrety wykonane przez Allana Granta w domu Monroe w Brentwood w Los Angeles, dzień przed jej śmiercią w sierpniu 1962 roku.
Ściśle skoordynowany z ekspozycją jest program, który przygotował Brytyjski Instytut Filmowy. Jego kluczowym elementem będzie trwający dwa miesiące (czerwiec, lipiec) przegląd najważniejszych filmów z udziałem aktorki. Filmową retrospektywę podzielono na trzy sekcje: Star Attractions (musicale i komedie), Dramatic Turns (role dramatyczne) oraz Scene Stealers (epizodyczne, ale kluczowe występy). Wydarzeniem specjalnym będzie wyświetlanie odnowionej wersji jej ostatniego filmu „Skłóceni z życiem”, który 5 czerwca trafi do kin w całej Wielkiej Brytanii i Irlandii.
„Marilyn Monroe była prawdopodobnie największą gwiazdą, jaką kiedykolwiek widziało i będzie widziało kino” – powiedziała w rozmowie z „The Guardian” Kimberley Sheehan, kuratorka sezonu filmowego poświęconego aktorce. „Dla wielu widzów Monroe jest przede wszystkim ikoną, a dopiero potem artystką. Znają wizerunek, plotki, tragedie, ale mogą nie znać filmów z jej udziałem. Myślę, że naprawdę ważne jest, aby do nich wrócić, zwłaszcza teraz, gdy jej wizerunek jest nieustannie komercjalizowany” – dodała.
Poza filmowymi seansami w bibliotece Brytyjskiego Instytutu Filmowego, przygotowano wystawę rzadkich materiałów archiwalnych związanych z aktorką, w tym oryginalnych czasopism z lat 50. oraz publikacji analizujących jej wizerunek.
„Jednym z jej największych dokonań było stworzenie persony Marilyn Monroe. Ale było to również jedno z jej największych wyzwań, ponieważ przez większość swojej późniejszej kariery starała się od niej uwolnić” – zauważyła kuratorka. (PAP Life)