Program 83. festiwalu w Wenecji ogłoszono podczas czwartkowej konferencji prasowej transmitowanej w mediach społecznościowych. Tym razem do konkursu głównego zakwalifikowało się 20 obrazów.
Wśród nich znalazł się najnowszy film Danny'ego Boyle'a „INK”, który jak ogłoszono 16 lipca jest filmem otwarcia festiwalu. Film opowiada historię medialnego magnata Ruperta Murdocha (Guy Pearce) który w 1969 r. nabył gazetę codzienną „The Sun” i wspólnie z dziennikarzem Larrym Lambem (Jack O'Connell) przekształcił ten tytuł w najbardziej wpływowy brytyjski tabloid.
W konkursie głównym znalazł się również wyczekiwany film Martina McDonagha „Wild Horse Nine” z Johnem Malkovichem. To pierwszy film reżysera od „Duchów Inisherin” z 2022 r. Szansę na Złotego Lwa ma również nowy film Wernera Herzoga „Bucking Fastard”, w którym aktorki Kate Mara i Rooney Mara wcielają się w role bliźniaczek Fredy i Grety Chaplin, „Bunker” Floriana Zellera z największymi gwiazdami kina hiszpańskiego - Javierem Bardemem oraz Penelope Cruz, kolejny film z serii „Dau” Ilii Krzanowskiego o najsłynniejszym sowieckim naukowcu XX w. Lwie Landau oraz film „Primetime” Lance'a Oppenheima z Robertem Pattinsonem i Phoebe Bridgers o prawdziwym programie reality stacji NBC z 2006 r. „How to catch a predator”.
Choć polscy twórcy nie zawalczą w tym roku o Złotego Lwa, to w konkursie głównym pojawił się polski akcent. Film „Posible Love” koreańskiego reżysera Lee Chang-donga to kolejny tytuł w międzynarodowym projekcie reinterpretacji „Dekalogu” Krzysztofa Kieślowskiego. Pierwszym realizacją były „Historie równoległe” w reżyserii irańskiego twórcy Asghara Farhadiego.
Kino włoskie w konkursie głównym reprezentować będą m.in. „The echo chamber” Andrei Pallaoro według ostatniego scenariusza Bertoluccirgo, „L'estrane” Paolo Strippoliego, „Succedera questa notte” Nanniego Morettiego oraz „Il fuoco che ti porti dentro” Edoarda De Angelisa.
Do konkursu Orizzonti zakwalifikowało się 19 filmów, a w tej kategorii szansę na zwycięstwo ma polski film „Cudze rzeczy” Grzegorza Dąbrowskiego. Film opowiada o kobiecie, która zarabia na życie okradając mieszkania. To, co miało być jedynie sposobem na przetrwanie, przeradza się w podróż przez cudze wspomnienia i relacje. Grzegorz Dębowski jest reżyserem i scenarzystą filmu „Tyle co nic” nagrodzonego m.in. Nagrodą za Najlepszy Debiut Reżyserski, Nagrodą za Scenariusz oraz Złotym Pazurem na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 2023 r.
W sekcji pozakonkursowej - od tego roku „Venice Open” - pokazywane są filmy w czterech kategoriach - krótki metraż, „Films on films”, pełnometrażowe filmy dokumentalne oraz pełnometrażowe filmy fabularne. Poza konkursem zobaczymy m.in. „Place to be” Kornela Mudruczo z Ellen Burstyn, Taiką Waititi oraz Pamelą Anderson, która nieoczekiwanie zadomowiła się w kinie artystycznym, „Father Joe” Barthelemy'ego Grossmanna z Kieferem Sutherlandem, Everem Andersonem oraz Alem Pacino, a także nagrany w hollywoodzkim stylu film o wojnie w Iraku „No Paradise If You Are Killed by a Woman” Halkawta Mustafy.
Podczas tegorocznego festiwalu zaprezentowany zostanie również wachlarz filmów dokumentalnych, a wśród nich m.in. nowy film Wima Wendersa „From inside out - the architecture of Peter Zumthor”, „Letters from the silenced country” białoruskiego twórcy Andreia Kutsila, a także dokument o brytyjskim rockowym zespole „Oasis: Don't look back in anger” wyreżyserowany przez Dylana Southerna i Willa Lovelacea.
W Wenecji będzie można wziąć udział również w seansach wyjątkowo długich filmów dokumentalnych. Na festiwalu będzie można zobaczyć m.in. niemal czterogodzinny dokument o amerykańskim miliarderze „Musk” Alexa Gibneya, „Intermission” Yonfana (3h 45 min), „Biografia de Jorge Luis Borges” Mariano Llinasa (5h 30 min), „My Undesirable friends: Part II - Exile” Julii Loktev (5h 55 min) oraz „Joie de vivre”, w którym Luca Guadanino poświęcił niemal siedem i pół godziny włoskiemu reżyserowi Bernardo Bertolucciemu.
Wcześniej w lipcu organizatorzy festiwalu poinformowali, że Złotego Lwa za całokształt twórczości odbierze w tym roku dwoje laureatów - aktor, reżyser i producent George Clooney oraz amerykańska aktorka Ellen Burstyn.
Jak podkreślił dyrektor artystyczny festiwalu Alberto Barbera, George Clooney to „artysta kompletny, żywiołowy i oryginalny, który przekształcił swoje głębokie powołanie w jedną z najbardziej urzekających karier we współczesnym kinie”.
Barbera zaznaczył również, że Ellen Burstyn „to aktorka o rzadko spotykanej sile i szczerości”. Aktorka odbierze nagrodę podczas festiwalowej premiery krótkometrażowego filmu o ikonie amerykańskiego kina Marilyn Monroe „Flesh Impact”. Ellen Burstyn odegrała starszą wersję Monroe, której świat nigdy nie poznał. Burstyn rolą podzieliła się z Dakotą Johnson, która wcieliła się w postać hollywoodzkiej supergwiazdy u szczytu kariery.
Ten wyjątkowy portret ikony lat 50. powstał z okazji 100. rocznicy jej urodzin. Wyreżyserowała go Maggie Gyllenhaal, która - jak ogłoszono na początku lipca - przewodniczy tegorocznemu jury konkursu głównego. Gyllenhaal to nominowana do Oskara amerykańska aktorka i twórczyni nagrodzonego Złotą Osellą za najlepszy scenariusz na 78. MFF w Wenecji i nominowanej do trzech Oscarów „Córki” (2021) oraz gotyckiego romansu z Jessie Buckley w roli główne „Panna Młoda!” (2026).
Obok niej w tegorocznej kapitule zasiada tunezyjska reżyserka i scenarzystka Kaouther Ben Hania („Glos Hind Rajab”), brytyjski kompozytor, Daniel Blumberg (twórca ścieżek dźwiękowych m.in. do „Brutalisty” i „Testamentu Ann Lee”), francuski reżyser i scenarzysta Xavier Giannoli („Początek”, „Niesamowita Marguerite”, „Stracone złudzenia”), hongkoński reżyser i producent Johnnie To („Wygnani”, „Czas ucieka”), afgańska reżyserka, scenarzystka i producentka Shahrbanoo Sadat („Wolf and sheep”) oraz włosko-amerykański teoretyk filmu, profesor nauk humanistycznych oraz filmoznawstwa i mediów na Uniwersytecie Yale Francesco Casetti, uznawany za najlepszego analityka wypowiedzi kinematograficznej.
Podczas ogłoszenia programu 83. festiwalu filmowego w Wenecji prezydent Biennale w Wenecji Pietrangelo Buttafuoco odniósł się do decyzji Europejskiej Agencji Wykonawczej ds. Edukacji i Kultury (EACEA) o zakończeniu umowy grantowej o wartości 2 mln euro, o której poinformowała we wtorek Komisja Europejska. Finansowanie zakończono ze względu na udział Rosji w tegorocznej edycji wydarzenia. Podczas weneckiego biennale w 2022 i 2024 roku Rosja nie była obecna w związku z inwazją na Ukrainę.
- Instytucja, która towarzyszyła nam w naszej podróży opuściła nas z powodu decyzji politycznej. Zdecydowanie nie była to decyzja spowodowana przyczynami prawnymi i z pewnością nie przyczynami kulturalnymi. Biennale się na to nie godzi. Nie zajmujemy się polityką. Zajmujemy się badaniami w dziedzinie stuki - powiedział Buttafuoco.
W oświadczeniu Biennale w Wenecji zaznaczono, że środki, które zostały odebrane, nie były wykorzystywane na rzecz biennale sztuki, a stanowiły dofinansowanie departamentu kina, w szczególności międzynarodowy program szkoleniowy i warsztatowy Biennale College Cinema, który wspiera młode talenty w tworzeniu i produkcji filmów niskobudżetowych oraz inicjatyw Venice Production Bridge, które wspierały twórców w domykaniu finansowania, produkcji i dystrybucji dzieł.
83. festiwal w Wenecji potrwa od 2 do 12 września.
Maria Kuliś