„Od dziewiątej do piątej” (1980)
Komedia Colina Higginsa był wielkim ekranowym debiutem Dolly Parton, która wystąpiła u boku Jane Fondy i Lily Tomlin. „Od dziewiątej do piątej” opowiada o trzech pracownicach biurowych mających dość seksistowskiego i despotycznego szefa. Kobiety zaczynają fantazjować o zemście, a ich plany szybko przybierają bardzo konkretną formę.
Parton wcieliła się w Doralee Rhodes, pewną siebie sekretarkę, która musi znosić niechciane zaloty przełożonego. Roger Ebert już w swojej recenzji filmu nazwał ją „urodzoną gwiazdą filmową”, zwracając uwagę na jej naturalną ekranową charyzmę. Parton napisała również i wykonała tytułową piosenkę, która stała się jednym z jej największych przebojów i przyniosła jej nominację do Oscara.
„Stalowe magnolie” (1989)
To właśnie ten film najlepiej pokazuje, że Parton nie była wyłącznie gwiazdą komedii. W „Stalowych magnoliach” wystąpiła w znakomitym kobiecym zespole aktorskim, obok Julii Roberts, Sally Field, Shirley MacLaine, Olympii Dukakis i Daryl Hannah.
Parton zagrała Truvy Jones, właścicielkę salonu fryzjerskiego w małym miasteczku w Luizjanie. To właśnie w jej zakładzie spotykają się bohaterki filmu, dzieląc się plotkami, radościami, problemami i największymi życiowymi tragediami. Historia oparta na sztuce Roberta Harlinga jest jednocześnie zabawna i niezwykle emocjonalna. Rola Truvy stała się jedną z najbardziej pamiętnych kreacji aktorskich Parton.
„Najlepszy mały burdelik w Teksasie” (1982)
Dwa lata po swoim debiucie aktorskim Parton zagrała u boku Burta Reynoldsa w ekranizacji popularnego musicalu. Film opowiada o właścicielce Chicken Ranch, słynnego domu publicznego działającego od lat w teksańskiej La Grange. Kiedy telewizyjny moralista rozpoczyna kampanię przeciwko przybytkowi, jego właścicielka musi walczyć o jego przetrwanie.
Parton zagrała Miss Monę Stangley — kobietę prowadzącą biznes, który mimo swojej specyfiki cieszy się szacunkiem lokalnej społeczności. Rola pozwoliła jej połączyć komediowy talent z bardziej dramatycznymi momentami. Za występ ponownie otrzymała nominację do Złotego Globu dla najlepszej aktorki w komedii lub musicalu. W filmie wykonała także „I Will Always Love You” - piosenkę, którą napisała kilka lat wcześniej.
„Kryształ górski” (1984)
Dolly Parton i Sylvester Stallone w jednym filmie? Sam ten duet wystarczyłby, żeby „Kryształ górski” zapisał się w pamięci widzów. Komedia opowiada o piosenkarce country Jake Farris, która zakłada się ze swoim menedżerem, że potrafi przemienić dowolnego człowieka w gwiazdę muzyki country.
Jej „ofiarą” zostaje nowojorski taksówkarz Nick Martinelli, grany przez Stallone'a. Jake zabiera go do Tennessee i rozpoczyna intensywny kurs muzyki, manier oraz wszystkiego, co jej zdaniem powinien posiadać prawdziwy artysta country. Film nie odniósł sukcesu porównywalnego z wcześniejszymi produkcjami Parton, ale pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych pozycji w jej filmografii.
„Prosto z mostu” (1992)
W tej komedii Parton otrzymała jedną z niewielu okazji do zagrania głównej bohaterki, która nie jest przede wszystkim wariacją na temat jej własnego scenicznego wizerunku. Choć film nie odniósł dużego sukcesu, pokazał, że Parton potrafi samodzielnie udźwignąć cały film.
Shirlee Kenyon przyjeżdża z Arkansas do Chicago w poszukiwaniu pracy. Przypadek sprawia, że trafia przed mikrofon lokalnej stacji radiowej i zostaje wzięta za prowadzącą program poradniczy. Jej audycja szybko zdobywa popularność, choć Shirlee nie ma żadnych kwalifikacji do wykonywania takiej pracy. Sytuację komplikuje dziennikarz śledczy Jack Russell, grany przez Jamesa Woodsa, który zaczyna podejrzewać, że popularna radiowa „Doktor Shirlee” nie jest tym, za kogo się podaje.
„Radośnie śpiewajmy” (2012)
Po dwóch dekadach od „Prosto z mostu” Parton wróciła do jednej z głównych ról. „Radośnie śpiewajmy” to muzyczna komedia opowiadająca o chórze z małego miasteczka, który przygotowuje się do udziału w ogólnokrajowym konkursie.
Parton wcieliła się w G.G. Sparrow, wdowę po dotychczasowym dyrygencie chóru, która sama chciałaby pokierować zespołem. Jej rywalką zostaje Vi Rose Hill, grana przez Queen Latifah, która obejmuje stanowisko dyrygentki. Obie kobiety spierają się o kierunek, w którym powinien podążać chór, a konflikt komplikuje dodatkowo pojawienie się wnuka G.G. Film pozwolił Parton ponownie połączyć wszystkie elementy, które przez lata uczyniły ją tak popularną: komediowy talent, muzykalność, ciepło i charakterystyczną sceniczną charyzmę.
Filmografia legendarnej artystki jest obszerna. Są w niej również pozycje, w których pojawiła się po prostu jako Dolly Parton. W „Bogatych biedakach” z 1993 roku zagrała samą siebie, wykonując dla bohaterów piosenkę, a w „Miss Agent 2: Uzbrojona i piękna” pojawiła się u boku Sandry Bullock w krótkim cameo. Jej głos można było usłyszeć również w kanadyjskim filmie „Rok, w którym Dolly Parton była moją mamą”. Parton występowała także w telewizji, m.in. w „Hannah Montana”, gdzie jako „ciocia Dolly” była matką chrzestną swojej ekranowej chrześnicy granej przez Miley Cyrus. Za występ w serialu otrzymała nominację do nagrody Emmy.
Choć za swoje role aktorskie nie zdobyła Oscara, w listopadzie 2025 roku Akademia uhonorowała ją Jean Hersholt Humanitarian Award za działalność humanitarną. Parton nie pojawiła się na ceremonii Governors Awards w Los Angeles z powodu wcześniej zaplanowanych zobowiązań, a statuetkę w jej imieniu odebrała Lily Tomlin. Parton podziękowała Akademii w nagranym wystąpieniu z Nashville. Był to jej pierwszy zdobyty Oscar, po dwóch wcześniejszych nominacjach — za piosenki „Nine to Five” i „Travelin' Thru” (z filmu "Transamerica" z 2005).
Artystka zmarła 25 sierpnia w wieku 80 lat, po krótkiej walce z rakiem. (PAP Life)
Łukasz Kaliński