Pierwsze pomysły na rower elektryczny pojawiły się ponad 100 lat temu
Pierwsze patenty dotyczące rowerów napędzanych energią elektryczną pojawiły się w Stanach Zjednoczonych w latach 90 XIX wieku. Jednym z najbardziej znanych był patent Ogdena Boltona Jr. z 1895 roku, opisujący silnik umieszczony w piaście tylnego koła. Rower elektryczny nie zdobył popularności, bo akumulatory ołowiowe były bardzo ciężkie, miały niewielką pojemność i znacząco zwiększały masę roweru. Ograniczały zasięg oraz osiągi, a ładowanie trwało wiele godzin.
Pierwsze projekty nijak nie przypominały współczesnych elektryków. Część z nich wykorzystywała napęd w piaście koła, inne eksperymentowały z silnikami współpracującymi z łańcuchem, jednak wszystkie borykały się z tym samym problemem – zbyt dużą masą i niewielkim zasięgiem.
Dlaczego przełom nastąpił dopiero w latach 90?
Rozwój e-bike rozpoczął się wraz z miniaturyzacją elektroniki oraz pojawieniem się dokładniejszych czujników sterujących pracą silnika. W 1989 roku powstał prototyp systemu Yamaha PAS wykorzystujący wspomaganie pedałowania, a w 1993 roku rozpoczęto sprzedaż pierwszego seryjnie produkowanego roweru ze wspomaganiem elektrycznym. Zastosowano w nim czujnik momentu obrotowego, czujnik prędkości, sterownik oraz silnik współpracujący z siłą nacisku na pedały.
Była to ogromna zmiana, bo silnik nie napędzał roweru samodzielnie (jak motocykla), lecz wspierał rowerzystę proporcjonalnie do siły pedałowania, dzięki czemu jazda stała się bardziej naturalna. Kolejni producenci zaczęli rozwijać wydajniejsze sterowniki, lżejsze silniki oraz wymienne akumulatory.
Jak zmieniły się współczesne rowery trekkingowe?
Jednym z pierwszych wariantów rozwijanych na większą skalę były konstrukcje przeznaczone do turystyki i codziennej jazdy, czyli rower elektryczny trekkingowy. Obecnie zwykle wyposażony jest w pojemny akumulator, bagażnik, błotniki, oświetlenie zasilane z głównej baterii oraz napęd umożliwiający pokonywanie długich tras po zróżnicowanej nawierzchni.
Początkowo dominowały napędy montowane w piaście koła, natomiast obecnie w wielu modelach trekkingowych stosuje się silniki centralne. Poprawia to wyważenie roweru i ułatwia jazdę z sakwami lub większym bagażem. Rozwój akumulatorów litowo-jonowych pozwolił znacząco zwiększyć zasięg przy jednoczesnym zmniejszeniu masy całego układu.
Skąd wzięły się elektryczne gravele?
Gravel jako kategoria rowerów zdobył popularność stosunkowo niedawno, dlatego jego elektryczna odmiana pojawiła się znacznie później, niż modele miejskie czy trekkingowe. Gravel elektryczny łączy cechy roweru szosowego i terenowego, pozwala sprawnie poruszać się po asfalcie, drogach szutrowych oraz leśnych trasach, a wspomaganie ułatwia utrzymanie tempa podczas wielogodzinnych wycieczek.
Same gravele uważane są za bardzo uniwersalne, wszechstronne rowery, a warianty elektryczne jeszcze bardziej podnoszą funkcjonalność takich jednośladów, dlatego robią się coraz bardziej popularne.
Rozwój lekkich napędów umożliwił budowę elektryków ważących znacznie mniej niż pierwsze konstrukcje sprzed kilkunastu czy kilkudziesięciu lat.
Jak rozwój akumulatorów zmienił współczesne elektryki?
Istnieje szereg znaczących różnic między dawnymi akumulatorami ołowiowymi, niklowo-kadmowymi i współczesnymi litowo-jonowymi. Te ostatnie magazynują więcej energii przy znacznie mniejszej masie i nie wymagają pełnego rozładowywania przed kolejnym ładowaniem.
Współczesne systemy zarządzania baterią (BMS) kontrolują temperaturę, napięcie oraz proces ładowania poszczególnych ogniw, zwiększając bezpieczeństwo i trwałość akumulatora. Szybki i gwałtowny rozwój elektroniki umożliwił stosowanie kilku trybów wspomagania oraz wyświetlaczy pokazujących poziom baterii, przewidywany zasięg, prędkość czy kadencję. Obecnie wielu producentów oferuje możliwość wyjęcia akumulatora z ramy i ładowania go niezależnie od roweru.
Faktem jest, że rowery elektryczne podbijają serca amatorów i profesjonalistów, a ciągły rozwój technologii i miniaturyzacja elektroniki sprawia, że na rynek wypuszczane są coraz bardziej nowoczesne modele. Nic nie wskazuje na to, by elektryki zniknęły z dróg i lasów, bo umożliwiają one długość i jakość jazdy, której nie zapewni żaden rower analogowy.
Stanowią ułatwienie dla mniej sprawnych osób, pozwalają cieszyć się z jazdy nawet tym, którzy nie mają dobrej kondycji. Usprawniają dojazdy do pracy i pokazują, jak wykorzystanie nowoczesnych technologii może wpłynąć na rozwój nawet takich dziedzin, jak sporty rowerowe.
Zobacz także: W Polskę na rowerze
Artykuł sponsorowany