ON AIR
od 07:00 Śniadanie Mistrzów zaprasza: Łukasz Wojtusik

Halle Berry zdradziła, że Złotą Malinę za "Kobietę-Kota" spaliła

Mało który aktor ma na tyle dużo dystansu do siebie, aby dzień przed ceremonią rozdania najważniejszych nagród filmowych, Oscarów, stawić się na innej ceremonii, rozdania Złotych Malin, antynagród przemysłu filmowego. Jedną z gwiazd, która zdecydowała się osobiście z rąk krytyków przyjąć to „wyróżnienie” była Halle Berry. Aktorka nie kryjąc ogromnego wzruszenia, odebrała nagrodę po czym, jak niedawno zdradziła, z nieskrywaną satysfakcją ją spaliła.

Halle Berry zdradziła, że Złotą Malinę za "Kobietę-Kota" spaliła
Halle Berry/PAP/EPA

Halle Berry niedawno pokusiła się o krótką retrospektywę swoich największych filmowych osiągnięć. W rozmowie z „Vanity Fair” opowiedziała o wrażeniach, które towarzyszyły jej na planie Bonda, uznanej produkcji „Czekając na wyrok”, która przyniosła jej statuetkę Oscara, i tej nieco mniej chwalonej przez krytyków ekranizacji „Kobieta-Kot”, za którą dwa lata później dostała Złotą Malinę.

Zapytana o to, dlaczego zdecydowała się przyjąć osobiście tę statuetkę dla najgorszej aktorki, odparła, że nie należy do osób, które traktują siebie zbyt poważnie i potrafi zachować właściwy dystans i poczucie humoru. „Nigdy nie sądziłam, że znajdę się w tym miejscu” - powiedziała łamiącym się głosem Berry, odbierając w 2004 roku Złotą Malinę. Patrząc na zapłakaną i prawdziwie wzruszoną aktorkę, można było jedynie nabrać przekonania, że tytuł najgorszej aktorki, to wypadek przy pracy.

„Kiedy dostajemy Oscara czy inną nagrodę, z jakiegoś powodu czujemy się lepsi od innych, ale w istocie tak nie jest. Twoja praca została zauważona i doceniona, ale to nie czyni cię lepszym od innych. Kiedy dostajesz Złotą Malinę, czy to czyni cię złym aktorem? Nie. To upomnienie, aby w przyszłości zrobić coś lepiej. Dlatego trzeba mieć odwagę, aby się z nią zmierzyć” - stwierdziła aktorka, dodając, że skoro mogła zjawić się na ceremonii rozdania Oscarów, aby odebrać zaszczytną nagrodę, równie dobrze mogła pojawić się na ceremonii wręczenia Złotych Malin. Przy okazji zdradziła, czy Malina zajęła zaszczytne miejsce w jej domu.

„Nauczyłam się, że jeśli nie potrafisz przegrywać, nie zasługujesz na to, żeby wygrywać. Dlatego poszłam tam, żartowałam z siebie, świetnie się bawiłam, a potem podpaliłam nagrodę” - wyznała Berry. „Dokładnie tak, odebrałam ją, a później spaliłam” - zapewniła.

Na szczęście, w przypadku Halle Berry w istocie był to wypadek przy pracy, prawdziwe palenisko z tych statuetek mogłaby zrobić Madonna, która w swojej karierze zdobyła aż pięć Złotych Malin, a w zasadzie sześć, bowiem w 2000 roku została okrzyknięta najgorszą aktorką stulecia. (PAP Life)