Cate Blanchett i Selena Gomez gwiazdami nowego filmu twórcy „Brutalisty”

Brady Corbet, twórca nagrodzonego trzema Oscarami „Brutalisty”, przygotowuje kolejny film zatytułowany „X-Rated”. W obsadzie tajemniczego projektu znalazł się już wcześniej Michael Fassbender, a teraz dołączyły do niego Cate Blanchett i Selena Gomez. Spekuluje się, że produkcja ta będzie bardzo długa. Poprzedni film, trwający 3 i pół godziny „Brutalista”, powstał na bazie 165 stron scenariusza. Nowy liczy 200 stron.

Cate Blanchett i Selena Gomez gwiazdami nowego filmu twórcy „Brutalisty”
Cate Blanchett / SEBASTIEN NOGIER / PAP/EPA Pobierz zdjęcie

Cate Blanchett ujawniła swój udział w nowym filmie Corbeta podczas spotkania z widzami na Festiwalu Filmowym w Cannes. Informację o dołączeniu Seleny Gomez do obsady jako pierwszy podał portal The InSneider. Aktorki spotkają się na ekranie z Michaelem Fassbenderem w projekcie, którego fabuła pozostaje na razie tajemnicą. 

Sam Corbet zdradził wcześniej, że główna akcja „X-Rated” będzie rozgrywać się w latach 70. XX wieku, choć historia ma obejmować okres od XIX wieku aż po współczesność. Reżyser zapowiada również, że film będzie wymykał się klasycznym klasyfikacjom gatunkowym. Produkcja ma być realizowana przy użyciu bardzo rzadkich kamer 65 mm z ośmioma perforacjami, co pozwoli uzyskać wyjątkowo szczegółowy i charakterystyczny kinowy obraz. Wszystko wskazuje też na to, że „X-Rated” będzie bardzo długim filmem. Scenariusz liczy około 200 stron, podczas gdy trwający trzy i pół godziny „Brutalista” powstał na podstawie 165-stronicowego tekstu. 

Dla Blanchett udział w filmie Corbeta może stać się kolejną okazją do walki o Oscara, który byłby już trzecim w jej karierze. Adrien Brody został nagrodzony za rolę w „Brutaliście”, a występujący u jego boku Felicity Jones i Guy Pearce otrzymali nominacje do tej nagrody. Z kolei dla Gomez projekt może być szansą na zaprezentowanie się w znacznie bardziej wymagającej roli niż te, z których jest dotychczas znana. Gwiazda serialu „Zbrodnie po sąsiedzku” ma już jednak doświadczenie w ambitniejszych produkcjach, czego przykładem choćby rola w „Spring Breakers”. 

Obecna w Cannes Cate Blanchett wzięła również udział w dyskusji dotyczącej sytuacji kobiet w Hollywood i oceniła, że branża bardzo szybko zapomniała o ruchu #MeToo. „Wciąż pracuję na planach filmowych i codziennie zwracam uwagę na proporcje. Nadal często wygląda to tak, że jest 10 kobiet i 75 mężczyzn. Lubię mężczyzn, ale problem polega na tym, że te same żarty ciągle się powtarzają. Trzeba się na to psychicznie przygotować. Ja już się przyzwyczaiłam, ale dla wszystkich staje się to po prostu nużące, gdy trafia się do tak jednorodnego środowiska pracy. Myślę, że ma to wpływ na samą pracę” – powiedziała aktorka. (PAP Life)