To spotkanie z historią kina w jego najbardziej autentycznej formie – bez dialogów, lecz z siłą wyrazu, która nie potrzebuje słów. Na ekranie pojawią się zarówno wizjonerskie fantazje wielkiego kina, jak i niezapomniana kreacja mistrza komedii. Monumentalne obrazy pełne ekspresji i wyobraźni zestawione zostaną z geniuszem „króla komików”, którego humor do dziś zachwyca.
To możliwość spotkania, podczas którego, kino znów staje się wydarzeniem na żywo, a muzyka i obraz tworzą jedność, jakiej nie da się odtworzyć w żadnym innym medium. Zapraszamy do świata, w którym przeszłość przemawia z niezwykłą siłą – i brzmi potężniej niż kiedykolwiek.
Festiwal Kina Organowego to nie tylko projekcje filmowe. Podczas tegorocznej edycji odbędzie się również autorskie spotkanie z wybitnym polskim kompozytorem Krzesimirem Dębskim. Uczestnicy dowiedzą się, jak dźwięk buduje napięcie, wzmacnia obraz i nadaje scenom głębię.
Pierwszy dzień 2 lipca godz. 19.30 to „Metropolis” z 1927
reż. Fritz Lang
Muzyka na żywo: Paul Goussot
to francuski organista, klawesynista i improwizator, urodzony w 1984 roku w Bordeaux. Jest tytularnym organistą historycznych organów Dom Bedos w opactwie Sainte-Croix oraz profesorem organów w konserwatorium w Rueil-Malmaison i wykładowcą w Genewie.
Regularnie koncertuje na całym świecie, występował m.in. w Notre-Dame w Paryżu, Berliner Dom oraz w USA jako artysta-rezydent w Nowym Orleanie. Nagrywa płyty (jedna z nich zdobyła nagrodę „Choc Classica” w 2023).
Specjalizuje się także w improwizacji, m.in. do filmów niemych i projektów scenicznych. Prowadzi działalność pedagogiczną i kursy mistrzowskie. Jest laureatem wielu międzynarodowych konkursów organowych, szczególnie w improwizacji.
Monumentalne, wizjonerskie i bezprecedensowe! Witajcie w „Metropolis” Fritza Langa – mieście zbudowanym z niespotykanym wcześniej rozmachem i filmie, który na zawsze zmienił sposób przedstawiania przyszłości na ekranie. To właśnie tutaj pojawił się jeden z pierwszych androidów w historii kina – Mechaniczna Maria, będąca inspiracją dla wielu ekranowych maszyn, w tym kultowego C-3PO z „Gwiezdnych wojen”.
Akcja filmu rozgrywa się w tytułowym mieście przyszłości. Wykreowany niemal sto lat temu świat wciąż wygląda zdumiewająco nowocześnie dzięki pionierskim efektom specjalnym, z których część stosowana jest do dziś. To właśnie na planie „Metropolis” opracowano słynny trik z lustrami, wykorzystany później m.in. w „Łowcy androidów” oraz sadze „Władca Pierścieni”. Był to także pierwszy film, w którym na tak ogromną skalę zastosowano animację poklatkową.
Gigantyczne dekoracje, dziesiątki tysięcy statystów – szacuje się, że przez plan przewinęło się ich około 27 tysięcy – oraz pionierskie efekty specjalne, kosztowały ponad pięć milionów marek, czyniąc „Metropolis” najdroższą produkcją w historii niemieckiego kina tamtych czasów.
Dziś „Metropolis” pozostaje nie tylko fascynującym świadectwem filmowej wyobraźni, lecz także kamieniem milowym światowego kina i częścią popkultury. Film został wpisany na listę UNESCO „Pamięć Świata”, obejmującą najcenniejsze dokumenty i dzieła o znaczeniu historycznym oraz cywilizacyjnym. Jego kadry można odnaleźć w kultowym teledysku grypy Queen „Radio Ga Ga” – zakończonym napisem „Thanks to Metropolis” – oraz w solowym klipie Freddiego Mercury’ego „Love Kills”.
Drugi dzień to dwa wydarzenia.
Pierwsze; spotkanie z Krzesimirem Dębskim (3 lipca godz. 17.00)
Filip Presseisen – organy kinowe
to polski organista i improwizator urodzony w 1985 roku w Szczecinie. Ukończył studia muzyczne w Warszawie i Würzburgu, doskonalił swoje umiejętności na licznych kursach mistrzowskich oraz podczas zagranicznych programów stypendialnych. Zdobył również doświadczenie w budowie i intonacji organów.
Jest aktywnym koncertującym muzykiem w Polsce i za granicą, specjalizującym się także w improwizacji, m.in. do filmów niemych. Współpracuje z różnymi zespołami muzycznymi i należy do kilku organizacji związanych z muzyką organową.
Jest laureatem wielu międzynarodowych konkursów, w tym zdobywcą pierwszych nagród w Berlinie i Poznaniu. Obecnie pracuje jako wykładowca w Krakowie oraz pełni funkcje kierownicze w szkolnictwie muzycznym i instytucjach związanych z budownictwem organowym.
Zapraszamy na wyjątkowe spotkanie z jednym z najwybitniejszych polskich kompozytorów muzyki filmowej – Krzesimirem Dębskim.
Podczas tego niezwykłego wieczoru artysta odsłoni przed publicznością kulisy powstawania muzyki filmowej. Opowie o procesie twórczym, inspiracjach oraz wyzwaniach, jakie towarzyszą komponowaniu ścieżek dźwiękowych do filmów.
Spotkaniu towarzyszyć będzie muzyka na żywo – znane utwory gościa zabrzmią w unikalnej aranżacji na organach kinowych, a sam mistrz zaprezentuje swój kunszt wykonawczy, grając na skrzypcach.
To niepowtarzalna okazja, by nie tylko posłuchać znakomitej muzyki, ale także zajrzeć za kulisy świata filmu i spotkać się z artystą, który od lat opowiada dźwiękiem.
Wieczorem 3 lipca, drugiego dnia festiwalu o godz. 19.30, zapraszamy na film z 1923 „Jeszcze wyżej”
reż. Fred Newmeyer, Sam Taylor
Muzyka na żywo: Michał Kocot
organista i klawesynista, absolwent prestiżowych uczelni muzycznych w Polsce i za granicą, który uzyskał stopień doktora sztuki w 2018 roku. Kształcił się m.in. w Krakowie, Freiburgu, Katowicach i Stuttgarcie. Jest laureatem wielu międzynarodowych konkursów organowych oraz stypendystą Ministra Kultury i programu „Młoda Polska”. Obecnie pracuje jako wykładowca na Uniwersytecie Zielonogórskim i Akademii Muzycznej w Poznaniu.
Oto najsłynniejszy „chłopak z sąsiedztwa” epoki kina niemego — Harold Lloyd i jego nieustraszony bohater w rogowych okularach, eleganckim garniturze i słomkowym kapeluszu.
Niepozorny marzyciel, który w filmie „Jeszcze wyżej” podejmuje walkę o miłość i lepsze życie, a los prowadzi go na ścianę dwunastopiętrowego wieżowca. To właśnie stąd pochodzi jeden z najbardziej ikonicznych kadrów w historii kina: zawieszony nad miastem bohater uczepiony wskazówek zegara.
Film miał premierę w Prima Aprilis 1923 roku i odniósł ogromny sukces, a Harold Lloyd został okrzyknięty „królem komedii śmiałków”. Śmiały pomysł na realizację narodził się, gdy aktor podczas wędrówki po Los Angeles zauważył wspinającego się po fasadzie budynku Billa Strothersa, znanego jako Człowiek Pająk.
Jak wspominał: „Im wyżej się wspinał, tym bardziej się denerwowałem (…) Skoro to mnie tak denerwuje, to co by to dało widzom kinowym?” (haroldlloyd.com). Cóż, po ponad stu latach od premiery, widzowie wciąż wstrzymują oddech, śledząc brawurową wspinaczkę bohatera.
Legenda filmowa głosi, że zdjęcia kręcono w naturalnej scenerii, na zawrotnych wysokościach i bez udziału kaskadera, a sam Harold Lloyd lubił podkreślać: „Kto chciałby spaść z trzeciego piętra na materac?” (haroldlloyd.com). W rzeczywistości twórcy posłużyli się sprytnymi trikami operatorskimi i odpowiednim ustawieniem kamer, a aktor — który samodzielnie wykonywał wszystkie ewolucje — w rzeczywistości nie znalazł się wyżej niż dwa metry nad powierzchnią dachu.
Znalazł się natomiast na amerykańskim znaczku pocztowym oraz w panteonie wielkiej trójcy kina niemego obok Charliego Chaplina i Bustera Keatona.
Na finał festiwalu 4 lipca o godz. 19.30 zaplanowaliśmy „Podróż na Marsa” z 1918
reż. Forest Holger-Madsen
Muzyka na żywo: Martin Gregorius
to polski organista, improwizator, kompozytor i pedagog. Studiował w Gdańsku, Detmold, Paryżu i Lyonie, rozwijając się pod kierunkiem wybitnych muzyków, szczególnie w zakresie improwizacji organowej. W 2017 roku uzyskał doktorat w Poznaniu, poświęcony francuskiej tradycji improwizacji.
Jest laureatem wielu międzynarodowych konkursów organowych, w tym prestiżowych nagród za improwizację. Otrzymał liczne stypendia i wyróżnienia państwowe oraz artystyczne. Występuje jako koncertujący organista na całym świecie — w Europie, USA i Azji, m.in. w renomowanych katedrach i salach koncertowych.
Pełnił ważne funkcje muzyczne, m.in. w Japonii jako organista tytularny Sapporo Concert Hall, a także w Niemczech jako kantor i organista w kilku kościołach. Obecnie pracuje jako wykładowca w uczelniach muzycznych w Niemczech, prowadzi kursy mistrzowskie, konferencje i działalność naukową. W 2025 roku został profesorem organów i improwizacji w Hamburgu.
Podczas gdy człowiek wciąż szykuje się do podróży na Marsa, kino wylądowało na Czerwonej Planecie już 108 lat temu. Oto „Podróż na Marsa” (1918) – jedna z najwcześniejszych pełnometrażowych wypraw w kosmos w historii kina.
Powstała u schyłku I wojny światowej „Podróż na Marsa” jest jednak czymś więcej, niż pionierską fantazją science fiction. Czerwona Planeta w ujęciu Holgera-Madsena to świat wolny od przemocy, zachłanności i konfliktów – utopia wystylizowana na antyczną Grecję.
Marsjanie nie jedzą mięsa, zamiast kar stosują wybaczenie, ich życie wolne jest od chorób i smutku, a rozwój duchowy wyprzedza Ziemian o … lata świetlne.
Film zachwyca rozmachem wizualnym. Imponujące dekoracje, scenografia marsjańskich miast i pionierskie efekty specjalne sprawiają, że „Podróż na Marsa” pozostaje fascynującym prologiem do całej historii filmowych podróży do gwiazd.
Excelsior – futurystyczny statek przypominający sterowiec – zabiera widzów w jedną z pierwszych pełnometrażowych podróży międzyplanetarnych, na długo przed Discovery One z filmu „2001: Odyseja kosmiczna”, Enterprise ze „Star Treka” czy Sokołem Millennium z „Gwiezdnych wojen”.