Szef organizacji przyznającej nagrody Grammy stanął w obronie Marilyna Mansona

Głośnym echem w mediach odbiła się decyzja o przyznaniu nominacji do nagrody Grammy Marilynowi Mansonowi, który został niedawno oskarżony przez cztery kobiety o stosowanie przemocy seksualnej. Decyzji o wyróżnieniu kontrowersyjnego muzyka broni Harvey Mason Jr., dyrektor generalny Narodowej Akademii Sztuki i Techniki Rejestracji. „Nie mamy zamiaru skupiać się na kryminalnej przeszłości artystów” – oświadczył.

Szef organizacji przyznającej nagrody Grammy stanął w obronie Marilyna Mansona
Marilyn Manson/PAP/EPA

W mediach od lat toczą się dyskusje na temat zasadności przyznawania nagród i wyróżnień twórcom i wykonawcom, na których ciążą oskarżenia o przestępstwa. Dość wspomnieć reżyserów Romana Polańskiego i Woody’ego Allena, którzy mają na koncie wybitne, wielokrotnie nagradzane dzieła, ale przez swoje występki wzbudzają niechęć znacznej części odbiorców. Zdania na temat ich obecności w sferze publicznej są jednak podzielone. Podczas gdy jedni uważają, że skompromitowani artyści powinni zostać skazani na ostracyzm, a ich twórczość należy konsekwentnie bojkotować, inni przekonują, iż nawet najbardziej niemoralne postępowanie nie powinno przekreślać życiowego dorobku artystycznego.

Dyskusja na ten temat rozgorzała na nowo za sprawą nominacji do nagrody Grammy dla Marilyna Mansona, przeciwko któremu toczą się obecnie cztery procesy o napaść na tle seksualnym. W połowie listopada wyniki swojego śledztwa opublikował magazyn „Rolling Stone”. Dziennikarze tego pisma ustalili, że Manson więził utrzymujące z nim intymne relacje kobiety w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu, które sam miał określać mianem „pokoju dla niegrzecznych dziewczynek”. Wcześniej świat obiegły szokujące informacje na temat przemocy, jaką artysta stosował względem byłej narzeczonej, aktorki Evan Rachel Wood. Ujawniła ona, że muzyk znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. „Zostałam poddana praniu mózgu i wmanipulowana w uległość” – wyznała.

W obliczu tych doniesień zdumiewać może fakt, że piosenkarz otrzymał właśnie nominację do prestiżowej nagrody Grammy. Manson został wyróżniony za swój wkład w album „DONDA” Kanye Westa. Po ogłoszeniu tej decyzji w sieci zawrzało. „Nominacja dla Mansona jest niczym policzek wymierzony w każdą ofiarę przemocy seksualnej. To męczące i niesamowicie smutne” – napisała jedna z komentujących sprawę na Twitterze osób. „Niech mi ktoś jeszcze raz wytłumaczy, na czym polega to słynne niszczenie życia i karier facetów oskarżanych o przemoc” – ironizowała inna.

Na krytykę decyzji o przyznaniu Mansonowi nominacji do Grammy odpowiedział teraz szef organizacji wręczającej te nagrody Harvey Mason Jr. W wywiadzie udzielonym serwisowi „The Wrap” zasugerował, iż nie ma zamiaru osądzać życia prywatnego wykonawców, bo liczy się dla niego jedynie artystyczna wartość ich dzieł. „Nie będziemy selekcjonować uczestników na podstawie ich postępowania w życiu prywatnym. Nie mamy zamiaru skupiać się na kryminalnej przeszłości artystów. Weryfikować możemy jedynie to, czy dana praca kwalifikuje się do rozpatrzenia pod kątem legalności i zgodności z naszymi zasadami” – skwitował dyrektor generalny Narodowej Akademii Sztuki i Techniki Rejestracji.

O tym, czy Manson w otrzyma statuetkę, przekonamy się 31 stycznia 2022 roku, wtedy bowiem odbędzie się 64. gala wręczenia nagród Grammy. (PAP Life)