Nigdy jeszcze nie byłem w Berlinie. Miasto o którym tak często słyszałem, stolica tak bardzo potężnego pod względem gospodarczym i politycznym państwa, na pewno zachwyca wieloma przesiąkniętymi historią miejscami, które warto zwiedzić i zobaczyć. Duszą i sercem Berlina są wspomnienia o tych ludziach, którzy wywarli największy wpływ na rozwój intelektualny i kulturalny miasta oraz całego państwa. Szczególny kształt nadali mu oraz pozostawili wspaniałe dziedzictwo niemieccy twórcy muzyki klasycznej.
Swoją przygodę oraz wędrówkę po Berlinie rozpocząłbym w miejscu tak bardzo prestiżowym dla wybitnych niemieckich kompozytorów - Sing-Akademie zu Berlin. To właśnie w tym szczególnym i jednym z najstarszych stowarzyszeń zrzeszających artystów, Felix Mendelssohn odkrył i przedstawił 11 marca 1829 roku zapomnianą światu Pasję Według Św. Mateusza autorstwa Jana Sebastiana Bacha. To właśnie do berlińskiej Singakademie - ówczesnej szkoły muzycznej, został przyjęty jako dwunastoletni chłopiec Felix Mendelssohn. Zwiedzając Singakademie mógłbym zachwycić się miejscem w którym bywał twórca najbardziej znanego na świecie Marszu Weselnego, skomponowanego w 1842 roku i potocznie nazywanego Marszem Mendelssohna.
W swojej podróży po Berlinie i wspominaniu najwybitniejszych twórców muzyki klasycznej chętnie skorzystałbym z rozbudowanych niemieckich linii metra. Mój wybór nie przypadkowo padłby na niebieską linię metra U7, na której znajduje się jedna ze stacji metra Richard Wagner Platz. Natychmiast przypomniałbym sobie liczne dzieła tego kompozytora epoki romantyzmu. Opery, uwertury, pieśni, dzieła na chór i orkiestrę, muzyka fortepianowa cała spuścizna wielkiego mistrza w połączeniu z niemiecką kulturą, językiem, zabytkami przeniosłaby mnie w najpiękniejszą podróż nostalgii klasycznej. Zauroczony miastem zatrzymałbym się dłużej w jednej z dzielnic Berlina Charlottenburg-Wilmersdorf, gdzie znajduje się wzniesiony w 1699 roku letni pałac margrabiów brandeburskich i nazywany od 1705 roku pałacem Charlottenburg. Być może Ludwig van Beethoven podczas jedynej podróży do Berlina w 1796 roku podziwiał ten przepiękny pałac oraz spacerował Kurfurstendamm współczesną główną ulicą zachodniej części Berlina. Zwiedzając tę dzielnicę Berlina nie mógłbym oczywiście zapomnieć o niemieckiej operze Deutsche Oper Berlin. To właśnie tutaj mógłbym usłyszeć i zachwycić się romantyczną operą "The Flying Dutchman" do której muzykę i słowa napisał Richard Wagner.
Czując niedosyt w mojej podróży i chcąc nasycić się wspaniałym utworami symfonicznymi, utworami kameralnymi i fortepianowymi kompozytora i pianisty Roberta Schumanna, który jako jeden z pierwszych odkrył talent Fryderka Chopina, wybrałbym się do majestatycznego Konzerthaus Berlin albo do Staatsoper Unter Den Liden.
Ostatnim etapem mojej podróży było by zwiedzenie Alexanderplatz. W którymś z licznych obecnych tam domów towarowych kupiłbym płytę z utworami niemieckiego kompozytora Karla Amadeusa Hartmanna. Ta płyta przypominałaby mi, że Hartmann jako pierwszy, otwarcie przy pomocy muzyki walczył i protestował przeciw zniewoleniu.
Moja podróż po Berlinie dobiegła końca. Wspaniałe zabytki, spuścizna historyczna, majestatyczne miasto. Potęgę danego miasta w moim odczuciu nie stanowią tylko cegły, mury i piękne ulice. Potęga tego miasta oraz państwa tkwi w tak wspaniałych artystach, których wymieniłem. To właśnie oni nadawali kształt Berlinowi oraz całym Niemcom, promując je na całym świecie swoją muzyką klasyczną.