Podczas spotkania z miłośnikami popkultury w ramach festiwalu Fan Expo w Bostonie, Mel Gibson ujawnił, że wspólnie ze scenarzystą Richardem Wenkiem dokończył tekst do filmu „Zabójcza broń 5”. Prace nad tą historią rozpoczęły się jeszcze za życia Richarda Donnera — zmarłego w 2021 roku reżysera wszystkich poprzednich części.
„Donner pracował nad piątką mając 90 lat i zmarł w trakcie przygotowań. Usiadłem ze scenarzystą i dokończyliśmy tekst, myśląc: »Co zrobiłby Donner?«. Uważam, że scenariusz do piątej części jest lepszy niż do wszystkich poprzednich. Niestety, utknął w jakimś produkcyjnym piekle, z którego trudno go wyciągnąć” — wyznał Gibson, cytowany przez serwis Collider. Gwiazdor ma nadzieję, że projekt nabierze rozpędu, gdy zakończą się zmiany organizacyjne w Warner Bros., studiu, które wyprodukowało wszystkie cztery dotychczasowe części „Zabójczej broni”.
Zamiast rywalizować z dzisiejszymi widowiskami pełnymi efektów specjalnych, nowa odsłona „Zabójczej broni” ma być powrotem do skromniejszej formy i ma skupiać się na relacjach między bohaterami. „Bohaterowie są starsi. Jeden jest na emeryturze, drugi pracuje za biurkiem i przybrał na wadze. Nie ma tu wielkich wybuchów ani tego typu rzeczy. Ale wciąż będzie energia i dynamika wielkiego kina akcji” – zdradził gwiazdor.
Na pytanie dziennikarza, czy sam stanie za kamerą, Gibson odpowiedział bez wahania: „Absolutnie”. Taką obietnicę złożył kiedyś Donnerowi, gdy ten poprosił go, by przejął rolę reżysera na wypadek jego śmierci.
Warto dodać, że w tym samym wydarzeniu w Bostonie brał udział również Danny Glover, co daje fanom nadzieję, że również on powróci do "Zabójczej broni".
Osią fabuły dotychczasowych części cyklu są losy dwóch detektywów z wydziału zabójstw policji w Los Angeles, którzy zostają przydzieleni do wspólnej pracy jako partnerzy. Głównymi bohaterami są Martin Riggs (Mel Gibson) i Roger Murtaugh (Danny Glover). Jeden jest nieobliczalny, drugi stateczny. (PAP Life)