Matt Damon zdradził, jakie filmy go ukształtowały. Wśród nich znalazł się polski klasyk

W ramach szeroko zakrojonej promocji swojego najnowszego obrazu, widowiska „Odyseja” w reżyserii Christophera Nolana, Matt Damon odwiedził słynny magazyn filmowy Criterion Closet. Podczas wizyty hollywoodzki aktor zdradził, które produkcje wywarły na niego największy wpływ. Jedną z nich okazał się kultowy dreszczowiec Romana Polańskiego, „Nóż w wodzie”.

Matt Damon zdradził, jakie filmy go ukształtowały. Wśród nich znalazł się polski klasyk
Matt Damon / fot.PAP/EPA

Matt Damon rozpoczął swoją filmową podróż w Criterion Closet od słynnego kryminału „W pełnym słońcu” René Clémenta – ekranizacji powieści „Utalentowany Pan Ripley” autorstwa Patricii Highsmith z Alainem Delonem w roli głównej. Damon zdradził, że gdy sam przygotowywał się do występu w kolejnej adaptacji książki w reżyserii Anthony’ego Minghelli, filmowiec odradzał mu oglądanie wcześniejszej wersji. Zamiast tego polecił zupełnie inny tytuł. „Miałem go obejrzeć tylko po to, by zapoznać się z tą estetyką i zrozumieć pracę na łodzi – żeby wiedzieć, co nas czeka. Pamiętam jednak, że był to fantastyczny film” – powiedział aktor o „Nożu w wodzie”.

To krótkie wspomnienie pokazuje, jak dużą renomą cieszy się pełnometrażowy debiut Romana Polańskiego także poza Europą. Nakręcony w 1962 roku „Nóż w wodzie” rozgrywa się niemal w całości na jachcie, gdzie spotkanie małżeństwa z młodym autostopowiczem stopniowo przeradza się w psychologiczną rozgrywkę pełną napięcia, rywalizacji i ukrytych emocji. Był on pierwszym polskim obrazem nominowanym do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny.

Dla Minghelliego produkcja Polańskiego nie była jedynie inspiracją estetyczną. Reżyser wykorzystał ją jako punkt odniesienia podczas przygotowań aktora do scen rozgrywających się na wodzie. Dzięki temu Damon mógł lepiej zrozumieć nie tylko techniczne aspekty pracy na łodzi, lecz także sposób budowania napięcia w ograniczonej przestrzeni, czego „Nóż w wodzie” od ponad 60 lat pozostaje niedoścignionym wzorem.

Kolejnym filmem, który Damon uznał za szczególnie ważny w kontekście swojego zawodowego rozwoju, był dramat „Traffic” Stevena Soderbergha. Opowiadając o reżyserze, z którym pracował wielokrotnie, podkreślał jego niezwykły sposób pracy i gotowość do nieustannego poszukiwania nowych rozwiązań. Aktor wspomniał, że filmowiec sam zajmuje się montażem, który wykonuje na bieżąco w czasie powstawania produkcji. „To dla mnie przypomnienie, że gdy w życiu zawodowym wszystko idzie naprawdę dobrze, nie warto zbyt uporczywie chronić swojego terytorium. Trzeba iść do przodu. Nie można w kółko robić tego samego” – zdradził Damon. (PAP Life)