Dramat na macie gimnastycznej. Jenna Ortega i Rose Byrne wystąpią razem w filmie „Nasty”

„Nasty”, to nowy projekt Mary Bronstein. Produkcja stworzona zostanie przez specjalizującą się w ambitniejszym kinie wytwórnię Clockwork należącą do Warner Bros., a za scenariusz odpowiada Isabella Jarosz. Film będzie sportowym dramatem opowiadającym o gimnastyczce.

Dramat na macie gimnastycznej. Jenna Ortega i Rose Byrne wystąpią razem w filmie „Nasty”
Rose Byrne /fot.RYAN SUN / PAP/EPA

Scenariusz filmu „Nasty”, tytułu, który można tłumaczyć jako „Wredna”, znalazł się w 2024 roku na prestiżowej Czarnej Liście, zestawieniu najlepszych niewyprodukowanych scenariuszy w Hollywood. Reżyserią zajmie się Mary Bronstein, która w tym roku zwróciła na siebie uwagę dramatem „Kopnęłabym cię, gdybym mogła”. Film przyniósł Rose Byrne entuzjastyczne recenzje i umocnił pozycję Bronstein jako jednej z najciekawszych autorek amerykańskiego kina niezależnego. 

Fabuła „Nasty” skupi się na utalentowanej gimnastyczce walczącej o miejsce w amerykańskiej reprezentacji olimpijskiej. Im staje się bliżej najważniejszych zawodów w karierze, tym wyraźniej główna bohaterka zaczynała dostrzegać, że jej największą rywalką nie są inne zawodniczki, lecz własna trenerka. Produkcja filmu ma rozpocząć się jesienią, a wśród jego producentek, oprócz Ortegi, jest też należąca do Margot Robbie wytwórnia LuckyChap. 

Dla Byrne będzie to kolejna współpraca z Bronstein po sukcesie „Kopnęłabym cię, gdybym mogła”, który przyniósł jej nominację do Oscara. Z kolei Jenna Ortega kontynuuje serię głośnych projektów, które realizuje równolegle z kolejnymi sezonami „Wednesday”. Aktorka ma w najbliższym czasie wystąpić również m.in. w filmach „Klara i słońce” Taiki Waititiego oraz „The Great Beyond” J.J. Abramsa. 

„Nasty” będzie kolejną produkcją rozwijaną przez Warner Bros. Clockwork – nowe studio powołane do realizacji autorskich filmów o średnich budżetach. Wytwórnia zadebiutowała w tym roku i ma koncentrować się na projektach skierowanych przede wszystkim do młodszej widowni, stawiając na oryginalne scenariusze i twórców wywodzących się z kina niezależnego. (PAP Life)