George Lucas miał trzy kolejne filmy „Gwiezdnych wojen” w planach. Wybrał emeryturę i muzeum

George Lucas mógł jeszcze przez lata rozwijać „Gwiezdne wojny”, ale w pewnym momencie zdecydował, że kończy z reżyserowaniem. Twórca sagi zdradził, że po „Gwiezdnych wojnach: części III – Zemście Sithów” planował jeszcze trzy filmy z odległej galaktyki. Zamiast tego przeszedł na emeryturę reżyserską, uznając, że nie ma już czasu, by jednocześnie kontynuować pracę nad filmami i zrealizować inne swoje plany.

George Lucas miał trzy kolejne filmy „Gwiezdnych wojen” w planach. Wybrał emeryturę i muzeum
George Lucas /CAROLINE BREHMAN /PAP/EPA

Jednym z powodów, dla których Lucas zrezygnował z dalszego reżyserowania, była chęć dokończenia własnego muzeum sztuki narracyjnej w Los Angeles. Projekt, którego plany ogłoszono jeszcze w 2013 roku, przez lata pochłaniał jego uwagę i wymagał bardzo dużego osobistego zaangażowania. 

„Cóż, mam 82 lata, więc istnieją pewne granice. Kiedy się za to zabrałem, zdecydowałem się przejść na emeryturę i przestać kręcić filmy. Miałem do zrobienia jeszcze trzy części »Gwiezdnych wojen«. Zdałem sobie jednak sprawę, że kończy mi się czas, a naprawdę chciałem stworzyć to muzeum” – wyjaśnił Lucas w programie "CBS Sunday Morning". 

Ostatnim filmem, który Lucas wyreżyserował, pozostaje „Zemsta Sithów” z 2005 roku. Wraz z „Mrocznym widmem” i „Atakiem klonów” stworzyła ona trylogię, będącą prequelem oryginalnych „Gwiezdnych wojen”. Lucas był przy tych produkcjach nie tylko reżyserem, lecz także scenarzystą i producentem wykonawczym. 

Lucas Museum of Narrative Art zostało oficjalnie otwarte dla publiczności 22 września w Exposition Park w Los Angeles. Projekt pochłonął około 1,5 mld dolarów, a muzeum mieści około 1200 dzieł z prywatnej kolekcji Lucasa, w tym malarstwo, fotografię i rzeźbę, ale również oryginalne rekwizyty, kostiumy i pojazdy z filmów „Gwiezdnych wojen”. Kompleks ma około 27 900 metrów kwadratowych powierzchni i obejmuje 35 galerii na terenie o powierzchni około 5,3 hektara. 

Lucas nie ograniczył się przy tym do roli fundatora. Jak opowiadała jego żona i partnerka biznesowa, Mellody Hobson, twórca „Gwiezdnych wojen” był zaangażowany w projekt praktycznie na każdym poziomie. Ostatecznie miał tak szczegółowo ingerować w projekt budynku i ekspozycji, że – jak przyznała Hobson – niemal przypłacił to zdrowiem. Sam Lucas podczas wywiadu nadal zwracał uwagę nawet na takie szczegóły, jak dodatkowe oświetlenie potrzebne do lepszego odczytania podpisów przy dziełach. (PAP Life)