Ewa Bem - wybitna wokalistka jazzowa obchodzi 75. urodziny

Ewa Bem, znakomita interpretatorka jazzu, muzyki pop oraz bluesa, autorka tekstów piosenek. Wokalistka, która ma w repertuarze takie przeboje jak: „Moje serce to jest muzyk”, „Wyszłam za mąż, zaraz wracam”, „Żyj kolorowo”, obchodzi w poniedziałek 75. urodziny.

Ewa Bem - wybitna wokalistka jazzowa obchodzi 75. urodziny
Ewa Bem / fot.Marcin Obara/PAP

Twórczość Ewy Bem przez całą karierę sytuowała się pomiędzy muzyką rozrywkową i jazzem. Jednak właśnie jako wokalistka jazzowa zapisuje się w historii polskiej muzyki. „To twórczość na najwyższym poziomie. Artystka naprawdę potrafi wszystko – ma ku temu naturalny talent. Doskonale swinguje, czuje bluesa, świetnie improwizuje, ma wspaniałą wyobraźnię muzyczną” - powiedział Paweł Brodowski, redaktor naczelny magazynu „Jazz Forum”.

Wydała wiele solowych i z udziałem innych artystów albumów, brała i bierze udział w najważniejszych festiwalach jazzowych. Przez publiczność jest dobrze pamiętana z występów na Jazz Jamboree; np. jak w długiej ciemnej sukni z cyklamenowym boa brawurowo interpretowała utwór Chicka Webba z repertuaru Elli Fitzgerald „A Tisket, A Tasket”. Zawsze urzekała swym śpiewem wypełnioną do ostatniego miejsca Salę Kongresową.

Ewa Bem urodziła się 23 lutego 1951 roku w Warszawie. Jest absolwentką Liceum im. Stefana Batorego. Kształciła się też w Akademii Muzycznej w Katowicach, specjalizując się w klasie wokalistyki jazzowej. Karierę artystyczną rozpoczęła w 1969 r. w bluesowym zespole klubu Stodoła. W 1970 r. śpiewała z kwartetem Zbigniewa Seiferta.

Bemowie byli rodziną bardzo muzykalną. „Cieszę się z genów raczej po mojej mamie, która nie występowała, nie uprawiała muzyki zawodowo, ale miała duszę, smak i styl artysty. A mój starszy brat Aleksander nawet mnie trochę zmusił do śpiewania; dzięki niemu znalazłam się w Grupie Bluesowej Stodoła. To przeważyło - wbrew moim wcześniejszym planom pójścia do szkoły teatralnej, o której marzyłam. Dom, nawet wtedy, gdy tata nas już opuścił, zawsze pozostał we wspomnieniach jako pełen muzyki, rozmów o muzyce, rozmyślań, poczucia humoru. Dom mnie ukształtował” – mówiła artystka w wywiadzie dla PAP.

Ewa Bem została wokalistką zespołu niemal rodzinnego Bemibek, który współtworzyła z bratem Aleksandrem Bemem, Andrzejem Ibkiem i Tadeuszem Gogoszem. „To była wspaniała grupa, która przeniosła na polski grunt przeboje brazylijskie, bossa novy i samby. Śpiewali z niezwykłym entuzjazmem, młodzieńczą energią. Na tamte czasy to było objawienie. Potem zespół się zmienił w Bemibem. Zaczęli wyjeżdżać za granicę, w Skandynawii zetknęli się z Willisem Conoverem, który był pod wielkim urokiem Ewy: cenił ją, chwalił jej talent i urodę. Kariera Ewy znalazła się w środku jazzowego mainstreamu, wśród takich  muzyków jak Jan Ptaszyn Wróblewski, Andrzej Jagodziński” – wspominał tamte czasy Paweł Brodowski na łamach „Jazz Forum”.

W 1970 r. śpiewała z kwartetem Zbigniewa Seiferta. Współpracowała z zespołami Old Timers i Studiem Jazzowym Polskiego Radia, Markiem Blizińskim, Zbigniewem Jaremko, Zbigniewem Namysłowskim.

Sukcesy przyszły szybko; były to m.in. nagrody Jazz nad Odrą ’71, na festiwalu piosenki Opole ’71, nagroda Festiwalu Wokalistów Jazzowych Lublin ’71. Od połowy lat 70. często występowała za granicą: w krajach skandynawskich, w ówczesnej Czechosłowacji, państwach Europy Zachodniej oraz USA, ale również na Kubie, w Indiach.

Lata osiemdziesiąte to rozwój kariery w kraju: główna nagroda na festiwalu opolskim, szereg wygranych plebiscytów i przebojowe nagrania radiowe przynoszą Ewie Bem tytuł Piosenkarki Roku 1980. W 1981 nagrała longplay z prestiżowej serii Polish Jazz – „Be A Man” w 1982 r. wystąpiła na festiwalu Jazz Band Blues w Sztokholmie, a następnie odbyła tournée po Skandynawii z polską grupą jazzową Swing Session.

Jesienią 1983 r. artystka wystąpiła na Jazz Jamboree  z towarzyszeniem zespołu Old Timers. Ankiety Jazz Forum Europejskiej Federacji Jazzowej za lata 1983, 1984 i 1985 – przyniosły jej tytuł pierwszej wokalistki jazzowej w Polsce i czwartej w Europie.

Pod koniec lat osiemdziesiątych powstał duet Ewy Bem z pianistą Andrzejem Jagodzińskm. Był to kolejny etap rozwoju artystycznej kariery. W repertuarze poza amerykańskimi standardami jazzowymi znalazły się też polskie utwory w swingowej interpretacji. Ewa Bem była gorąco przyjmowana przez publiczność podczas wielu występów w Niemczech, Włoszech, Francji, Szwajcarii, Australii i USA, ale przede wszystkim był to czas sukcesów w kraju. 

Artystka wystąpiła na Jazz Jamboree ’83 z towarzyszeniem zespołu Old Timers.

Wkrótce – w latach dziewięćdziesiątych – Ewa Bem powróciła do występów z towarzyszeniem większych zespołów: Big Warsaw Band, Alex Band, Górny Orchestra oraz formacji jazzowych liderów: Jana Ptaszyna Wróblewskiego, Zbigniewa Namysłowskiego, Henryka Majewskiego.

W 1994 r. w ramach umowy z Koch International ukazały się nowe płyty: „Kolęda na Cały Rok” w aranżacji Andrzeja Jagodzińskiego, „Bright Ella’s Memorial” w aranżacji Jana Ptaszyna Wróblewskiego i kompaktowa reedycja znakomitych duetów z gitarzystą Markiem Blizińskim.

W 1995 r. przychodzi na świat druga, po Pameli, córka Ewy Bem Sibilskiej Gabrysia i artystka poświęca się rodzinie.

Wielki come back Ewy Bem – jak zauważają krytycy – następuje od 2000 roku. W czerwcu tego roku Bem była gościem festiwalu w Opolu, gdzie zaprezentowała swój recital.

W październiku 2000 r. odbył się w Teatrze Polskim w Opolu jubileuszowy koncert artystki „Ewa Bem i Przyjaciele” z okazji trzydziestu lat pracy artystycznej.

Podczas tego koncertu Ewa Bem i Czesław Niemen zaśpiewali w duecie utwór „Jednego serca”. Tylko raz doszło do takiego wspólnego wykonania. Wyjątkowy koncert wyemitowany został na antenie I Programu TVP i przez Telewizję POLONIA – dzięki czemu trafił do szerokiego audytorium w kraju i za granicą.

Niemenowi Ewa Bem poświęciła też bardzo ciekawy i przejmujący program pt. „Sen o Warszawie”, który zaprezentowała na festiwalu w Słupsku (2009 r.).

W październiku 2001 r. ukazał się nowy album „Mówię tak, myślę nie”. Tym razem Ewa Bem zaskoczyła nowoczesną aranżacją przeboju „Podaruj mi trochę słońca” oraz nowoczesnymi produkcjami muzycznymi wspólnie z artystami młodszej generacji: Kayah i Kuby Badacha. Płyta przyniosła wokalistce dwie nagrody Fryderyka: za płytę roku i jako wokalistkę roku.

Koncerty promujące płytę, grane w towarzystwie młodych muzyków, przeplatały się z bardziej klasycznymi jazzowymi występami z triem Andrzeja Jagodzińskiego. Wydarzeniem był wspólny występ Ewy, tria Jagodzińskiego z amerykańskim harfistą jazzowym Parkiem Stickneyem w maju 2002 roku.

Poszukiwania nowego repertuaru i chęć zaprezentowania swoich wersji ulubionych starszych utworów sprowadzają Ewę Bem do Krakowskiego Studia Nieustraszonych Łowców Dźwięków, gdzie w grudniu 2003 r. i styczniu 2004 r. powstała kolejna nowa płyta „ewa.ewa” „Stylistycznie w charakterze poprzedniej i również nagrana z młodymi, uznanymi muzykami, jest kontynuacją nowoczesnego popu w charakterystycznym niepowtarzalnym wykonaniu Ewy Bem” – uznali krytycy.

W 2008 r. wokalistka zdobyła tytuł Złotej Płyty za album „Kakadu”. W tekstach „Kakadu” mocno jest też zaznaczony motyw przemijania i tęsknoty za młodością, choćby w piosence „Siedemnaście”, której bohaterka tęskni za swoją siedemnastką. W jednym z wywiadów Ewa Bem powiedziała: „w tej piosence jest coś, co jest dla mnie ważne: to, co jest w człowieku wartościowego, zaczyn jego osobowości, powstaje właśnie w tym wieku”.

W marcu 2015 r. w Polskim radiu Wrocław odbył się koncert, który później znalazł się na płycie „Ewa Bem.Live”, bogaty album, który jest niczym nostalgiczna przechadzka po latach twórczości i wspomnieniem artystów: autorów tekstów i muzyków, z którymi Bem współpracowała. „Niewątpliwie miałam ogromne szczęście pracować z wybitnymi kompozytorami i autorami tekstów również spoza jazzu, np. z Sewerynem Krajewskim czy z Markiem Grechutą. Nie byli to tekściarze, to byli poeci” - zaznaczyła wokalistka w rozmowie z PAP.

Właśnie na tej płycie – jak zaznacza Bem - nie mogło zabraknąć genialnej piosenki Zbyszka Namysłowskiego „Sprzedaj mnie wiatrowi” czy Mikuły i Młynarskiego „Moje serce to jest muzyk”.

Jesienią 2017 r. wokalistka zdecydowała się zawiesić swoją karierę w związku ze śmiercią córki Pameli Bem-Niedziałek, prezenterki i reporterki, związanej z  m.in. TVN24 i TVN CNBC. Pamela osierociła dwójkę małych dzieci Basię i Tomka.

Po czterech latach Ewa Bem powraca do oczekującej ją  publiczności. Odbywają się koncerty, pojawiają płyty.

W styczniu 2025 r. zmarł ukochany mąż Ewy Bem – Ryszard Sibilski, afrykanista, podróżnik, znany producent telewizyjny.

Po śmierci męża kołem ratunkowym w pewnym stopniu stała się muzyka. - Tydzień po pogrzebie Ryszarda byłam już na scenie, miałam koncert w Kuźni Wilanowskiej. Bałam się tylko, czy wszystko wyśpiewam, czy dam radę, bo niektóre utwory dla mnie samej są bardzo wzruszające, ale dałam radę. I tak zaczęłam wracać (…) Pojechałam na Festiwal do Opola; kiedy wyszłam na scenę, cały amfiteatr wstał, żeby mnie powitać (…) Muzyka, kontakt z ludźmi dają mi siłę – wspomina Ewa Bem w wywiadzie udzielonym „Gazecie Wyborczej” z okazji jej 75. urodzin.

Anna Bernat

PAP