Kristen Stewart przyjęła rolę księżnej Diany zanim przeczytała scenariusz filmu „Spencer”

Na 5 listopada planowana jest premiera najnowszego filmu Pablo Larraina „Spencer”. Produkcja była już pokazywana na festiwalach filmowych i raczej się podobała, bo coraz głośniej mówi się o tym, że grająca rolę główną Kristen Stewart ma duże szanse na Oscara. Sama Stewart wyznała właśnie, że zgodziła się zagrać rolę księżnej Diany zanim przeczytała scenariusz filmu „Spencer”.

Kristen Stewart przyjęła rolę księżnej Diany zanim przeczytała scenariusz filmu „Spencer”
fot. PAP/EPA

„Zadzwonił do mnie Larrain. Powiedział, że kręci taki dziwny poemat o Dianie i zaproponował mi rolę. Zanim wysłał mi scenariusz, zapytał, czy w ogóle byłabym zainteresowana takim projektem. Bez zastanowienia, bardzo nieodpowiedzialnie, odparłam, że absolutnie tak!” – powiedziała Kristen Stewart w trakcie spotkania podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Toronto, gdzie pokazywany jest właśnie film „Spencer”. Aktorka powiedziała też, że gdy przyjmuje role, to zwykle ma przekonanie, że jest w stanie podołać wyzwaniu. A w tym przypadku nie miała takiego przekonania. „Mogłam to całkowicie spierd***ć” – przyznaje szczerze aktorka. „Na chwilę przez odpowiedzią tak lub nie, zaczęłam zastanawiać się, kim bym była, gdybym odmówiła” – mówi.

Kristen Stewart opowiedziała też o tym, jaki problem miała z tą rolą. Podstawowy polegał na tym, że - jak stwierdziła - perfekcyjne zagranie księżnej jest niemożliwe. „Była niesamowicie żywa. Miała tę niesamowitą i rozbrajającą ciepłą energię. Zaraźliwą, piękną i empatyczną. Zawsze się ją czuło, ale miało się też przekonanie, że coś jest nie tak. Wchodziła do pokoju i ziemia zaczynała się trząść. Wiedziałam więc, że nie ma mowy, aby zagrać tę postać perfekcyjnie. Od tego momentu było mi już łatwiej. Nie byłam tak przestraszona i zniechęcona. Mogłam być tylko moją wersją księżnej Diany. I mieć nadzieję na to, że jeśli nauczę się czegoś o niej, wchłonę ją i z nią się połączę, w pewien dziwny sposób stanę się jej najlepszą wersją. Myślę, że jej moc i dzika, niepowstrzymana siła natury naprawdę ujawniała się, gdy była ze swoimi dziećmi. Nie była za dobra w chronieniu siebie, ale była bardzo dobra w chronieniu ich. Jeśli nie udałoby się tego pokazać, nie udałoby się właściwie pokazać księżnej” – kończy Stewart.

Fabuła filmu „Spencer” Pablo Larraina osnuta jest wokół trzech bożonarodzeniowych dni 1991 roku, w trakcie których księżna Diana podejmuje decyzję o rozwodzie z księciem Karolem. (PAP Life)