ON AIR
od 07:00 Śniadanie Mistrzów zaprasza: Łukasz Wojtusik

Quentin Tarantino nie chciał Diane Kruger w „Bękartach wojny”

Rola Bridget Von Hammersmark w filmie „Bękarty wojny” pozostaje jedną z najbardziej znaczących na koncie Diane Kruger. Choć za swoją kreację niemiecka gwiazda zebrała przychylne recenzje widzów i krytyków, jej droga do otrzymania angażu bynajmniej nie była usłana różami. Okazuje się, że reżyser produkcji, Quentin Tarantino, do kandydatury Kruger podchodził wyjątkowo sceptycznie. „Nie wierzył we mnie od samego początku. Miałam możliwość wzięcia udziału w castingu tylko dlatego, że nie został mu już nikt inny” – przyznała szczerze aktorka.

Quentin Tarantino nie chciał Diane Kruger w „Bękartach wojny”
Diane Kruger/fot.Jens Kalaene/PAP/DPA

Najlepszy film reżysera?

Film „Bękarty wojny” przez wielu odbiorców uznawany jest za jedno z najlepszych dzieł Quentina Tarantino. Czarna komedia przedstawiająca alternatywną wersję zdarzeń z II wojny światowej z udziałem takich gwiazd, jak Brad Pitt, Christoph Waltz czy Michael Fassbender, zdobyła ogromną sympatię widzów oraz szereg nominacji do prestiżowych nagród, takich jak Oscary czy Złote Globy.

Występ Kruger

W obsadzie produkcji znalazła się również Diane Kruger, która wcieliła się w przebiegłą Bridget Von Hammersmark – popularną gwiazdę kina nazistowskich Niemiec i agentkę brytyjskiego wywiadu. Jej kreacja aktorska spotkała się z bardzo przychylnym odbiorem – dość wspomnieć, że otrzymała zań nagrodę przyznawaną przez Gildię Aktorów Ekranowych, a także nominacje do Saturna i statuetki Internetowego Towarzystwa Krytyków Filmowych.

Sceptycyzm Tarantino

Okazuje się tymczasem, że do kandydatury Kruger sceptycznie podchodził sam reżyser produkcji. Jak ujawniła aktorka, goszcząc w podcaście „Reign with Josh Smith”, musiała mocno się natrudzić, by zyskać przychylność legendarnego filmowca. „Przesłuchiwał wtedy dosłownie wszystkich. Mnie nie chciał przesłuchać, bo zobaczył wcześniej film z moim udziałem, który mu się nie spodobał. Nie wierzył we mnie od samego początku. Miałam możliwość wzięcia udziału w castingu tylko dlatego, że nie został mu już nikt inny” – wyjawiła gwiazda.

Dodała, że mimo wspomnianych trudności finalnie udało jej się zjednać sobie Tarantino. Wszystko dzięki determinacji w udowodnieniu uprzedzonemu reżyserowi, że myli się co do niej. „Musiałam pokonywać te wszystkie przeszkody, które stawiał na mojej drodze, aż w końcu pomyślałam: „[…] Pokażę mu, na co mnie stać”. Myślę, że dla niego to była cenna lekcja, by nie oceniać ludzi po pozorach i dawać drugą szansę” – stwierdziła Kruger.

Reżyser bywa trudny

O współpracy z Tarantino aktorka wypowiadała się już w 2018 roku. W następstwie zarzutów Umy Thurman, która oskarżyła reżysera o zmuszenie jej do nakręcenia niebezpiecznej sceny kaskaderskiej, niektóre gwiazdy potępiły wówczas filmowca za rzekomo nieodpowiednie traktowanie wykonawców na planie zdjęciowym. Kruger postanowiła stanąć w jego obronie. „Traktował mnie z ogromnym szacunkiem i nigdy nie wykorzystywał pozycji władzy ani nie zmuszał do robienia czegoś, z czym nie czułabym się komfortowo” – zapewniła. (PAP Life)